Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: szok termiczny czy lepiej niższa temperatura?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Mam takie pytanko, czytałem, że do klarowania wina można stosować niską temperaturę(tzn. w niskiej temp proces ten może nastąpić szybciej). Moje pytanie dotyczy w zasadzie dosładzania tzn. Zależy mi na tym, aby poziom alkoholu obecnie ~13%, który mam po fermentacji pozostał. Blg wynosi 0. Nie chciałbym, aby po dodaniu cukru w celu dosłodzenia fermentacja znowu ruszyła. I dlatego czy w momencie, gdy wstawię baniak do niskiej temp, nawet ujemnej na ~1godzinę, spowoduje to zabicie drożdży, czy tylko je "uśpi"? Jaka jest wystarczająco niska temp(15st starczy?)., aby drożdże nie ruszyły ponownie, a wino mozna byłoby dosłodzić?
Powinni się tutaj wypowiedzieć bardziej doświadczeni ode mnie, ale póki co napiszę co ja wiem.

po mojemu to bedzie tak:

Niską temperaturą nie zabijesz drożdży. Zwolnią one swoją pracę, ale nie zginą. Dlatego nic Ci nie da takie działanie, bo nawet gdyby teraz, po dodadniu cukru, fermentacja nie ruszyła to zrobi to na pewno wiosną, gdy temp. otoczenia wzrośnie. Chyba, że będziesz trzymał wino w lodówce. :big: Jeśli chcesz zabić drożdże jedynym wyjściem jest pasteryzacja (za to niektórzy są w stanie wyrzucić z forum :big: ) lub siarkowanie (za to zaś JA jestem w stanie nasłać Ukraińców :chytry::rotfl: ).

Najlepszym chyba jednak wyjściem będzie cierpliwe czekanie, aż wino się wyklaruje i drożdże same opadną (niską temp. możesz właśnie proces ten przyspieszyć).

Skrzych

Nieoceniony Moonjava gdziesik na forum opisywał wymrażanie jako jedna z metod wybijania drozdży, trzeba poszukać.

Krzysztof
gdybym znalazł na pewno nie szukałbym ponownie, pewnie jest to w jakims wątki nie koniecznie o tym, ale przy okazji i dlatego nie umiem znaleźć więć jeżeli wie ktoś i akurat to czyta niech rzuci linkiem, albo przekopiuje to tutaj
Wielkie dzieki

Skrzych

Szukajcie a znajdziecie, mówi Pismo...
A znajdziecie po wpisaniu w wyszukiwarke "drożdże" a jako autora "Moonjava"... po przewinięciu pięciu stron ukazuje sie odpowiedni wątek, a w nim:
Cytat:Wysłane przez moonjava
[...]Z netu można wyczytać ze w celu zatrzymania fermentacji stosuje najczęściej się silne schładzanie połączone ze zlewaniem i/lub odwirowywaniem. W domu raczej trudno o wirówkę, ale każdy powinien mieć grawitacje :D . Przyda się też lodówka, zamrażarka lub mróz za drzwiami. Większość metod opisanych w sieci opiera się głównie na oziębianiu i zlewaniu, ale znalazłem jedną zmodyfikowaną, szczególnie ciekawą.

Schładzamy wino do ok. -3 [...] (alkohol i inne substancje zawarte w winie uniemożliwią mu zamarznięcie przy temperaturze kilka stopni poniżej zera) i czekamy kilka dni (rzadziej tygodni) aż drożdże opadną na dno. Wtedy wino zlewamy znad osadu i wstawiamy do pomieszczenia o temperaturze pokojowej. Pozostałe drożdże (lub ich formy przetrwalnikowe) prawdopodobnie wznowią fermentacje wykorzystując cukry i minerały zawarte w winie. Kiedy to zauważymy - znowu ochładzamy wino.... i tak kilka razy aż wino nie będzie już startować. Przy każdym wznowieniu nowa generacja drożdży pobiera aminokwasy, minerały i inne potrzebne substancje z wina, aż w końcu drożdże nie mogą się rozmnażać. Metoda ta jest uważana za skuteczną i zachowującą jakość wina, ale wymaga czasu i nakładów pracy. Przy jej pomocy wytwarza się m.in. Asti Spumante, słynne włoskie wino musujące. :slinka:
Należy tylko kontrolować temperaturę tak, żeby wino nie zamarzło, rozsadziło butel i uciekło. :sloik: --> :placze:

Sieciografia: 1 , 2 , 3 , 4 , 5 i 6
[...]

Krzysztof

PS cały wątek
Ach te drożdże mocne jak cholera . Możesz też oddać alkoholu troche tak żeby było około 19% wtedy drożdże kaput.
No to pogoda jak znalazł na te drożdżobójcze zabiegi.... Wystarczy mieć balkon i zastępczą butlę z dobrego plastiku.