Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Śliwkowe
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Witam,
Ponieważ węgierki i renklody już za niedługo, chciałbym się zapytać o wasze metody robienia śliwkowego. Czy robienie papki i fermentacja w miazdze, czy ćwiartki owoców i fermentacja w miazdze (podobno lepiej się klaruje?) czy tajemnicza metoda bezwodna ? Wszelkie cenne uwagi mile widziane.

Kossy.

FoxDar

Proponuje sposób z połówkami lub wiartkami i fermentacja miazgi przez około 2-3 tyg.

Pozdr.
Dariusz

kolega

Osobiście próbowałem zrobić winko śliwkowe, lecz muszę Cię ostrzec - są z nim powazne problemy, szczególnie przy klarowaniu - bez chemii ani rusz.:niewiem:
jak juz tak się rozkręciłam... to opiszę wam historię swojego wina śliwkowego. Rzecz się dzieje w domu mojego ojca, który ma różne zaskakujące sprzęty. Był to mój debiut z tzw konieczności - dziecinna wanienka pełna węgierek na środku kuchni i ja sama w domu. W wyniku zbyt długiego namysłu węgierki zaczęły fermentować :/ więc ugniotłam je pospiesznie do wielkiego balona, razem z cukrem, wodą i wszelkimi muszkami.... Fachowcy niech lepiej tego nie czytają, bo mogą zawału dostać, mnie samej na to wspomnienie włos się jeży na głowie, jedyna rozsądna rzecz jaka zrobiłam to kupno winnych drożdży, a - przyznam się - już miałam zamysł by wrzucic paczke takich zwykłych :lol: Zatkałam korkiem z rurką, wystawiłam do garażu i zajęłam się innymi czynnościami życiowymi. Po jakichś 3 miesiącach zajrzałam, spodobało mi się, więc zlałam do balonu 20 litrowego, znowu zatkałam korkiem z rurką i zapomniałam o nim na amen. Po jakichś trzech latach ojciec przy okazji porządków w garażu odkrył balon i zażądał sprzątnięcia. Nie miałam wtedy głowy do wina, więc po prostu przewiozłam je do piwnicy do mamusi, zlałam, zatkałam normalnym korkiem i tyle.
Minęło kolejne 12 lat....
Tak, tak... Kiedy dorobiłam się własnego pomieszczenia na wino:fajka:... Otworzyliśmy owe śliwkowe z wielka pompą... i.... I przez długi czas nie mogliśmy odkryć, co nam w smaku przypomina, aż wreszcie moja koleżanka popiła... mlasnęła... i mówi tak - pamiętacie taki syrop na kaszel? Guajazyl się nazywał.... I dokładnie tak, to było TO. Więc zamiast super wina - syrop na kaszelek :/
Nawet dość mocny %. Ostatnie 5 litrów zlałam po raz kolejny, i schowałam na następne 15 lat. :> Kto wie, może przerobi się przynajmniej na pini? Nigdy nie lubiłam guajazylu :>
Wniosek - LUDZIE NIE BIERZCIE ZE MNIE PRZYKŁADU....
Proponuję sprzedać resztę jakiejś firmie farmaceutycznej :diabelek: będzie można zarobić ;)
Megano... piękna sentymentalna opowieść :)...
Choć jak można zapomnieć o 20 litrowym balonie ?
Megana szkoda że Ci nie wyszedł Kinder Biovital odkupiłbym, bo uwielbiam ten smak :) :diabelek:




:helo:
albo Vitabuerlecitin :diabelek: dla panów posłów na Wiejskiej
eh, przy rozmaitych perturbacjach życiowych typu rozwody i przeprowadzki można zapomnieć o wszystkim :(
A jeśli kiedyś zamiast wina wyjdzie mi ocet siedmiu złodziei to z pewnością nie zapomnę o panach z Wiejskiej. :diabelek:
Rok temu robiłem winko ze śliwek renklodów. Jest warte zachodu a z klarowaniem nie było większych problemów użyłem betonitu.

:polewam:
Cytat:Wysłane przez marek338
z klarowaniem nie było większych problemów użyłem betonitu.

:polewam:
No to faktycznie nie było kłopotów...:hahaha:
:helo:
ze śliwek to lepiej zrobić sliwowice 70%
do herbaty jest rewelacyjna.

a tak powaznie to ja też chciałbym sie coś więcej dowiedzieć na temat wina śliwkowego bo chciałbym zrobić takie w tym roku.:ksiazka:
Cytat:Wysłane przez gbaran
ze śliwek to lepiej zrobić sliwowice 70%
do herbaty jest rewelacyjna.

to fakt, ale rakija też jest niezła :diabelek: na czysto bez hebaty można trzy dni do tyłu chodzić :big: :pijemy:
a z herbatką jest :spoko:
Grrr, śliwa obwieszona, będzie ze 30 - 40 kg i teraz pytanie - robić czy szkoda cukru i roboty :glowa_w_mur:
Ja rok temu robiłem i wyszło całkiem dobre.
o boże, no pewnie, że rób! Jak nie napchasz do balona muszek i pleśni to ci pewnie guajazyl nie wyjdzie :big:
A na wszelki wypadek nastaw ze dwa litry śliwkowej nalewki. W razie katastrofy... tfu tfu <pluje przez ramię> będziesz miał sie czym pocieszać :chytry:
.... tylko cierpliwości, śliwkowe długo dojrzewa.
ja mam białe lengrody i prosze o proporcje jak przyżdzić nastaw??
jakich drożdży użyć??
:ksiazka:
http://old.wino.org.pl/frames/index2.htm - znalezione w 20 sekund. Drożdże obojętne jakie (winiarskie).


Interesuje mnie bukiet śliwkowego ze śliwek białych .... Czy ktoś może się podzielić doświadczeniami w tym zakresie ?
pierwsze słyszę nie tylko o śliwkach białych, ale o "lengrodach" :ysz: Chyba, że kolega gbaran ma na myśli renklody, ale to też znam tylko żółte i czerwone...
tak. miałem na myśli renglody i faktycznie są one żółte;)
W ramach eksperymentu spróbuję zrobić sok z węgierek przy pomocy sokownika i wykorzystam do nastawu :big:

Porównam wtedy z winem śliwkowym nastawionym tradycyjnie, które mętne jest jak żadne inne i trochę mnie to martwi.

Są to nastawy doświadczalne, czyli w ilościach śladowych (poniżej 5 l), nie robiłam jeszcze wina śliwkowkowego. A owoce w tym roku wyjątkowo słodkie :big:
w świetle tego, co starzy wyjadacze winni piszą na forum nie powinnam się przyznawać... ale trudno :kwasny:
Przyznam się:ysz:
Wiśnie, czereśnie zawsze robie w sokowniku... nie mam cierpliwości do tych cholernych pestek:uff:
Teraz mam sporą torbę mirabelek i tym bardziej nie zamierzam się bawić w dłubanie pestek. Osobiście nie widzę różnicy smakowej, po prostu dodaję połowę wody no i cukier starannie liczę dodany. Zresztą, akurat ja lubie wina słodkie, więc jak trochę więcej wsypię to nie szkodzi.
A co do experymentów:chytry: chciałam pomieszać mirabelki z białymi winogronami. Jeśli to jakaś profanacja, to nie bijcie :nie_powiem:
Bananowe wciąż bulga i wciąż spokojnie. Żadnych szaleństw.
a jak można połączyć wino ze śliwek plus czarny bez ?
-bo jak wcześniej wyczytałem wino z samego czarnego bzu to nienajlepszy pomysł.
macie jakieś wskazania?
Ja tam się normalnie nie przejmuję.... znaczy, oczywiście staram się nie łączyć czerwonego z białym, ale poza tym nie miewam zahamowań:diabelek: Zawsze mogę zwalić na swój patent blondynki :podstep:
Ale może na początek zrób mały nastawik experymentalny, powiedzmy 5 literków i powiedz co ci wyszło....:chytry:
Stron: 1 2 3