Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Co klarować pektopolem [oprócz jabłkowiego]?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Dokładniej chodzi mi o winko wiśniowe i z czarnej porzeczki. Czy dodanie pektopolu da dobre rezultaty, czy warto w przypadku tych win zastosować inne środki, a jeśli tak to jakie.
Nie stosuję tego środka bo nie widzę potrzeby.
Tak wiśnie jak i porzeczki bardzo dobrze oddają sok zarówno poprzez bezpośrednie tłoczenie jak i poprzez fermentację w miazdze.
Wiśnie wprzódy dryluję, porzeczek - nie ;)
Witam

Generalnie pektopol nie jest środkiem klarującym, jedynie w pewnych warunkach zmniejsza, przez rozbicie pektyn, lepkość uzyskanego soku, co pośrednio przyśpiesza szybkość klarowania. Jego stosowanie ma sens w przypadku owoców zawierających duże ilości pektyn (np. porzeczek, truskawek, jabłek) lub ciężko oddających sok (wszystkie śliwki). W przypadku wiśni jego stosowanie nie jest moim zdaniem konieczne. Wina wiśniowe dobrze się klarują w sposób naturalny.

Pozdrawiam
Fester
No właśnie chodziło mi o to jaka jest zawartość pektyn w poszczegolnych owocach. O pektpopol pytam dlatego, że akurat go posiadam.
Cytat:Wysłane przez Fester
Witam

Generalnie pektopol nie jest środkiem klarującym, jedynie w pewnych warunkach zmniejsza, przez rozbicie pektyn, lepkość uzyskanego soku, co pośrednio przyśpiesza szybkość klarowania. Jego stosowanie ma sens w przypadku owoców zawierających duże ilości pektyn (np. porzeczek, truskawek, jabłek) lub ciężko oddających sok (wszystkie śliwki). W przypadku wiśni jego stosowanie nie jest moim zdaniem konieczne. Wina wiśniowe dobrze się klarują w sposób naturalny.

Pozdrawiam
Fester



Rozumem, że zgodnie z tym co wyżej napisał Fester klarowanie win kwiatowych (np. mniszkowe) nie ma większego sęsu?

Prosił bym żeby ktoś się do tego ustosunbkował! Przy okazji napiszcie czym najlepiej klarować kwiatowe?
nie negując w żaden sposób zdania Festera, który teoretycznie ma absolutną rację, muszę powiedzieć, że pektopol znienacka sklarował mi ryżowo-morelowe (z przewagą na ryżowe) Przedtem próbowałam bentonitem i NIC. Nie mam pojęcia dlaczego akurat pektopol zadziałał, nie podejrzewam ryżu o posiadanie pektyn :niewiem:
TAk czy siak właśnie przeprowadzam eksperyment w słoiku 300 ml
Akurat miałem troszkę gorszej jakości mniszkowego w sloiczku (z odciagu) więc dodałem do niego pektopolu całkiem słuszną ilość.

Teraz czekam na efekty, no i będzie wiadomo czy kwiatowe też klarują sie pektopolem.
Mi idealnie sklarowal mniszkowe i miodek lipowy.
oooooooooooo

A ile dałeś na 1 litr? I jak długo klarowało się mniszkowe?


Trochę się naczytałem w starych wątkach o pektopolu i wynikało by , że niewarto nim klarować bo smak zepsuć może itp. a tu prosze wszyscy pektopolem klarują.
moim zdaniem pektopol mniej psuje smak niż bentonit.
Cytat:Wysłane przez ShRon
Mi idealnie sklarowal mniszkowe i miodek lipowy.
W moim przypadku mniszkowe także. Stało prawie rok, bentonit nie pomógł, wymrażanie też nie, a parę kropel pektopolu i sklarowane w 2 dni... Podobnie z wielowocowym (malina, czereśnia, cz. porzeczka), ale tu trwało to troszkę dłużej. Natomiast w przypadku miodu Panieńskiego efektów nie ma wogóle.
Pektopol jest mieszanką różnych enzymów i innych związków, nie tylko tych rozbijających pektyny, więc Fester ma tylko po części rację. Gdzieś był wątek na ten temat i tam Aga wyrażała swoje zaniepokojenie tak częstym używaniem Pt-100. Jeśli dobrze pamiętam wnioski, to może pomóc, ale i na dłuższą metę zaszkodzić. Wszystko zależy od rodzaju wina.
Jeśli ktoś znajdzie ten temat, to proszę o podpięcie pod ten wątek.

Edit: Dobra, sam znalazłem: http://wino.org.pl/forum/showthread.php?...1#pid61681
A ja sklarowałam rodzynkowe mielone. Na 10 l wina dałam 4 krople pekto i stał się cud, a raczej kryształ.
Cytat:Wysłane przez frida
A ja sklarowałam rodzynkowe mielone. Na 10 l wina dałam 4 krople pekto i stał się cud, a raczej kryształ.

Dokładnie to zamo zrobiłem ze swoim ryżowo-rodzynkowym na suszonych morelach :lol: - cuda sie zdarzają :P kilka kropel i :spoko:
Moje mniszkowe potraktowane pektopolem już zaczeło się klarować.

W gąsiorku się przejaśnia a na jego dnie zbiera się zawiesisty osad.

Poruszyłem nim dziś nieznacznie i sporo farfocli wypłynęło na wierzch lub zastygło w bezruchu pośrodku gąsiorka.

Wygląda to nieciekawie. I tu mam pytanko.
Czy zlewać co chwilę czy czekać aż ten osad stwardnieje na dnie i wtedy?
No i co z tymi pływającymi farfoclami zrobić, zostawić czy co?


Edit:
Uff to co się ruszyło to opadło spowrotem. Pozostaje nadal pytanie czy zlewać to często czy czekać az będize twarde na dnie?
ja bym zlała a farfocle przecedziła po prostu. A potem poczekała, aż znowu się zbierze sporo osadu. Zlewać co chwilę nie ma chyba sensu....
Cytat:Wysłane przez neidi
Moje mniszkowe potraktowane pektopolem już zaczeło się klarować.

W gąsiorku się przejaśnia a na jego dnie zbiera się zawiesisty osad.

Poruszyłem nim dziś nieznacznie i sporo farfocli wypłynęło na wierzch lub zastygło w bezruchu pośrodku gąsiorka.

Wygląda to nieciekawie. I tu mam pytanko.
Czy zlewać co chwilę czy czekać aż ten osad stwardnieje na dnie i wtedy?
No i co z tymi pływającymi farfoclami zrobić, zostawić czy co?


Edit:
Uff to co się ruszyło to opadło spowrotem. Pozostaje nadal pytanie czy zlewać to często czy czekać az będize twarde na dnie?
Zlej ostrożnie... Tzn. Jak już będziesz blisko osadu, to drastycznie zmniejsz różnicę poziomów między powierzchnią czieczy zlewanej, a drugim końcem rurki. Wtedy cieknie dość powoli, i nie powinienneś zasysać farfocli. U mnie zdało egzamin... także na mniszkowym. ;)
Dodałem do mojego rodzynkowego 5 kropli pektopolu na 5 litrów winka i zaczęło się ekspresowe klarowanie:jupi::jupi::jupi:. Winko było po trzech zlaniach , wytrawne , 0 Blg, 13,5 % przez miesiąc czasu stało i nie zrzuciło nic osadu. Bylo prawie klarowne i od biedy można by takie pić ale to jeszcze nie było to. Po dodaniu pektopolu przez 48 godzin zrzucilo tyle osadu , że bylem w szoku, gdzie on się tam podziewał. Jest już prawie kryształ ale te resztki muszą się na dnie jeszcze ładnie ułożyć i myślę , że za jakiś tydzień będzie koniec.:spoko:
Ja postanowiłem poczekać jeszcze i zlać mniszkowe po gruntownym osadzeniu się osadu!

Też dałem 1 kroplę pektopolu na 1 litr nastawu. (tak samo klaruję jabłkowo miętowe)

Dzięki za wszystkie podpowiedzi!
Ciekaw jestem czy klarowanie DR pektopolem daje dobre rezultaty?Ma ktoś może jakąś wiedzę na ten temat?
Tak, DR gwiżdże na pektopol. Moja stoi od baaardzo dawna i tylko grawitacja ma na nią wpływ.
Przy okazji miód a Pektopol. Po raz pierwszy mam do czynienia z miodem*, który się nie klaruje. Pektopol nic nie dał. Następne podejście - bentonit.
---
* - trójniak nieowocowy, który wystartował z 33 Blg.
Witku jak długo czekasz na sklarowanie się miodu?Pytam z czystej ciekawości?
Zwykle pojedyncze m-ce.
To może powinieneś uzbroić się w cierpliwość i poczekać ,aż miodek wyciągnie co swoje:ksiazka: