Wszystkich miejskich winiarzy informuję , że winogrona dojrzewają a wraz z nimi pojawiają się problemy – szkodniki . Przeglądałem w odpowiednim dziale ale jest tam o osach a ja mam problem z ptakami a konkretnie z wróblami . Niszczą moje piękne i słodkie grona a ja chciałbym je jeszcze parę dni przetrzymać aby uzyskały pełną dojrzałość a co za tym idzie większą zawartość cukru . Co robić? Kolega doradził mi aby powiesić na nitkach płyty CD , te kręcąc się nawet przy małych podmuchach wiatru miały odstraszać swymi refleksami świetlnymi . Rozwiesiłem , kręcą się , mało tego , wybrałem nawet te z muzyką techno a wróble korzystają z nich aby poprawić sobie piórka w ich odbiciu . Kiedy płyty CD zawiodły nakryłem folią i do najpiękniejszej winorośli na rusztowaniu wstawiłem radio aby odstraszało . Ten pomysł działał przez jakiś czas a teraz przyzwyczaiły się i wynoszą się jeśli słyszą sprawozdanie z komisji śledczej lub wypowiedź kandydatów na prezydenta co zrobią jeśli ich wybierzemy - najwidoczniej tego słuchać nie są w stanie . Jestem zaniepokojony bo właśnie ten gatunek winorośli , tak chętnie zjadany przez ptaki , posadziłem w winnicy –docelowo 300 szt . Radzę wszystkim początkującym winiarzom aby przy zakładaniu winnic radzili się Witka , Skrzycha , czytali dr Liska ale i obserwowali ptaki – te bezbłędnie wybierają najlepsze , moim zdaniem , gatunki winorośli na swoje menu . Mam inne gatunki i tych nie podjadają . Uważam , że zwierzęta mają intuicję bo choć mój pies nie ma pyska myślącego i nie był tresowany to jednak poborcę podatkowego , inkasenta , czy sąsiadkę ,co idzie pożyczyć soli , próbuje rozszarpać . Kiedy ja trzy razy po dwa razy uderzam młotkiem w szynę co jest znakiem dla sąsiada , że zapraszam go na szklaneczkę wina to już w bramie posesji chce mu dać buzi . Umie dochować tajemnicy i kiedy z sąsiadem sączymy winko z filiżanek do kawy i przed nami stoi cukier w cukierniczce a nasze żony wzdychają : ci to mają zdrowie o dwudziestej piją kawę i potem mogą spać ! Gucia , bo to jest pani , leży sobie koło naszych nóg i prosi aby ją drapać - lubi drapanie podobnie jak wszystkie panie...

A nie ma takiego programu, który na okrągło sprawozdaje z posiedzeń sejmu? Tego nikt nie wytrzyma...

Może nagraj kilka płyt i puszczaj od rana do nocy gadanine posłów?...
A tak poważniej to wydział zarządzania płoszy gołębie puszczając odgłosy ptaków drapieżnych, może to pomoże? bo rozumiem, że moskitiera na 300 winorośli nie wchodzi w rachubę?....

:pomysl:A może by tak heavy metal zamiast techno, no to masz problem 300 winorośli jest prawie nie do upilnowania chyba że cały dzień siedzisz w winnicy z petardami

,wróble to duży problem dlatego że prawie wogóle nie boją się ludzi -małe bestje nawet psu z miski wszystko potrafią wyjeść.
ps A może taki trochę niehumanitarny sposób: wieszasz martwego kolege wróbi na tyczce i powinny się wtedy bać. Ze szpakami na czereśni działa, ale nie wiem kto by do wróbli z wiatrówki strzelał

Jakby z tuzin wróbli odstrzelić to fama by poszła jak sądzę i te małe potwory odstosunkowałyby się do uprawy. Poza tym możnaby spróbować z tradycyjnymi 'strzachami na wróble' + puszkami na sznureczkach co to na wietrze się tłuką i hałasują.
RAF! Od heavy metalu to się proszę odczepić...
Jeśli chcesz podyskutować o wątpliwej wyższości techno nad metalem to sugeruję założyć temat w dziale 'Różne'.
Ostrzegam, że będę się w takim temacie entuzjastycznie udzielał...

Co to za odmiana, którą to sobie ptaszkowie tak uważają?
Na wróble dobre są koty

PZDR
Cytat:Wysłane przez Mordimer
RAF! Od heavy metalu to się proszę odczepić...
Jeśli chcesz podyskutować o wątpliwej wyższości techno nad metalem to sugeruję założyć temat w dziale 'Różne'.
Ostrzegam, że będę się w takim temacie entuzjastycznie udzielał...
Chyba wynikło jakieś nieporozumienie ja nie mam nic przeciwko metalowi, sam slucham bo lubie ostre granie

. A co do tematu w dziale różne to też bym sia na coś takiego pisał, mogły by być ciekawe dyskusje
A może by tak sonda kto czego słucha?
A może by spróbować z innej strony. Znaleźć jakiegoś nielubianego i najlepiej dalej mieszkającego sąsiada u którego też są dobre winogrona. Ułożyć ścieżynkę z ziarenek między posesją Twoją a jego. Po czym puścić nagranie dowolnej wypowiedzi takiego np Cimoszewicza. Wystraszone oszołomstwem ptaki powinni zerwać się do lotu by poszukać sobie spokojniejszego miejsca. Dojrzą ścierzynkę z ziarenek. I ziarnko po ziarnku przeniosą się na inne żerowisko.
Plan ten ma tylko jedną wadę - co jeśli twój sąsiad też czyta to forum?
Podchodząc do sprawy poważniej to jedynym rozwiązaniem jest siatka antyptasia. Do kupienia w sklepach ogrodniczych. Co więcej - jest to rozwiązanie w pełni profesjonalne - stosowane w wielu winnicach. Tak więc mając 300 krzewów musisz zaopatrzyć się w przyszłości w odpowiednią ilość siatki. Wydatek może i spory (400 m.b. siatki o szer. 5 m to koszt ok. 1300 zł) ale siatka jest do wielokrotnego uzytku a jej koszt jest nizszy niz wartość jednorocznego plonu z 300 krzewów.
Używają tego wszystkie winnice w Nowej Zelandii. A czego jak czego, ale ptaków to tam więcej niż gdziekolwiek indziej. Zanim dotarli tam ludzie ( w XV wieku Maorysi z Polinezji na łódkach), były to wyspy ptaków praktycznie. Żadnej konkurencji, bo ani jednego ssaka tam nie było. Dziś jest pare zdziczałych kotów, ale tak czy inaczej, siatki to konieczność. Gdyby nie to, wszystko by zeżarły. Obawiam się, że nawet sprawozdania z sejmu nie byłyby w stanie im w tym przeszkodzić.
Ziutawitek , wroze Ci duze powodzenie na tym forum w zwiazku z ostatnimi postami hihihi
Po wczorajszej wizycie na winnicy (niestety to tylko wizyty choc wolabym sie tam budzic i zasypaic..) nie jestem za bardzo w humorze. Ty masz ptaki, ja mam osy.
Dlaczego, pytam dlaczego te male latajce skurczybyki (w skrocie MLS) lubia to co ja?????
Pod koniec sierpnia rozprawily sie z Arkadia, a zaczely zarcie juz ze dwa tygodnie temu. Tata doslownie wyrwal im ostatnie grono. Teraz jest faza na ciemne Agni (fantastyczny smak odziedziczony czesciowo chyba po Irsay Oliver). To moze byc super winko bo to bardzo wczesna czerowna odmiana.
Mowie Wam, po co refraktormetr? Patrzcie co osy zra, one juz znajda krzak po krzaku, grono po gronie, jagoda po jagdzie. Robia to prefekcyjnie. Az do bolu.
Nie barzdo smakuje mi Golubik - nie ruszaja, no przynajmniej poki co. Nie wspomne o wiekowych labruskach, na nich to nigdy jednej osy nie widzialem.
Szoku doznalem na mojej winncy, przyjezdzam a tu MLS rzadza na Rondo. A tu juz nie sa zarty. Nie po to ja krzaczory hoduje, okopuje, przycinam , nie sypiam po nocach, zeby mi takie potwory najlepszy towar wyzeraly !!!!
Jaka karencje ma muchozol ?
Zalaczam zzarte grono Agni.
POZDR K
Muchozol nie pomoze, ale ... opiszę ci pulapkę na osy i szerszenie zmajstrowaną przez mojego sąsiada. Co najważniejsze DZIALA. Bierzesz butelkę plastikową (PET) po wodzie mineralnej, albo jakimkolwiek napoju gazowanym, odcinasz górę, która tworzy coś w rodzaju lejka. Na dno butelki wlewasz odrobinę soku, kompotu, albo wina, czy piwa. ( dziala lepiej po paru dniach, kiedy sok czy kompot zacznie fermentować, z drugiej strony one lubia cukier... Wybór należy do Ciebie) zakładasz odciętą górę butelki na dolna "DO GORY NOGAMI" i całość wieszasz na drzewie, gdzieś w pobliżu. Co jakiś czas ( pare tygodni) zmieniasz cale ustrojstwo, bo dość szybko robi się pełne. Zasada dzialania jest bardzo prosta, opiera sie na fakcie, ze osy nie potrafią latać pionowo do gory, więc nie znajdują malenkiego wyjścia, a wejscie nie sprawia im problemu, bo wślizgują sie do środka jak po zjeżdzalni. Gdyby ktos mial zastrzezenia do humanitaryzmu tej metody... to prosze spojrzeć na zdjęcie KrzychaG

Podobne pułapki - w wersji jeszcze bardziej prymitywnej - stosuje mój od lat ojciec przed swoimi ulami. Faktycznie działa dość skutecznie.
Ja też zacząłem stosowac takie pułapki o jakich pisze Aga od zeszłego roku kiedy mi osy zeżarły całe Rondo. Z tym, że ja biorę słoik 0,5 L - na gorę lejek z odcietej szyjki PET-a, który oklejam tasma przezroczystą żeby mi tego wiatr nie zerwał - do .srodka wlewam trochę miodu sztucznego - niewiele - tak 2 cm na dno. Miód sztuczny jest tani - 2,5 zl słoik 0,4 l - jeden starcza na 6-7 pulapek na ok. tygodnia - do dwoch w zalezności jak duzo os jest w okolicy. Sloik stawiam pod krzewem lekko wciskając w piasek - jeden sloik co 5 krzakow - działa skutecznie - w tym roku osy zeżarły mi tylko dwie jagody Ronda - jak to zobaczylem postawilem pułapki i jest spokój więcej strat nie ma

Ostatnio - właśnie ze względów humanitarnych dodałem do miodu trochę kwasu bornego

Hmm przed ulami. Nie znam się na hodowli pszczół , ale nie rozumiem. Czy do tych pułapek mają wpadać pszczoły czy może inni ich wrogowie

Wlasnie wykonalem telefon. Dobrze, ze jest tata.. i jest miodek w zapasie

(a i fermentujacy nastaw sie znajdzie)
MLS czeka niechybna smierc
POZDR K
Te pułapki są na osy, które próbują dostać się do ula. Na wylocie ula podczas walki ginie conajmniej kila pszczół na jedną osę.
Te pułapki są na osy, które próbują dostać się do ula. Na wylocie ula podczas walki ginie conajmniej kila pszczół na jedną osę.
No a same pszczoły nie wpadają w te pułapki

Właśnie - to ciekawe - ale w swoich pułapkach nie widziałem ani jednej pszczoły - tylko osy i ewentualnie muchy.
Wiadac pszczoly tak sie nie lasza na cudze?
Albo lataja pionowo w gore - nie wiem jednak czy owady to potrafia..
POZDR K
A może znają się na rzeczy i do takich paskudztw jak miod sztuczny nie lezą.
Żeby Ci Krzycho nie było smutno daje fotkę mojego Ronda z zeszłego roku:
Oj, ja nie mam sztucznego, tata prawdziwym zaneci.
A nie chcialbym takich pozytecznych stworzonek jak pszczoly zlapac.
A propos Rondo - sam widzisz od dolu cwane jedza
POZDR K
ziutawitek może odgłosy drapieżnych ptaków coś pomogą?
kiedyś slyszałem o tym..
Też pomagają, ale krótko. Ptak jest zestresowany, bo słyszy drapieżnika, ale go nie widzi. Jest więc zestresowany, ale stres jest coraz mniejszy, bo głos nie przekłada się na widok). Ale jeść musi, tym bardziej, żę obok smakołyki. To z duszą na ramieniu rzuca się na winnicę i wcina, tyle że w stresie.
Ponoć najskuteczniejszy (ale nie wiem do jakiego poziomu) jest głos przerażonego ptaka. Trzeba takiego wróbla złapać, podstawić mu pod dziób mikrofon i zapoznać z psem.
stres tez dobry. Podobnież w stresie zwierzaki sie źle mnożą.

A jak się nie rozmnożą, to może przynajmniej w przyszłym roku będzie mniej amatorów na darmowy futer?