Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: miody owocowe
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8
Beekeeper'ku - a znasz tą stronkę: http://brewery.org/library/beeslees.html? Jest tam sporo propozycji na miody dla nas często dość nietypowe. ;)
Dzięki Szalony Kocie za ciekawy link!
Po sierpniowej wizycie w Parparach jestem opetany manią eksperymętowania z miodkami.Wizyta w "bejzmencie" u Witka była ogromnie inspirująca.Od tamtej pory jestem zdecydowanym fanem miodów owocowych.Cały czas chodzi za mną wyborny tarniniaczek.Właśnie dojrzewam do decyzji by nastawić 25 lub 40 L jabłczaka na własnym surowcu(miód tymiankowo-akacjowy i jabłuszka z sadu dziadków).Tarniniaka nie odpuszcze!!!Co do planów to odpuściłem jabłczako-czeremszaka na rzecz czeremszaka(tylko 5L).Dzisiaj ktoś ze znajomych obiecał mi aronie i tak się zastanawiam czy nie popełnić aroniako-czeremszaka.
Z tych przepisów na stronce, która podałeś wpadł mi w oko Jamaica Blue i Bluebery Jasmine.
Pozdrawiam
Piotr
Jeśli naprawdę tak eksperymenujesz i dysponujesz nadmiarem miodu, to moją propozycją dla Ciebie jest Czarny Beziak: TUTAJ. Jest to najlepszy z miodków jakie udało mi się poczynić, a surowiec powszechnie dostępny. Naprawdę polecam!:1miejsce:
Witam.
Special thanks to Crazy_Cat.
Linki wyglądają obiecując. Mam tylko nadzieję, że o nich nie zapomnę. Niestety mam bardzo mało czasu a mnóstwo lektury do przeczytania.
Pozdrawiam, wisienka.
Miodu ci u nas dostatek...
Rok był miodny, ale mam jeszcze w wiaderku 15L wielokwiatu z 2005r. o którym zapmniałem, a którego nie chcę wpychać moim miodojadom i klijentom.No i 10L lipy z żródła Forumowego od Zbyszka(za pośrednictwem Witka)zakupionego.Ta lipka i wielokwiat jest na pitne.W moich rezerwach osobistych mam 6L czystego tymianku z 2004 i 2006(3L i 3L), także z przeznaczeniem na jakiś nastawik.Od ubiegłego roku planuje Litwina na miodku Ogórecznikowym.Muszę troche przystopować i coś wybrać bo miodu na pitne mam sporo, ale nie mam miejsca na balony(w pracowni pasiecznej jest za zimno).Beziak prubowałem w Parparach i rzeczywiście był wyśmienit(złotko Radka vel ShRon).Dzięki za przepis!!! Tak z ciekawości jak się sprawdziły patyczki(pędy) dębowe? Dały odrobine garbników, czy aromatu wanilii, beczki?
Pozdrowionka
Piotr
Raczej to drugie, czyli lekki aromat wanilii, lecz jest on tak lekki, że w zasadzie kwestią sporną może być to, czy wyczuwalny... W tym roku chyba zaaplikuję podwójną dawkę tej dębinki. W zeszłym bałem się przesadzić, bo 2 lata temu wrzucałem po jednym takim patyczku do butelki z winem z dzikiej róży i tam aromat był zbyt mocny. Piszę był, bo dzisiaj właśnie otworzyłem buteleczkę (w celu celebrowania mojego swieżo upieczonego tytułu mgr inż. :lol: ) i okazuje się, że po 2 latkach wszystko się ładnie ułożyło, mimo że dębinka cały czas tkwiła w butelce.
Dodam jeszcze, że te moje domoróbne dębinki, są raczej średnio wypieczone, napewno mniej niż chipsy dębowe, które widziałem na zdjęciu w Browamatorze.
Do 5cio litrowego baniaczka dałem 1,5L soku z aroni tak jak wcześniej pisałem już fermentującego. Mam nadzieję że aromat aronii nie będzie zbyt intensywny. Relację zdam pewnie za rok najszybciej (miód nie warzony).
Witam.
Chciałem zapytać o chipsy Crazy_Cat'a. W jaki sposób wypiekałeś dębinkę.
Kupiłem w wakacje chipsy w Browamatorze i byłem zdziwiony stopniem ich wypalenia. W rzeczywistości wyglądają na bardziej wypalone niz na zdjęciu.
Jeszcze ich nie używałem bo na razie nie mam do czego.
Pozdrawiam, wisienka.
Zasadniczo to nie chipsy tylko podłóżne patyczki - tak orientacyjnie 2x0.3x0.5 cm. Jeśli chodzi o ich wyrób to uciąłem w lesie kawałek gałęzi, a w zasadzie gałązki dębu, okorowałem, pociąłem na rzeczone patyczki i ługowałem w wodzie ok. tygodnia zmieniając ją 2 razy dziennie. Potem był piekarnik i wypiekanie do momentu, aż osiągnęły kolor czekoladowo-złocisty. To wszystko.
Crazy! A co to jest takiego "podłÓżność"?
Crazy! a co to jest ługowanie - gdzieś wyczytałem, że ługowanie to moczenie w wodzie z dodatkiem popiołu z drzewa liściastego?
Witam.
Dziękuję za instrukcję. Poszukam w lesie i przygotuję sobie trochę. Będę dodawał w miarę potrzeb (nie napiszę do czego bo mnie zaraz wykasują). Szykują się niedługo wolne dni to może skoczę przez granicę po jakowyś trunek do naleweczek.
Pozdrawiam, wisienka.
Zrobiłam dopiero jedem miód, owocowy, trójniak wiśniowy, przy wydatnej pomocy forumowiczów. Wyszedł niezły i nabrałam ochoty na następny. Tym razem myślę o dodatku berberysu, bo mi pięknie obrodził. Myślę, że słodycz miodu może dobrze się ułożyć z kwaśnym berberysem, noszącym przecież ludową nazwę kwaśnica. Jakieś sugestie co do moich planów, proszę.
Cytat:Wysłane przez Witek
Crazy! A co to jest takiego "podłÓżność"?
:eyes::jezor:

Cytat:kalinowa11111
Crazy! a co to jest ługowanie - gdzieś wyczytałem, że ługowanie to moczenie w wodzie z dodatkiem popiołu z drzewa liściastego?
W moim przypadku była to czysta, przegotowana woda.
Cytat:Wysłane przez frida
Zrobiłam dopiero jedem miód, owocowy, trójniak wiśniowy, przy wydatnej pomocy forumowiczów. Wyszedł niezły i nabrałam ochoty na następny. Tym razem myślę o dodatku berberysu, bo mi pięknie obrodził. Myślę, że słodycz miodu może dobrze się ułożyć z kwaśnym berberysem, noszącym przecież ludową nazwę kwaśnica. Jakieś sugestie co do moich planów, proszę.

Frida myślę , że berberys świetnie komponował by się w miodzie . Nie dawać kwasku i z berberysem nie przegiąć.
Dzięki TEQUILA, liczyłam na to, że się odezwiesz. Czy 15% nastawu to będzie akurat, czy może 10% a późnieji ewentualnie dolać soku berberysowego, planuję ponownie trójniak.
Nie wiem jak kwaśny jest berberys . Na początek dałbym 10% zawsze można dokwasić a odkwasić już gorzej.
Chyba wybiorę się na poszukiwanie berberysu, bo ten pomysł na miodek z nim wydaje mi sie super :jupi:
Wg literatury, owoce berberysu zawierają do 6,5% kwasów organicznych (głównie jabłkowego) i do 5% cukrów, liczonych w świeżej masie.
Wit. C (150 mg%).
Owoce ubogie są w związki azotowe, zasobne natomiast w składniki mineralne. Nasiona bogate są w tłuszcze (15%).
Wszystko ładnie, tylko gdzie ten berberys znaleść?:glowa_w_mur:
Przełaziłem nawet w niedziele całe arboretum i nic? Czy berberys można kupic na targu?
Witam.
Na targu kupisz sadzonki. Po kilku latach od posadzenia wyda owoce. Poszukaj po znajomych czy nie mają w ogródkach, albo w parkach miejskich (te trzeba dobrze umyć z pyłu i kurzu). Jeszcze nie spotkałem w sprzedaży owoców berberysu, ale w sumie to niewiele widziałem.
Pozdrawiam, wisienka.
W życiu nie widzialam owoców berberysu w sprzedaży. Sadzonki możesz kupić, ale miodek się nieco oddali w czasie. Spróbuj popatrzeć na działkach, myślę że w każdym mieście są ogrody działkowe, tam powinien być berberys. Może spotkasz życzliwych działkowców. W podobny sposób w tym roku pozyskałam czarny bez.
Dzięki za info, pędzę do sklepów z sadzonkami - może coś znajdę:helo:
Kalinowa 11111 - a jakie arboretum złaziłeś? - w Kopnej Górze? Tam za to mają pięknie owocujące głogi. Berberysy rosną w Białym po osiedlach na potęgę. W zasadzie trzeba tylko nauczyć się odróżniać berberys od irgi - co jest dość proste - i jesli znajdziesz na osiedlu krzew z czerwonymi lekko podluznymi owocami i nie bedzie to róża ani irga (ta ma raczej kuliste owoce) to prawie na pewno bedzie to berberys.
dzieki ! jeżeli chodzi o arboretum to byłem właśnie w Kopnej Górze. Z tym znajdowaniem na osiedlach to troche bedzie trudno :glowa_w_mur: bo wychowałem się na Dojlidach a teraz mieszkam na Wyżynach, gdzie jarzębiny jest multum a berberysów nie widziałem? Na jaki osiedlu warto szukać?
PS. darek Rz jeżeli potrzebujesz jarzębiny lub czarnego bzu to znam miejsce na obrzeżach Białegostoku (wieś/osiedle Bagnówka za poprawczakiem gdzie przy polnej drodze jest tego dużo) - sam zbierałem i juz przerobiłem czarny bezik na miodek, jarzebinke na nalewkę.:lol:
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8