Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: miody owocowe
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8
DarekRz czy to jest głóg? zdjęcie zrobiłem w arboretum Kopna Góra - rośnie na końcu przy płocie gdzie jest kolejka wąskotorowa?
jeszcze raz
Tak jest - to jest głóg :)

Za namiar na jarzębinę i czarny bez dzięki - ale raczej nie będę z tych owoców nic robił. Ostatnio poszukuję w Białymstoku i okolicy derenia jadalnego (cornus mas) - niestety jedyne znane mi egzemplarze - własnie w arboretum w Kopnej Górze - nie owocują - chyba rosną w zbyt duzym cieniu. Parę dni temu nawet byłem przy nadziei - paniusia w wydziale ochrony środowiska UM w B-stoku zapytana o derenia stwierdzila z całą pewnoscią, ze rośnie - przy Centrum Krwiodawstwa (a w końcu inspektorzy z tego wydziału kwalifikują drzewa i krzewy do wycinki więc powinni znać się na tym :( ) - zachodzę i co widzę?? - piękny okaz głogu dwuszyjkowego :( - no chyba, ze paniusi chodzilo o ten rosnący kilkanascie metrów dalej krzak derenia białego (cornus alba) - zupełnie nie jadalnego :(
Cóż zostało mi tylko kupić suszone owoce derenia od "Darów Natury" z Korycin (są w Herbapolu na Lipowej) i czekać cierpliwie aż moje posadzone tej wiosny derenie zaczną owocować ;)
Pozdrawiam.
D
Kalinowa 1111 - czy masz jeszcze ambicje na ten berberys? - jak tak to proszę - adres: - wzdłuż poludniowej ściany bloku ul. Mieszka I 8 (pierwszy blok IV pietrowy za pawilonem PSS "Mieszko" ):
Dzięki bardzo Darek!
ale w tym roku juz nie wydole, ma jeszcze do zrobienia wino ze swoich winogron i w zamrażarce leżą owoce dzikiej róży tez na winko - a do dyspozycji mam tylko jeden balon i chroniczny brak miejsca na postawienie nowego ( w kuchni stoi 5 balonów z miodem + jeden balon w jadalni i jeszcze muszę gdzieś upchać dwa:diabelek: ). Za rok to i owszem spróbuję zrobić dlatego dzięki za namiary - znalazłem berberys na Słowackiego - jakieś 200m przed komisariatem po tej samej stronie. Trochę jestem zdziwiony że owoce sa takie małe, dużo będzie zbierania.
Pozdro Kalinowa ( odkryłem dzisiaj kilka krzaków dzikiej róży w ekologicznym otoczeniu - ale jak chcesz to trzeba szybko zebrać bo duzo jest już rozwalających się, ewentualnie dobry namiar za rok - miejsce za firma Siemasz na ul. Trawiastej, osiedle Jaroszówka)
Chcę nastawić miód na śliwkach węgierkach- trójniak-10 l nastawu.
Poprawcie mnie, jeśli coś robię nie tak.
1. Węgierki z pestkami przepołowić, rozgnieść tłuczkiem do ziemniaków, piro, pektopol na 24 gdz.
2. Dodać bayanusy i fermentować miazgę ok. 2-3 dni.
3. Odcisnąć i 2,5 l soku do butla.
4. ~3,3 l miodu + pożywka ACTIVIT + kwasek + jeszcze jedna porcja bayanusów
5. Dopełnić wodą do 10 l.

Teraz pytanie.
Ile kwasku? (25 g wystarczy?)
Jaki miód najlepiej się komponuje z węgierkami?
Myślałem nad połączeniem - wielokwiatowy & gryczany w prop. 3/1
Czy gryczany nie zabije aromatu śliwek?

Pozdrawiam - flesz103
Ha! Nie znam przepisu na trójniaczka ze śliwkami - ale gdzies wyczytałem, że trudno sie klaruje. A tak na poważnie - to nie polecam traktowania tłuczkiem sliwek z pestkami - w ogóle nie polecam "używania" pestek ze śliwek - wg. mnie same śliwki ewntualnie jeżeli ktos lubi smak migdałów to kilka pestek może być. Ponadto w literaturze jaką czytałem na temat miodów owocowych - zdecydowanie poleca uzywanie czystych soków jako dodatek do miodów a nie częściowo sfermentowanych. Osobiście nie mam jeszcze doświadczenia ale wszystkie miody owocowe ( 4 gąsiorki ) które robię od tego roku ( niestety maja dopiero ok 2 miesięcy więc nie wiem czy są dobre czy też nie) robiłem tylko i wyłacznie ze świeżego soku - podkreślam, iz jest to moje osobiste zdanie.
PS. rodzaju miodu - to gdzieś na forum była mowa, że do owocowych najlepsze są miody, które nie maja zbyt wyrazistego smaku i zapachu np. wielokwiat, rzepak - osobiście zgadzam sie z tym poglądem.:niewiem:
Nie postponowałbym tak bardzo metody zafermentowania w miazdze owoców i dodawania potem brzeczki miodowej. Niby czemu ma być to źle? Co za różnica skąd pochodzi źródło drożdży i w którym momencie jest uruchomione?

Co do przygotowania śliwek - na pewno trzeba odpestkować i to w 100%; przy okazji będzie okazja skontrolowania ilości białka zwierzęcego ;-) Potem trzeba je możliwie drobno pokawałkować. Świetnie nadaje sie do tego malakser tnący na paseczki. Pirosiarczyn, pektopol i powiedzmy doba. A potem wszystko to zmieszkać z brzeczką, sprawdzić Blg i fermentować. Tak zrobiłem przed rokiem robiąc jedną pomyłkę - nastawiłem 36Blg. Wyszło nieco za słodko, ale sklarowało się bardzo szybko.

Gryka? Moim zdaniem rzadko kiedy gryki nie należy dodawać. Może do delikatnych miodów kwiatowych. A tak ja zawsze dodaję gryczanego. I zawsze klnę potem w żywy kamień, że za mało go dodałem. Ale nie wszyscy kochają miód gryczany i tu jest pewien problem.
Dziękuję za odpowiedzi.
W moim poście wkradł się błąd. Pisząc "węgierki z pestkami przepołowić i rozgnieść tłuczkiem" chodziło mi oczywiście o odpestkowanie z jednoczesnym dzieleniem na dwie połowki. Ten tłuczek wziął się z dyskusji o winach śliwkowych, na której to ktoś pisał, iż przy dodawaniu pektopolu nie jest konieczne dokładne rozdrabnianie, wystarczy tylko rozgnieść. Pektopol i tak "wyciśnie" cały sok, a łatwiej później się klaruje.

Drogi Witku.
Czy koniecznym jest fermentowanie miazgi śliwkowej razem z brzeczką? Pisałeś kiedyś (chyba dotyczyło to tarniny), iż zostaje dużo "mazi śliwkowej".
Czy dużym błędem byłoby zafermentowanie samych węgierek w miazdze, odciśnięcie soku i dopiero dodanie (w miarę czystego soku) do brzeczki?
I jeszcze kwasek. W przepisach ogólnych jest 25 g na 10 l.
Czytając następne posty niektórzy krytykują tę ilość. Z kolei w moim czarnobeziaku wg. przepisu Crazy_cat`a dodawałem 20 g na 5 l nastawu.
Przepraszam jeśli przeoczyłem jakiś post dotyczący ilości kwasku w śliwkowym i ponawiam pytanie:
Ile dodać kwasku cytrynowego do 10 l nastawu trójniaka śliwkowego? (węgierki "prawdziwe", b. słodkie i dojrzałe).
Nigdy nie piłem "domowej roboty" miodu, więc nie mam porównania jak powinien smakować. Dlatego też chciałbym mój pierwszy zrobić "jak ustawa przewiduje", aby mieć poźniej punkt odniesienia.

PS. Co do smaku, to raczej chodzi mi o doznania moich współplemieńców. Mnie wszystko co śliwkowe i wiśniowe zawsze smakuje.

Pozdrawiam - flesz103
Nie jest konieczne fermentowanie naraz wszystkiego. Ja z natury jestem leniwy i po prostu od razu chcę mieć start całej fermentacji. Mierzę Blg całości refraktometrem i koryguję poziom cukrów w razie czego, a każdy miód potrafi tutaj zaskoczyć!. A potem - niech się dzieje wola Nieba. Brak mi skrupulatności spisywania masy wszystkich składników, przeliczania etc. Ale na pewno można i tak robić!

Pulpa ze śliwek - to zupełnie inna sprawa. Myślę, że fakt jej pojawienia się nie zależy od tego jak zaczniemy fermentację. Zresztą jak czytam na forum, to pulpa jest albo jej nie ma chyba przy podobnych sposobach fermentowania. Nie podejmuję się dyskutować jej źródeł i sposobów zaradzania. Śliwka paskudna do fermantacji jest i tyle. A do tego - w moim przekonaniu! - nie daje rewelacyjnych win/miodów. Choć jest owocem pociągającym przy zdarzających się klęskach urodzaju. Inne surowce są wdzięczniejsze. Śliwka, szczególnie węgierka, co z niej robić? Tutaj to temat zakazany i trzymajmy się tego.
Drogi Witku nie negowałem metody zafermentowania w miazdze owoców i dodawania potem brzeczki miodowej. Podawałem jedynie to co przeczytałem w książce Miody Pitne autorstwa zdaje się Jana Rogala z 2005r. ( napisałem zdaje się albowiem brak jest pod tytułem autora). Z racji tej, iż dopiero w tym roku popełniłem kilka miodków owocowych - nie mam żadnego doświadczenia więc wyrażam jedynie swoje przypuszczenia - oparte rzecz jasna tylko i wyłącznie na teorii i własnych przemyśleniach. Mówiąc szczerze nie leży mi ni jak fermentowanie owoców w miazdze a następnie dodawanie do miodu. Z lenistwa czy też z bliżej nie określonych powodów :diabelek: - jestem "zwolennikiem" łączenia miodu z surowym sokiem i wspólnej ich fermentacji.
Właśnie pracowicie "sedymentowałem" borówczaka 2006, któren mnie powalił był swoją zacnością; już!. I on był fermentowany po całości, wszystko naraz z 30Blg. Do tej pory zresztą był fermentowany w miazdze, 3-4 m-ce.

Ja się zapytowywuję przy okazji tego właśnie miodu - jak sobie autor tej książki wyobraża pozyskanie soku jagodowego, bez metod termicznych, rzecz jasna? Przecież wszystkie trudne owoce (większość co najmniej znakomita...) fermentuje się w miazdze celem wydobycia wszystkiego co najlepsze. A skoro w miazdze, to na ogół trzeba dodać jakiś cukier, bo wiele owoców ma maleńko cukrów własnych.

Nie ma co gadać...
Autor tej książki podaje, iż konsultacji i porad udzielał mu Maciej Jaros, na wszelki wypadek przeczytałem jeszcze raz co autor miał na myśli i muszę podać, iż dodawanie soku jest cyt.: sposób który jest najprostszy, a zarazem najpewniej prowadzącym do celu" Trzeba uczciwie przyznać, iż autor wyraźnie wskazuje, że inne metody przyrządzania miodów owocowych sa trudne i dlatego wskazane raczej dla ludzi którzy mają doświadczenie - czyli nie dla mnie.:glowa_w_mur:
Po południu wypestkowałem węgierki. Siara, potem pektopol. Przed chwilą dodałem bayanusy. Zrobiła się z tego breja, ale na górze jest warstwa soku. Mam nadzieję że będzie dobrze.
Ponawiam pytanie o kwasek:wykrzyknik::wykrzyknik::wykrzyknik:

Edit. Wreszcie znalazłem ile tego kwasku dodać.
Witam.
Dodawanie soku a nie owoców pod różną postacią jest po prostu wygodniejsze w obsłudze ( na pewno w przypadku śliwek); treba wykonać kilka obciągów mniej zanim trunek się sklaruje. Witek ma racje pisząc, iż śliwki są trudne do fermentacji. Ale i tak je lubię. Szczególnie te orzywiezione z południa po ich skoncentrowaniu na alembiku.
A tak w ogóle to trzeba klarować śliweczki i napowietrzać. Po zimie powinno być już dobrze, a jak dojrzeje to się przekonasz, iż warto było się męczyć.
Pozdarawiam, wisienka.
wisienka, a widziałeś/aś sok śliwkowy, tak na marginesie? ;););) Pamiętam, że za nieboszczki komuny bywała bułgarska pulpa pod tą nazwą w butelkach 0,5ltr. Chyba nie ma bardziej nieprzyjaznego w oddawaniu soku owocu...
Witam.
Rzeczywiście nie pisałem o tym ale ja śliwek używam tylko w całości. Nawet ich nie pestkuję. Kiedyś miałem zgryza bo połowę wypestkowałem i nawet dziadek nie wiedział jak sklarować wino. Natomiast to co najlepsze ze śliwki to u nas jest zakazane:placze::placze::placze:.
Ze śliweczek wychodzą pyszne kompoty (prawie zawsze klarowne i z owockami) ale nigdy nie odważyłem się ich używać do fermentacji bo by mnie matula z domu pognała.
Za komuny jeszcze nie piłem, choć już wiedziałem co to alkohol i do czego służy. Ale pamiętam z czasów dzikiego kapitalizmu węgrzyn śliwkowy (taka landrynka ze spirytusem).
Pozdrawiam, wisienka.
Witam, ponownie zresztą.
Mam jeszcze jedno pytanie do Witka, ale już w innej kwestii-a moianowicie aroniaka. Znalazłem na forum, iż rok temu bodajże popełniłeś takowy. Jeśli możnaby prosić o opinię i ocenę tego miodu to byłbym wdzięczny za kilka słów. Zrobiłem coś takiego w tym roku chyba 6 tygodni temu, na miodzie wiosennym wielokwiatowym, ale z dużym udziałem akacji. Najpierw fermentowałem sam miód a po 3 tygodniach rozlałem na dwie części dodając do jednej sok z aronii (uzyskany przez parowanie owoców), doprowadzając do trójniaka. Start na b.silnej MD pd Zamojskich, temp otoczenia 21 st C, przez pierwsze 3 tygodnie. Obecnie niższa; stoi na razie w kuchni przy lodówce. Jak dam radę to w sobotę albo w niedzielę zleję i poślę do piwniczki.
Ponawiam prośbę, jeśli to nie problem oczywiście, o uwagi dotyczące aroniaka.
Pozdrawiam, wisienka.
Robiłem 4-niak i w gruncie rzeczy same pozytywy. Po miesiącu był ukszłtowany, pitny miód! Robiłem w miazdze, co nie wyklucza, że nie można parować.

W tym roku parowałem i też jestem zadowolony. Zjechał mi jakoś do 0 Blg i ostatecznie na jego temat będzie można sie dopiero po lekkim dosłodzeniu wypowiedzieć. W tym roku fermentowałem od 28 Blg. Dosłodzę gryczanym - aronia to mocny aromat i chyba z gryką się skomponuje. Może nawet to dosładzanie zostawie na tegoroczne warsztaty jako jeden z tematów.
Witam.
Dziękuję za odpowiedź. Niestety nie będę miał czasu aby przyjechać na warsztaty a myślałem o tym dość intensywnie. Może innym razem mi się uda, tym bardziej że już dawno morza nie widziałem. A aroniaczka innego niż mój z przyjemnością bym obejrzał, a nawet i skosztował.
Życzę niniejszym udanych warsztatów i jeszcze raz dziękuję.
Pozdrawiam, wisienka.
Zapraszam na przyszłośc mojego - było nie było - krajanina :) Tak naprawdę jestem chłopak z Pruszkowa. ;-)
Witam.
Na pewno nie omieszkam odwiedzić, jeśli tylko będę mile widziany.
Póki co mieszkam jeszcze w Komorowie, ale mam zamiar wynieść się do Jaktorowa czyli prawie na wieś. Pszczółki tam już stoją i pracują całkiem całkiem. Jeszcze tylko piwniczka i trochę pracy na działce i może za trzy lata się uda.
A wtedy mam nadzieję zaprosić na otwarcie i degustację.
Pozdrawiam, wisienka.
A ja dzisiaj nastawiłem dwa trójniaki. Pierwszy śliwiak węgierczak, a drugi z dz. różą.
Do śliwiaka dodałem 3 l w miarę czystego moszczu fermentowanego w miazdze na 15 l nastawu. Miód wielokwiatowy +15 g kwasku. Zostawiłem sobie furtkę w postaci dolewki 1,5 l miodu jeszcze. Wacham się nad gryczanym, który Witek tak zachwala. Mnie osobiście on również smakuje. Nie wiem jak ze śliwiakiem.
Drugi nastaw 10 l. Również miód wielokwiatowy i 0,5 kg D.R. +10 g kwasku.
Nigdzie nie spotkałem się z opisem takowego miodu, więc zobaczymy za jakiś czas co z tego wyjdzie. (najwyżej pójdzie w rury, z zastosowaniem technik koncentracyjnych).
Do wszystkiego bayanusy od Mariusza.

Pozdrawiam - flesz103
Ubiegłej jesieni robiłem trójniaka-"dzikoróżaka".
Na 10 litrowy nastaw dodałem wywaru z 1,2 kg owoców dzikiej róży.Odfermentował bardzo dobrze.W smaku to jakby starszy,dojrzalszy brat wina z DR.
Ja mam również DR-miód z zeszłego roku robiony z pewna dozą rodzynek. I jak to z DR, o ile inne miody owocowe z ubiegłego roku są całkowicie pijalne (jeśli jeszcze w ogóle są...), to DR jest jeszcze mało dojrzały, choć już krystaliczny. Ciekawa sprawa, bo bardziej pijalny jest II nastaw na tych samych owocach.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8