Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Jagodowe się było zbłociło
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Niestety w sobotę po południu nastała chwila prawdy :(
Wszystkie winka na które nadszedł czas ściagałem z nad osadu aż dotarłem do jagodowego. Pracowało pięknie choć pamiętam że ruszyło opornie z nadmiaru cukru .Nawet nie wiem kiedy stanęło . Pominę to co było jak odkorkowałem balon . Musiałem moooocno wietrzyc kuchnię. Zalatywało hm kanalizą.. Kompletnie nie mam pojęcia co spartoliłem.
Jagody zebrane . Soczek wycisniety w maszynce dodane cukru i przegotowane wszystko by nie skisło w lodówce z braku MD . Zamrażalnik był zajety "po dach" wiec opcja z zamrożeniem owoców odpadała. Po dodaniu MD i rozcieńczeniu na 2 dzień ruszyło. pieknie pędziło napewno przez 4 tygodnie. Ehh ogłaszam żałobę . Na szczęście tylko 5 litrów. :glowa_w_mur::glowa_w_mur:
A teraz możecie bić - nie zdziwie się jak się okaże że zrobiłem jakis prosty błąd szkoda że uczę się na własnych błędach .
Moim zdaniem zrobiłeś jeden prosty błąd- jagody zwykle śmierdzą g...nem ( w czasie produkcji wina, ma się rozumieć). Z czasem im przechodzi... Więc -moim zdaniem- wylałeś winko niepotrzebnie, pewnie było OK, tylko zbyt młode... :(
chyba jeszcze nie wylał :ksiazka: :)

Winopijco, poczekaj jeszcze troche, moze cos sie polepszy. Zawsze mozesz też doprawic na aromatyczny wermut albo mocno spasteryzować. :cool: ;)
EEE już się nie polepszy. Wypuściłem je na wolność (czytaj kanaliza) . Problem w tym że jakieś 2-3 tyg temu pachniało winem miało procent - niewielki ale wyczuwalny . Natomiast to co zastałem teraz przypominało zawartość "toi-toi`a"w zapachu konsystencji i niestety smaku choć do drugiego akurat nie mam odniesienia. Pozatym zero % więc nawet na yhym pasteryzację się nienadawło. Tak jak z g.. bata nie ukręcisz tak samo z mojej poraSZki nie będzie destylatu. Ale za rok nastawię znowu jako że zapas bayanusa zrobiony wiec teraz nie zaskoczy mnie brakMD przy jakowejś darowiźnie owocowej.
Rozumiem że wino czasem dziwnie "zalatuje " ocet , aceton itd. ale to było jak zawarość wychodka. Wino miało 10 tygodni :placze:
Czyli nie da sie go juz mocno spasteryzowac... Ja nie wiem, czy nie wylales za szybko. Toz jagody troche pachna jak ... Jak z daleka wyczuje jak ktos spozywa jogurt jagodowy to w pierwszej chwili przychodzi mi na mysl, ze ktos popuscil.
Niestety nienadawało się nawet do "daktylacji". Znajomy nastawił kilka dni po mnie- jego winko jest ok
pozbyło się zapaszku -nie do końca ale próba wypadła pomyślnie. Moje nawet nieprzypominało tego co jemu wyszło.. Nastawiłem sobie piąteczkę daktylowego w ramach zemsty . Mycha mnie ostrzegała że to loteria . Chyba trafiłem ( powinienem wysłać totka?)bo pracuje pieknie, zapaszek ma obiecujący i zachowuje się tak jak przykazali. W razie czego mogę je "przedaktylować" jesli okaże się wstrętne w smaku...
Rozwiewam mit jakoby daktylowe mogło być gotowe w 2 tygodnie . Moje ma już 4 tygodnie i zachowuje się jaknajbardziej normalnie tzn zlane 3razy a mimo to pracuje choć cukru wskazało juz tylko1 . Jednak nadal obumierają drożdze . Powoli sie klaruje jednak po 2 tygodniech zdecydowanie niepijalne chyba że w celach "leczniczych" na zaparcia i takie tam... W smaku jest nieco pustawe dodatek kwasku cytrynowego uczynił to przyjemniejszym. Dałbym go do działu wina "kobiece"dobre do niedzielnej kawki -wypic i zapomnieć. Jak dla mnie 4- . Poczekamy zobaczymy.
Cytat:Wysłane przez winopijca
... Moje ma już 4 tygodnie i zachowuje się jaknajbardziej normalnie tzn zlane 3razy a mimo to pracuje choć cukru wskazało juz tylko1 ...

Po czterech tygodniach powinieneś ledwie przymierzać się do pierwszego obciągu...
Winko robione było inna metodą tzn nie krojone daktyli tylko ugotowany wywar- wtedy tak pieknie sie rozpadną jak rozgotowane kartofelki.Teoretycznie powinienem .. przy normalnym winku . Ale natchnięty przepisami ze starej stronki zrobiłem mu "naturalne " podrównikowe warunki tzn stała temperaturka ok 30st.
Niestety potwierdziło sie to co podejżewałem ze w dwa tygodnie to mozna tylko w" gacie "zrobić . Tako - specjalnie dla JAKO wnosze poprawke były dwa obciągi cześci stałych i jedno zlanie;) . Jako eksperyment mogę polecić daktylki ale do wiekszej twórczości chyba nie -jak dla mnie zbyt"puste" w smaku. Z tym jako -wyszło mi jako tako ale to niezmienia faktu ze :helo:kolega ma rację ! Ps. winko w tej temp.przerabia cukier w 2-3 doby!! a informacja o 2 tygodniach pochodzi ze starej stronki