Mój mały lubi się kręcić przy nowych nastawach wina - mawia wtedy że wino puszcza bąki

naszczęście nieświadom zawartości balona niedegustuje pod moją nieobecność .
Jednak mimo wszelkich zdolności wymowa "R" idzie mu oporrrnie . Jest przebiegły jak na 5 latka i szybko znajduje inny słówka do zamiany nieszczęsnego RRRR .
Sytuacja -wychodzimy do dziadków- mały pyta jedziemy do dziadka Lomka? Dziadka Romka -odpowiada żona i tak z 3 razy wkółko . Mały się zorientował i by nie być poprawianym kolejny raz odparł -właśnie do tego co mówisz mama. Lowelek (rowerek ) regularnie zastępuje słowem hulajnoga i nijak go nauczyć..
Inna sytuacja z RRR ale tym razem bez udziału mojej pociechy . W kościele ksiądz siedzi w konfesjonale - biega kilkuletnie dziecko . W końcu niewytrzymuje wspina się na palce i zagląda do środka.
- Lobisz kupę? lub lub sobie spokjnie - i biegnie dalej ..




Ja od malego nie mowie RRR i dobrze mi z tym. Zamiast 'r' u mnie wystepoje cos jak 'hr' albo harczące, twarde 'h'

I jak skonczylem? Robie wina i mam sie dobrze
Ale zeby takie akcje w kosciele odstawiac? To nie ja. Ja zawsze siedzialem ( albo stalem ) spokojnie czekajac az bede mogl wreszcie wrocic do domu. I azstanawialem sie czy nie spoznie sie an wieczorynke, bo w niedziele zawsze byl kubus puchatek ( za moich czasow )
p.s. Żubr nigdy się nie nudzi!

Nie przejmuj się, mój mały ma siedem lat i nie przejawia żadnej ochoty, by mówić R, SZ Ż. Przez rok chodził na zajęcia logopedyczne, na ćwiczeniach mówi jak należy, tylko wyjdzie z gabinetu logopedy, znów jest Ksysiek, lowel czy zaba.
a czy wogle takie "r" mozna wyleczyc i mowic normalnie?
Wyleczyc sie nie da, bo to nie choroba

Ale da sie wycwiczyc nawyk innego ukladania jezyka i calej reszty podczas wymawiania tej gloski, co spowoduje uzyskanie innego dzwieku.
Sam kiedys chodzilem do logopedy, ale 'leczenie' tego to cos jak uczenie sie mowienia jakiegos zupelnie nieznanego czegos zamiast np. 'c' czy 'f'
p.s. A czym jest normalnosc? I jakie jest normalne 'r' ? Dla mnie moje jest normalne a cala reszta to poprostu analfabeci ktorzy nie umieja sie nawet wyslowic

A skoro da sie wycwiczyc, to czemu Donald Tusk tego nie zrobi. Chyba za leniwy na prrrrezydenta.
PanPomidol

Razcej PanPomidohr

bo ja bym chetnie wycwiczyl swoj jezyk i ukladal go jak trzeba - mnie moje troche inne "r" czesto przeszkadza i wolabym wymawiac je w konserwatywny sposob (chociaz zdarza sie, ze kobiety to lubia)

Ale o tym, to one same musialyby sie wypowiedziec...Co Wy na to nasze drogie Panie

Pocieszę Was, Panowie - dla mnie nauka wymawiania tylnojęzykowego rrr jest równie trudna jak dla Was przedniojęzykowego. Językoznawcy nie uważają Waszego rrr w polskim za błędne tylko dodatkowe. W innych językach bardzo się przydaje

Tylko że oprócz takiego "dodatkowego r" czasem może się przydawać umiejętność wymawiania normalnego. Ale i tak nasze "r" to nic w porównaniu z czeskim "r z ptaszkiem", wymawianym mniej więcej jak "er-erzet", i w części "r" język ma ponoć siedem razy pokonać drogę góra dół.
To niech on juz mówi lowel , dziadek lomek, tlaktol..
ale "kurde" to mu zawsze wyjdzie...
Cytat:Wysłane przez Tomek
a czy wogle takie "r" mozna wyleczyc i mowic normalnie?
Chyba nie można. Mój co prawda według logopedów będzie mówił jak trzebam tylko musi psychicznie dorosnąć, bo wciaż jest maluszkiem (mimo iż bitofilem zbierającym kapsle od piwa jest od pięciu lat

).
Ale mam kumpla, którego nazywaliśmy Kłowskie Łogi, bo zamiesr R mówił Ł. I mówi tak do tej pory, a już dawno przekroczył trzydziestkę. I wcale się tym nie przejmuje.
ALe chyba Twoj kumpel Logi nie probowal tego zmienic i tak mu zostalo. Ja chyba sprobuje

A ja, wstyd się przyznać


z kolegami nakręcałem brata ciotecznego, który zamiast r mówił j, żeby starał się powiedzieć chór

Takie lekcje podwórkowej logopedii

Ale nigdy nie powiedział poprawnie. Teraz po kilkunastu latach te jego r bardziej przypomina akcent niż j, więc chyba można z tego wyrosnąć poprzez uczenie.
taaaak tylko trzeba zadbać o dobór właściwych zwrrrrotów coby poprawne politycznie były i zrozumiałe dla większości

Cytat:Wysłane przez Tomek
ALe chyba Twoj kumpel Logi nie probowal tego zmienic i tak mu zostalo. Ja chyba sprobuje
Za bardzo nie mógł. Były to lata siedemddziesiąte na zapadłej chełmskiej wsi, gdzie logopeda był czymś równie kosmicznym co marsjanin.
Ja też wymawiam zmiękczone 'r' i jakoś mi nie przeszkadza :] Fajne jest. A z mojego prywatnego doświadczenia moge powiedzieć, że kobiety to lubią (na pewno taka jedna bardzo lubiła) ;-).
A potem się z chłopaka mogą śmiać i mówić mu: "Powiec Rebus, a on na to Jebus"
No to może trochę przegiąłem
Ale teraz to was conieco zdziwię, ale i sam jestem zdziwiony. Mój starszy syn ma 2 lata i 5 miechów i jak tylko chce to w dowolnym wyrazie mówi w pełni wyartykółowane "R".
Zapewniam was, że po mnie tego nie odziedziczył. Ja dopiero po pójściu do szkoły nauczyłem się mówić R.
Wiesz wcale mnie to nie dziwi, bo jak mój syn miał prawie dwanaście miesięcy i siedzieliśmy sobie w przychodni razem z inną mamą i jej córeczką (równolatką) i w pewnym momencie ona mówi do mamy "tutaj jest helikopter" - to ja zaniemówiłam !! A z tym "r" to jest różnie u dzieci. Z wypowiedzi wielu lekarzy i logopedów słyszłam, że na siłe nie nalezy dziecka przymuszać do "r".