UWAGA OGŁASZAM WIELKI MUZYCZNO DROŻDŻOWY EKSPERYMENT..
Siedze i myślę skoro ponoć krowy więcej mlek adają przy muzyce, to może drożdże też sa muzykalne i będą lepiej pracowały przy muzyce?
HMM?
Nawołuje więc puszczajcie swoim nastawom muzyczkę wszelkiego rodzaju, a wyniki eksperymentów opisujci etutaj.
Piszcie jakie wino jaka muzyka i obserwacje.
Mój winogronowy nastawik na drożdżach aktywnych G 995 właśnie słucha zespołu Hey "karma"
Uważm że przy okzaji jest to dobre miejsce na poruszanie naszych gustów muzycznych.
W planach mam jeszcze Kazika Pidżame porno itp.
ZAPRASZAM
To by miało sens jakbyś 2 identyczne nastawy miał i jednemu puszczał muzykę a drugiemu nie.
Poza tym propagacja dźwięku pod wodą jest chyba troszku inna, więc nie wiem czy drożdżom taki zmodulowany Hey sie spodoba. Myślę też, że trzeba unikać dużych basów - jakoś tak mi się wydaje, że mogłyby maluchom zaszkodzić.

A co do włąsnych preferencji - sporo tego - od Edith Piaf, przez Irene Jarocką, aż po KSU, Zielone Żabki i Rob Zombie

A moje od dziś słuchają zespołu Coma

Moim zdaniem winom wiśniowym, porzeczkowym - powinno się puszczać Chill Oucik
Natomiast moje głogowe słucha tylko i wyłącznie bluesa. W procesie fermentacji jest to blues grany z wykopem przez takiego mistrza jak Stevie Ray Vaughan (mistrz nad mistrze jakby ktoś nie znał po nazwisku) a jak juz bedzie sobie dojrzewało to zaserwuje mu Mighty Sama McClaina ... jego głos pomoże z pewnością winu się ułożyć i nasyci go alikwotami smakowymi, z charakterystycznymi dla bluesa podciągami o 1/4 tonu ...
Moje wiśniowe słuchało prawie tylko elektrycznych gitar i znikome dawki Piersi

Ino się "oddźwięczyło" całkiem nieźle bo nada się na (pół)wytrawne bardzo dobrze
A rodzynkowe dostało dodatkowo marną przeróbkę slipknota - vermillion i blink 182 - down
Ja sowim, pracującym w soku z czarnego bzu dałem do posłuchania dynamiczne Smokie i efekty są! Dziś rano bulkały co 15 sekund, a teraz co 4 sekundy

A może by im telewizor postawić? Ustawiłyby się przy ściance gąsiora i podczas meczu zajadały by się cukrem

a ja swoich nie zagłuszam - ten bulk - bulk to najlepsza muzyka

Oj piękna muzyka piękna, ale od kiedy im pusciłem Pink Floyd to z 6 bulknięć n aminutę zrobiło sioę 24 !!!

Ach właśńie ... Floydzi !!
Że też nie pomyślałem wcześniej .... na cichą fermentacje zaserwuje moim winkom Shine On You Crazy Diamond

Moje oszalały przy płycie Floydów "Wish you were here"!
Na solidną pracę najlepsze będą klasyczne szanty. To wszak muzyka używana kiedyś wyłącznie do pracy. A gdy za mocno szaleją, warto im puścić jakąś pościelówę

Dobór muzyki powinien być chyba zgodny z krajem pochodzenia drożdży.
G 995 jako, że w Włoch, pewnie gustwowały by w takich wykonawcach jak Eros Ramazotti, Piero Pelu, Alex Britti... ja osobiście puściłbym im Rhapsody

To ja już wszystko rozumiem !!!!!!!
Kiedy robię coś przy winku w piwniczce to słucham sobie radia. Parę dni temu z butelki gdzie MD przechodziła reaktywcję usłyszałem cichy jęk i MD padła



. Dopiero po przeczytaniu Waszych wypowiedzi odkryłem przyczynę. To musiał być wpływ muzyki na drożdze

. Wtedy w radio puszczali piosenkę Mandaryny

. Od dziś nie słucham radia w piwnicy ...... sam zacznę śpiewać drożdzom

Frymak
A może jakby puścić nastawowi RADIO MARYJA to wyjdzie wino mszalne.
Cytat:Wysłane przez neidi
A może jakby puścić nastawowi RADIO MARYJA to wyjdzie wino mszalne.
Ja bym nie ry(d)zykował. Jeszcze procenty odfruną na ofiarę, albo na biopaliwo do Maybach'a.
Ry(d)zyk - fi(D)zyk!

Kiedys ogladalem na Discovery program Mythbusters, uprawiali oni tam groszek i sprawdzali jaki rodzaj muzyki daje najlepsze efekty na ich wzrost. Jak sie okazalo, glosno puszczony Heavy Metal dal nalepszy wynik. Moze sprobuj wlasnie tego rodzaju muzyki.
Cytat:Wysłane przez s2x
Jak sie okazalo, glosno puszczony Heavy Metal dal nalepszy wynik
No właśnie dlategoż zasugerowałem Rhapsody

Hmm... mojej matce drożdżowej stanowczo nie pomogło electro i industrial - nie ruszyła. Zobaczymy jak będzie z drugą... ale podejrzewam, że to wina drożdży była (a dokładniej ich przechowywania w sklepie...).
Mi się wydaje że po prostu trafiłeś na mało muzykalne drożdże.
A ja mam ból moje drożdże w nastawie po wysłuchaniu Pinkfoyd zaczęły pierdzieć. TAK TAK dobrze czytacie, nie macie pojęcia jak mi śmierdzi w pokoju. Śmierdzi jajem i tanim winem (siostra mówi że siarą). Jestem ciekaw czy to przez to że za dużo siary (piro) dodałem czy przez pożywkę (25g w tym 5 g jakiejś turbo)
Ja nastawiam teraz do jabłkowego MD z drożdży BAYANUS i myslę że zapodam im nową płytke System of the Down albo ewentualnie ostrą muzyczkę z filmów Kranked
Pozdrawiam

A MOJE ROBIĄ TAKIE SPUSTOSZENIE, ŻE AŻ STRACH.
TROCHĘ ZA DUŻO NAPEŁNIŁEM BANIAK I TERAZ MI TAK PRACUJĄ ŻE AŻ WYŁAŻĄ

MAM JEDNAK NADZIEJĘ, ŻE ZA KILKA DNI BĘDZIE OK.

Cytat:Wysłane przez Nomercy
TROCHĘ ZA DUŻO NAPEŁNIŁEM BANIAK I TERAZ MI TAK PRACUJĄ ŻE AŻ WYŁAŻĄ
No to puść im "Szał niebieskich ciał"
