Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Prawie Litewski - co sądzicie ... ?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witajcie.
Zastanawiam się nad postawieniem miodku Litewskiego ale troszkę "podkręconego". Baniaczek 5 lit, miód wielokwiat 1 lit + lipowy 0.6 lit + woda 3.3 lit. Z tym, że chciałem odlać 200 ml brzeczki i zagotować w niej 10g jałowca i 5g bzu - po 30 minutach ostudzić i dolać do brzeczki. I teraz kwestia "podkręcenia". Chciałem dorzucić na czas burzliwej jeszcze 5g jałowca i 5g bzu aby na zimno wciągnęło nieco innych aromatów. Tu pojawiają sie pytania :
1.
Jak sądzicie czy taka ilość jałowca i bzu nie będzie zbyt duża - innymi słowy czy nie będzie później "straszyła" podczas picia ?
2.
Czy taki dodatek na zimno będzie miał sens jeśli jałowiec i bez będą w lnianym woreczku ? Troszke obawiam się zbytniego zmętnienia miodu jeśli wrzucę je luzem.....chyba że się mylę i akurat bez i jałowiec nie powodują mętnienia ?
Generalnie nie chcę aby zapach jałowca i bzu był na tyle silny aby "zabijał" aromat miodu.... Chciałbym aby miodek smakowo i zapachowo był harmoniczny...z wyczuwalnym jałowcem i bzem. A ich dodatek tak na zimno jak i na gorąco może dać ciekawe efekty....
Jak sądzicie ?
Szukanie nie zajmuje wiele czasu. Polecam temat pt "Ile jałowca". Jeśli lenistwo weźmie górę to podpowiadam. :) Możesz dodać "na zimno", zmętnienia nie obawiaj się tak jak i zbyt wyraźnego smaku przypraw. Obie z czasem raczej zanikają i nie są oddzielnie wyczuwalne.
Temat, który podałeś czytałem. I nie ma tam dokładnych odpowiedzi na moje pytania - szczególnie na temat podwójnego doprawiania - raz na gorąco i raz na zimno. Smak i aromat się harmonizują ale tylko w przypadku takich ilości jakie tam są podane a ja chce dodać znacznie więcej - w dwóch turach. Więc stąd założyłem temat.
Generalnie z tematu wynika że u osób, które robiły miód litewski bez ani jałowiec nie są oddzielnie wyczuwalne po okresie leżakowania. Sprawdziłem w notatkach, że poza 15g do sycenia po pierwszym zlewaniu dodałem jeszcze ok 10g rozgniecionych jagód bo brakowało mi ich w aromacie i smaku. Teraz po 9 miesiącach robiłem kolejne zlewanie i nie czuć ani bzu (którego było więcej niż zakłada przepis) ani jałowca. Pozdrawiam
@vislausduxsilesiae -właśnie o taką odpowiedź mi chodziło :) Ktoś, coś podparte swoim własnym doświadczeniem :) Innymi słowy - skoro u Ciebie nie jest wyczuwalny ani bez ani jałowiec tzn, że spokojnie mogę dać takie ilości. A dodatkowo dorzucę jeszcze na czas fermentacji żeby się zaprawiał na zimno. Muszę jeszcze przemyśleć ilości - może dam nieco więcej niż zakładałem - zależy mi jednak na tym aby ten aromat bzu i jałowca był choć odrobinę wyczuwalny - pomijając kwestię ogólnej harmonii smaków i zapachów.
Dziękuję.
Jeżeli nie robiłeś i nie masz pojęcia jak smakuje "klasyka" jaką jest Litewski, kombinowanie w oparciu o cudze wrażenia mija się z celem.
Każdy ma inny próg wrażliwości na używane składniki i inaczej miód będzie mu smakował. Dla mnie w miodzie zrobionym wg. tradycyjnego przepisu cz. bez wybija się za mocno a jałowiec zanika zupełnie. Czy podwoję porcję jałowca i/lub pozostawię go do końca fermentacji przy kolejnym nastawie? Nie wiem.
Pewnie zdecyduję gdy przyjdzie pora nastawiac po raz kolejny....
Właśnie o to chodzi, że piłem klasyczny Litewski - znajomego nie swój ale robiony ściśle wg przepisu. Dla mnie ani bez ani jałowiec nie były wyczuwalne. Stąd też pomysł na nieco pokombinowany Litewski ;)
I jesteś przekonany,że jego "Litewski wg. przepisu" jest taki sam, jak byś go sam zrobił?:chytry:
Nie na pewno nie taki sam. Tak na prawdę to tylko jedna osoba może zrobić taki sam miód dwa razy więc jestem pewien, że jego Litewski smakuje inaczej niż Litewski, który ja zrobiłbym wg przepisu. Cholera mieszasz mi w głowie :D
Ja bym chyba nie do końca lubiał, gdyby jałowiec był wyraźnie wyczuwalny. To ma dać wyczuwalny gdzieś w tle aromat, ale też zwiększyć intensywność smaku miodu. Jak ktoś lubi gotować to wie, że jałowiec w kuchni jest magicznym dodatkiem, z byle prostej wieprzowiny robi wykwitną potrawę a w przypadku kaczki, czy dziczyzny to chyba sobie nie wyobrażam, aby nie było jałowca. No ale jak ktoś gdzieś kiedyś wspomniał na forum: "to nie ma być ilość, żeby się wydawało, że jesz dzika". Jasne, eksperymentuj (bez tego by nie powstawały nowe smaki), ale z mojego doświadczenia wiem, że jak któryś dodatek zdominuje smak (najgorzej, jak np. za dużo chmielu w miodzie), to nie robi się przyjemnie. Da się pić, ale ciągle przebija się dominujący smak i pijesz szybciej, żeby go "popić". ;-)
Może i macie rację. Zrobię tak - zaprawie na gorąco 5g jałowca i 5g bzu a na zimno dam 3g jałowca i 5g bzu ale tylko na czas burzliwej. Jałowiec to faktycznie dość intensywna przyprawa w kuchni więc zbyt duża ilość mogłaby zaszkodzić miodkowi.