Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: wino ryżowe - pachnie octem
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Po trzytygodniowej fermentacji wino ryżowe (ryż, elementy cytryny, rodzynki, drozdze sherry, pozywka) zostało przefiltrowane i odstawione do klarowania.... podczas rozlewania do klarowania wino zostało wstępnie zdegustowane i powąchane - śmierdzi octem, ma kwaskowato-słodki smak (obrzydliwy).

Czy mozliwe jest, że zostało skażone bakteriami octowymi? Co począć teraz, skoro jest to wino z ryżu? Czy jest jakaś szansa na ratunek?
Cytat:Wysłane przez Bentonit
Czy mozliwe jest, że zostało skażone bakteriami octowymi?

zależy w jakich warunkach robiłeś to wino. Czytałeś juz podręcznik? a dokładnie dział "Wady i choroby wina"? :chytry:
wino było robione w warunkach higienicznych. Wady i choroby wina - przeczytane. Nic nie wskazuje na to, by coś było niedopilnowane. I niby jest jeszcze ratunek - ale co w wypadku wina ryzowego ?
nie wiem czy ryżowe zachowuje sie jakoś specjalnie inaczej po zakażeniu w porównaniu z winami owocowymi czy gronowymi. :ysz: Skoro zaoctowało to albo wylewasz albo robisz ocet albo czekasz, bo moze zmysły Cie oszukują i wino wydobrzeje (w tym wypadku przydałoby sie siarkowanie i ew. wzmocnienie).

jakie są parametry tego wina?
parametry nieznane - nie mamy zadnych srodkow pomiaru. W kazdym razie uzyte zostalo ok 2,5 kg cukru, 1,5 kg ryżu, 150 g rodzynek, cytryna duża.
Smak ma kwaskowato-słodki, bardzo intensywny /ale duzo mniej od prawdziwego octu/.
Zawartości alkoholu NIE WYCZUWA SIĘ /może przez posmak?/

Czy to nadaje sie juz jedynie do wylania do klopa?
2,5 kg cukru... to nic nie mówi bez obj. nastawu... :niewiem:

kup sobie cukromierz i sprawdź ile wino ma blg.

jezeli nie jest takie straszne to mozesz doprawić np. na wermut, wylanie to zawsze ostateczność. :mad:
Ocet powstaje przy dostępie powietrza i ciepła u win lekkich, przez zakarzenie bakteriami octowymi przy zbyt dalekim zaoctowaniu wina najlepoiej zrobic ocet :kwasny::kwasny: tak wyczytałem w książce może coś pomoże POZDRAWIAM.
moje pytanie - czy jest mozliwe, by nastapilo to przez fakt dodania dopiero po 3 dniach matki drozdzowej do nastawu? Czy drozdze powinno sie dodawac w chwili zrobienia nastawu, czy mozna to zrobic po kilku dniach?
Moim zdaniem nie jest to możliwe chyba ze źle uszczelniłeś krzywo korek włożyłeś lub coś w tym stylu. ja jutro dopiero dodaje MD do wina ktore juz stoi 4 dni bo fermentowalo 1 dzien tylko na rodzynkach.
uszczelnione było chyba elegancko.... walnalem jeszcze woskiem
ryż w wodzie trzymany trzy dni w temperaturze pokojowej? Nie wiem jak to wygląda z punktu widzenia winiarza, ale na tzw babski rozum to ryzykowne posunięcie. Jesteś pewien że to po prostu przez te dni nie skisło?
To i ja zapytam:
Czy jest możliwe aby osatnia część syropu (dodawanego etapami) po kilku dniach się zakwasiła? I czy dodanie jej spowoduje zepsucie wina?

Pytanie na przyszłość bo juz i tak dodałem syrop do całości :( Mogłem go podgrzać wcześniej w celu zabicia potencjalnych bakteri :placze:

Pozdrawiam braci winiarzy (siostry tyż)
Czy jest możliwe aby osatnia część syropu (dodawanego etapami) po kilku dniach się zakwasiła?
---tak

I czy dodanie jej spowoduje zepsucie wina?
---prawdopodobnie

teraz moje pytanie:
robisz syrop raz na jakis czas i zostawiasz go do nastepnego uzycia? :ysz:
Z odciśniętego soku zrobiłem syrop i wg. przepisu miałem dać go na 2-3 razy - chyba zdupcyłem ten proces - rok remu wszycho było wporządku, a w tym roku jakoś dziwnie zacząłem się zastanawiać czy mi czasem ten syrop nie octowieje (zaczęły się wydzielać bąbelki) :glowa_w_mur: ach ja głupi durnowaty...
DarekRz zostawia syrop czasami, i dodaje go po paru dniach, przynajmniej gdzieś tak pisał. Jak trzymałeś syrop w butelce to nic mu nie było :)
Cytat:Wysłane przez Orome
Z odciśniętego soku zrobiłem syrop i wg. przepisu miałem dać go na 2-3 razy

nie lepiej dac cały sok na poczatku a potem dodawac juz tylko cukier (i ew. wode)? Taki syrop to idelana pożywka do rozwoju mikrobów.

Jakbym musiał tak robic to bym go najpierw pasteryzował i trzymał w chłodzie, szczelnie zamknięty.
Ostatni raz bawiłem się w jakieś syropy - teraz będę już sypał tylko cukier (mam nadzieję, że nastawione już winko wyjdzie)
sypanie cukru hmmm.. nie wiem jak będzie się rozpuszczał (zwłaszcza jak nastaw masz po sam korek i ciężko majtaniem butlą wytworzyć 'prądy').. ja, jak juz wleję całą wodę, a chcę dosłodzić, po prostu odlewam trochę wina i w nim rozpuszczam cukier..
Cytat:Wysłane przez Megana
ryż w wodzie trzymany trzy dni w temperaturze pokojowej? Nie wiem jak to wygląda z punktu widzenia winiarza, ale na tzw babski rozum to ryzykowne posunięcie. Jesteś pewien że to po prostu przez te dni nie skisło?

Też tak myślę, następnym razem najpierw nastaw MD, dopiero później zabieraj się za nastaw.
A syrop cukrowy, sporządzaj na bieżąco tuż przed podaniem :glupek:

Skrzych

Ludzieeeeeeee!

Przeca toto ma dopiero trzy tygodnie, o czym więc rozmawiacie??, toż to kwaśna (cytryna przecież dodana, nie?) woda lekko alkoholizowana.... więc jak ma waszym zdaniem smakować?

Moim zdaniem czekać, zlewać, czekać i zlewać... za pół roku pogadamy :)
A poza tym, to jaka jest pojemnośc nastawu?

Krzysztof

PS. Orome - Sypać cukier do nastawu - zrobi ci sie nierozpuszczona warstwa na dnie...
Skrzych: "Sypać cukier do nastawu - zrobi ci sie nierozpuszczona warstwa na dnie..."

Cenna rada chociaż ja zawsze jak sypię cukier to bełtam ile wlezie (może więc się nie zrobi):tancze:
nie mozesz wymieszać w jakims garnku łyzką a dopiero potem wlać do butla? :ysz: