29-09-2005, 19:37
W tym roku robię po raz pierwszy wino wisniowe.
Pierwszą fermentację robiłam w miazdze przez ok 6 tyg.
13 września zlałam do mniejszego balonu pod korek, po dwóch dniach wino trochę zmnieszyło objętość, po czy znowu zaczę ostro pracować ( utworzyła sie pianka, która weszła az w rurkę), teraz po dwóch tycgodniach jest spokojniej, ale nadal widac "gazowanie", malutkie pęcherzyki idą śmiało w górę i od czasu do czasu woda w rurce bulgoce. W tym samym czasie nastawione wino z czarnej porzeczki jest o wiele spokojniejsze.
Czy coś z moim winem wisniowym nie tak ?
Czy po prostu fermentuje inaczej niż porzeczkowe?

Pierwszą fermentację robiłam w miazdze przez ok 6 tyg.
13 września zlałam do mniejszego balonu pod korek, po dwóch dniach wino trochę zmnieszyło objętość, po czy znowu zaczę ostro pracować ( utworzyła sie pianka, która weszła az w rurkę), teraz po dwóch tycgodniach jest spokojniej, ale nadal widac "gazowanie", malutkie pęcherzyki idą śmiało w górę i od czasu do czasu woda w rurce bulgoce. W tym samym czasie nastawione wino z czarnej porzeczki jest o wiele spokojniejsze.
Czy coś z moim winem wisniowym nie tak ?
Czy po prostu fermentuje inaczej niż porzeczkowe?
