Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Moje kolejne wino - wieloowocowe
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Jak zaczynałam ryżowe nie rosła mi (początkowo) MD z drożdży w płynie. Myślałam, ze coś żle zrobiłam i przygotowałam jeszcze jedną MD jak do wina z czeremchy. Po 3 dniach obie MD ruszyły bardzo ładnie. Jedna MD mi została. Dokupiłam więc owoców mrożonych w sklepie, dałam coś ze swojej zamrażarki - wiśnie , śliwki i świerze jabłka - ok. 5 kg - mniej więcej równe ilości kazdego. Tak powstało moje trzecie wino -wieloowocowe. Dziś wlałam do baniaczkasyrop (8,5 litra wyszło), cukru partiami (razem 2,5 kg) i 3 g pożywki. Kolor jak kompot wieloowocowy - czerwony. Nawet zmierzyłam zawartośc cukru w nastawie Bn, zgodnie z instrukcją. Co o tym myslicie?
Pozdrawiam - Ewa.
Muszę skończyć z tymi winami bo ludzie dziwnie za nos sie trzymają jak wchodza do naszego domu. :oczy::uff:
To wino owocowe przestało mi pracować. :podstep: Chyba coś zawaliłam. Robił może ktoś z Was takie wieloowocowe? Podzielcie się informacjami.
Pozdrawiam - Ewa

Skrzych

Zmierz poziom cukru - minął tydzien od nastawienia, niewykluczone, że drożdże zeżarły wszystko.
BTW - jaki był Balling początkowy?

Krzysztof
Początkowo cukromierz wskazywał 10,5. Dziś: -2 (doświadczeni śmieją się ze mnie! :jupi:). Spróbowałam - to jest wytrawny kompot, a nie wino. :placze:
Co mam dalej zrobić? Jak bym wsypała rozdrobnionych rodzynek i dolała syropu:cukier + woda? Tylko ile? Co Krzysztof myslisz o moich poczynaniach?
Pozdrawiam - Ewa
Sugeruję dosłodzić. Na razie (moim zdaniem) jedyna słuszna rzecz.

Skrzych

Rodzynek szkoda - owoce i tak je zagłuszą; wiśnia, śliwka - delikatne rodzynki zginą
Natomiast cukier - w zależności jaką moc chcesz uzyskać. Przy wieloowocowym radze zrobić mocne i słodkie, tak więc bez problemu możesz dodać 70g cukru na każdy litr nastawu (oczywiście w postaci syropu). Za tydzień zmierz Bllg i jeżeli spadnie poniżej 4 to kolejna partia w ilości 50g/l
Postepuj tak do czasu zatrzymania fermentacji i braku spadku poziomu cukru.

Krzysztof
Dziękuję za popowiedź - pozdrawiam ciepło. Dobranoc
Oj leniwe to moje winko! Bulka ale z rzadka, jak zamieszam baniakiem to pieni sie anemicznie. Poczekam aż bulkanie ustanie całkiem i.... jeszcze nie wiem co zrobię. Pozdrowionka - Ewa

Skrzych

Cytat:Wysłane przez bewa
jeszcze nie wiem co zrobię
A ja wiem - zmierzysz Bllg :)

Krzysztof
Witaj Mat. Chcę otrzymać wino dobre. Właśnie zmierzyłam Blg - 10,5. Spróbowałam i może nie jest tak źle. Na moje "oko" jest pólsłodkie, średniej mocy. Bardzo mętne. :drink: No i co Ty na to?
Pozdrawiam
Witaj Krzysiu, zawsze jesteś o pół minuty szybszy. No i skąd Ty to wszystko wiesz? Z wykopalisk? Ja tak mówię moim dzieciom.
Wracając do wina - co Ty na moje Blg?
Pozdrawiam

Skrzych

Ano, z wykopalisk, taki juz ze mnie wapniak ;)
Bllg jest OK, skoro sobie leniwie bulka, to niech sobie jeszcze pobulka - parę kresek na skali ubędzie.
Jak już całkiem zleniwieje - obciągnąć (może być nawet do tego samego dymionika) i odstawić na jakieś dwa miesiace.

Krzysztof
Dzięki - czyli jest OK.
Wykopaliska nie mają nic wspólnego z "wapniakami" i nie to mam na myśli tak mówiąc - wykopaliska to skarbnica wiedzy, którą dziś nie wszyscy znają.
Pozdrawiam wszystkich - do miłego... - Ewa:helo:
Przyszedł czas - według mnie (nie pracowało już) - na zlanie mojego "kompotu". Uzyskałam 7 l wina okolorze mniej dojrzałej porzeczki, półsłodkie. Blg ok. 10; w smaku nie takie złe. Wyniosłam baniaczek do piwnicy i już się troszkę klaruje. Myślę, że coś z niego będzie.
Co jaki czas należy zlewać znad osadu i kiedy można do butelek?
Pozdrawiam - Ewa
Blg 10 to juz słodkie. Do butelek jak stwierdzisz ze juz klarowne.

Skrzych

Do piwnicy jeszcze bym nie wynosił - wino jest dopiero po I zlaniu, więc wskazana jest temperatura pokojowa, niech tam sobie dofermentuje.
Moze sobie tak postać z 6 tygodni, chyba że po 4 będzie na tyle dużo osadu, że zadecydujesz o nieco wcześniejszym zlaniu.
Po II obciągu można wynieść na 2 miesiące do piwniczki.

Krzysztof
Chyba trochę przeciągnęłam z kolejnym zlewaniem ,ale winko jest niezłe. Nabrało kolorku i nie wygląda już jak kompot. Nawet jest dobre - myslę, że wyszło półsłodkie - w swoim czasie dam skosztować :pijemy:
Stoi obecnie w piwnicy i czeka na korki do butelek. Jak mi ktoś pomoże to nawet zamieszczę zdjęcia. Zrobiłam w niedzielę - po zlaniu - fotki całej mojej kolekcji - aż 3 wina (3 gwiazdki to 3 wina).
Pozdrawiam - Ewa. Poniżej z lewej wieloowocowe, czeremchowe i ryżowe.
Jeszcze jedna fotka - cała moja produkcja - wieloowocowe po lewej stronie.