Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Pomóżcie przy winie z czeremchy...
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4

Skrzych

Ciepłe wino znalazło sie w chłodnym otoczeniu - nic więc dziwnego, że ochładzajac sie zasysa powietrze - zjawisko nieegroźne.
Podobna sytuacja występuje wtedy, gdy nad winem jest pewna objętość pustego dymiona a w otoczeniu zachodzą zmiany temperatury/ciśnienia.
Co do zlewania, to po miesiącu przeprowadź próbę wzrokową ilości osadu (pomocna będzie latarka) - jeżeli uznasz, że trzeba obciągnąć, to obciągnij. W przeciwnym razie zrób jak radzi sawer - poczekaj kolejne 2-3 tygodnie.
Dzięki bardzo, post wykasowałam, ze zlewaniem poczekam - pozdrawiam wszystkich aktywnych i mniej..
Wczoraj spróbowałam moje czeremchowe. Chyba mam zbyt gruby wężyk, jakos źle mi się zciągało znad osadu (trochę chyba zmąciłam). Blg - 6,5. ajładniejszy jest zapach - delikatny, kolor też niezły, smak: moim zdaniem półsłodkie (dla mnie trochę za słodkie), mocne (i tu mi odpowiada) ale zbyt "gęste" - ekstraktywne. Po zlocie to wiem, że powstają łzy na ściankach. Podsumowanie: jak bym potrafiła to bym rozcińczyła. O klarowności nie "mówię", bo w dymionie wydaje mi się klarowne ale chyba źle zlałam i w kieliszeczku to nie było klarowne (jakieś takie gęste).
Chyba coś zmaściłam. Pozdrawiam czeremchowo - Ewa
Jest taka opcja ze dodasz wody i ekstrakt spadnie, a zeby moc nie spadła to dodasz tez spirytusu/wódki. Ale poprzód zrób próbne rozcienczenie np. na 0,5L wina. Słodkość przy okazji też sie zmniejszy.
W sylwestra zlałam moje czeremchowe. Wyszło mi troszkę ponad 6 litrów. Z osadem zostało ok. litra. Jak zamknęłam korkiem to zaczął isad bąbelkować. Blg się nie zmieniło, czyli jest 6,5. Wszystko mi się pasuje, tylko czy to wino będzie kiedyś klarowne?
Wyniosłam do piwnicy, no i wiem co mi Krzyś powie - cierpliwości! Tak poważnie - czy tak to wszystko ma "wyglądać"? Dobrze, że mielismy dobrego szampana bo do piwnicy "zeszło by" dużo mniej. Pomimo klarownośco równej "0" jest dobre. Ale nie o to chodzi. Chcę otrzymać porządne winko abym mogła się pochwalic w Moczydłach.

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku - 2006.
Do miłego... Ewa
Piątego marca, w niedzielę przyszła pora na moje winka. Czeremchowe zlałam poraz drugi. Smakuje może lepiej niż 2 miesiące temu, ale nie klaruje się. Do zlewania używałam latarki, bo inaczej nie widać było końca rurki. Co zrobić aby się klarowało? Moja +1 zrobiła zdjęcia. Może mi się uda je dołączyć.
Pozdrawiam - Ewa
Dzięki Wojach. Oto moje winka: W środkowym kieliszku czeremchowe (zlewej wieloowocowe, z prawej ryżowe).
Pozdrawiam
Wszystko wygląda bardzo ładnie gratuluje pozatym najważniejsze że Tobie wszystko odpowiada :podstep: (moc smak)
Pozdrawiam Kamil
Odgrzewam temat.
Rafał, czy mógłbyś podać mi swój przepis na czeremchowe wytrawne? Powoli przymierzam się do tego winka, gdyż na okolicznych polach czeremcha ma już całkiem spore owocki i do tego jest jej baardzo dużo. I napisz, jak tam z goryczką i klarownością (które wydają się stanowić potencjalny problem, patrzac na poprzednie posty).
Z góry dziękuję i pozdrawiam
Hanka
Dla informacji - piłam wino czeremchowe Bewy i jestem pod wrażeniem. Przepyszne, półsłodkie, ciemne, prawie fioletowo-czarne, pachnące. Owoc w płynie. W tym roku robię czeremchowe, warto!
Mam pytanie do bewy a może Frida wie? Z jakiej czeremchy było zrobione wino? Amerykańskiej czy pospolitej?
W moich okolicach rośnie mnóstawo czeremchy amerykańskiej. Kolega zrobił z niej wino ale jako wino "jednoowocowe" jest niepijalne. Bardzo cierpkie.
Jednak jako materiał kiperski jest rewelacyjne (testowany dodatek to około 20%). Zwłaszacza do cięzkich czerwonych win typu "porto".
Też planuję spory balonik 30 litrów właśnie do kupażu ale podkreślam że jest to czeremcha amerykańska.

Czekamy na informację z jakiej czeremchy były robione wina przez bewę i teologa.
Też przymierzam się do wina lub nalewki czeremchowej. Wybieram się w plener i dlatego przypominam wątek gdzie podano zdjęcia liści (wraz z opisami) czeremchy rodzimej i amerykańskiej:
http://www.wino.org.pl/forum/showthread....8#pid47418
Winko robiłam z czeremchy pospolitej (zwyczajnej, innej u nas nie ma) ale wybierałam owoce duże, dorodne. . Owoce tez muszą być bardzo dojżałe, miękkie. Ponieważ w tym owocku pestka jest ogromna, mniej dojżałe są bardzo mało wydajne. Najlepsze owoce są na drzewach nasłonecznionych. U nas też jest dużo czeremchy ale daleko jej do dojżałości. Musimy jeszcze trochę poczekać.
Moje winko też było (niestety) cierpkie ale troszkę, spokojnie dało się pić - dowód to opinia Fridy. Być może dlatego, że było jednak słodkie. Miałam problem z jego klarowaniem - właściwie to nigdy mi się nie sklarowało. Na brzegach butelki widoczny był osad - nie wygladało to ładnie. Mój +1 schował mi jedną butelkę aby sprawdzić po jakim czasie się sklaruje. Musimy sięgnąć po nią - zobaczymy - podzielę się informacją jeśli to Was interesuje.
W tym roku też pokuszę się na czeremchowe.
Pozdrawiam, do miłego....Ewa.
Witam ponownie i biję się w piersi - otóż wino było robione z czeremchy amerykańskiej. Dziś ogladałam drzewa z których rwałam owoce i teraz jestem pewna. Butelka z winem czeremchowym z 2005 roku nadal ma na ściankach brzydki, ciemny nalot. Dodawaliśmy klarowinu - niewiele pomogło. być może coś źle zrobiłam. Ciekawa jestem jak w tym roku wyjdzie innym. Planuję też zrobić nalewkę z czeremchy. Robił ktoś z Was już może?
Pozdrawiam, do miłego...Ewa.
Ja też popełniłem winko czeremchowe w 2005. Wino miało kłopoty z klarowaniem i potwierdzam, że jako "jednoowocowe" było niepijalne. Natomiast do kupażu, czy jako esencja rzeczywiście jest świetne. Nadaje winu barwę, piękny aromat i szlachetną goryczkę. Owoce zbierałem ze zwyczajnej i amerykańskiej.
PZDR
W obronie czeremchowego -
potwierdzam, że mimo osadu było bardzo dobre i właściwie na zlotach krakowskich gdybym nie zwróciła uwagi na osad nikt by go nie zauważył. Wszystkim smakowało - może ciut za słodkie wyszło. Pozdrawiam, do miłego ...Ewa.
Robiłam nalewkę z czeremchy. Jest pyszna. Podaję ją z tiramisu bo ma migdałowy posmak i świetnie się z tym deserem komponuje. Robię ją z przemrożonych dojrza łych owoców czeremchy. Owoce zalewam na ok. 6 tygodni alkoholem ( 70 % ). Potem zlewam płyn a owoce zasypuję cukrem. Następnie oba płyny mieszam. Do picia nadaje się po ok. 6 miesiącach od butelkowania. Mało kto potrafi rozpoznać skład nalewki po jeje spróbowaniu. Pozdrawiam
Dzięki, w tym roku zrobię napewno nalewkę. Pozdrawiam - Ewa.
W ubiegłym roku zrobiłem wino czeremchowe ( z amerykańskiej, w mojej okolicy rośnie na nieużytkach jako chwast).
Czeremchy było 28,4 kg, 30 l wody, 12 kg cukru. Zdziwiła mnie b. wysoka ekstraktywność soku : 31 Bx (sic !).
Z pomiarów po odciśnięciu wyszło, że owoce oddały 11,5 l soku. Wydajność wynosi więc 0,4 l soku/1 kg owoców. Jest taka niska z powodu dużej pestki :kwasny:
Wino wyszło kompletnie niepijalne, o b. dużej zawartości garbników, wysoce ekstraktywne, o przyjemnym zapachu.
Jest natomiast, tak jak już pisali kguser i wojach, REWELACYJNYM i NIEZASTĄPIONYM materiałem do kupażu.
Dziwi mnie tylko, że wino bewy ( 2,4 l syropu cukrowego/ l moszczu) było dobre (pijalne), a moje ( 3,,2 l syropu/ l moszczu ) nie . W tym roku (ale dopiero za conajmniej dwa miesiące) zrobię dużo mniej ekstraktywne.
:helo:
No to mi narobiliście smaku :)
Tak się dobrze składa że znalazłem trochę czeremchy, liczę że znajdę więcej. Owoce już dojrzewają powolutku myślę że pod koniec sierpnia lub na początku września można udać się na łowy
Witam, czeremcha jest już dobra na większości drzew. Można zabierać się do pracy. Dziwnie jakoś wcześniej w tym roku dojrzała. Część już zwiędła i oblatuje. Ja teraz spróbuję zrobić nalewkę - zachęciła mnie Gosia. Chyba, że dozbieram jeszcze i winko nastawię.
Voyteckk nie czekaj do końca miesiąca, bo wszystko opadnie (takmocno dojrzała jest przynajmniej u nas).
Pozdrawiam - Ewa.
Dzięki za radę bewa. Jutro z rana ruszam na łowy po czeremchę i cz.b.

EDIT
Com napisał tom zrobił z tą różnicą że nie jutro a dzisiaj. Udało mi się zebrać 4kg czeremchy.

I dobrze że pojechałem dzisiaj bo owoce faktycznie dojrzałe (większość).
Część z nich była już lekko podeschnięta (swoją drogą ciekawe jak przetrzymały one ostatnie wichury i burze) - takie czeremchowe rodzynki.
I tutaj pytanie: czy takie podsuszone zrywane z drzewa owoce też się nadają? Wydaje mi się że analogicznie do DR tak z tym że wówczas należy dawać więcej wody.
Do końca tygodnia zamierzam dorwać drugie tyle i sporządzić
1) wino (wytrawne?)
2) nalewkę
3) dodatek do ratafii
Teraz zbierałam czeremchę na nalewkę, więc starałam się aby była dorodna. Jednak pamiętam, do wina owoców nie przebierałam i jak było trochę tych podsuszonych to się tym nie przejmowałam. Wino wyszło dobre - no prawie - więc chyba tak można robić. Ciekawa jestem jak Ci to winko wyjdzie, może sobie poradzisz z klarowaniem.
Pozdrawiam - Ewa
Jestem po drugim zbiorze. Po przebraniu powinno wyjść6kg czyli razem około 10kg. :uff:
Jednak mam pytanie. Otóż jedno drzewko wyglądało inaczej niż pozostałe z których zbierałem. Miało inne liście (ostrzejsze kształty). Owoce były takie same tylko większe i w mniejszej ilości na poszczególnych "gronach".
[Obrazek: dsc00042ct4.th.jpg]

Czy to czeremcha czy może jakiś czeremchowy muchomor? :niewiem:
Stron: 1 2 3 4