Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Jak sie pozbyc zapachu i smaku drozdzy?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam wszystkich,
Mam problem... zlalem winko, ktore robilem z zyta i rodzynek... I wszystko byloby ok, gdyby nie mocny zapach drozdzy. Zlalem je juz jakis czas temu, jak przestalo pracowac. Po jakims czasie znow zlalem znad osadu i stoi sobie i klaruje sie, ale... no wlasnie jak pozbyc sie dosyc intensywnego zapachu i smaku drozdzy?
hej

Cieślak radzi zlewać i zlewać... potrzeba tez czasu.
Zlewać mozesz tak, zeby wino mocno sie rozbryzgiwało czyli zeby lepiej sie przewietrzyło. Ludzie na forum piszą ze to pomaga i aromat drożdzy po jakimś czasie przechodzi.

zawsze mozesz też doprawić na wermut, jeśli lubisz.
Ale czy takie przewietrzanie nie powoduje obnizki mocy wina? Nie wiem dokladnie ile ma procent (nie moge juz sprawdzic) ale nie wydaje sie mocne, nie jest tez za slodkie, takze boje sie zeby, nie daj Panie, nie skwasnialo albo nie obnizylo "woltow"
nie przewietrzaj to pewnie młode wino jeszcze niema roku
poczekaj jak będziesz przewietrzał to zrobisz ocet
nastaw drugie to może doczekasz sie smaku tego pierwszego[posmakować zawsze mozesz] cierpliwości życze
smakosz:spoko:
Ściągaj i przewietrzaj.
Octu nie zrobisz, 'woltów' nie stracisz.

Bakterie octowe rozwijają się nalepiej w temperaturze 25 stopni i w słabych winach. Twoje wino stoi pewnie w temperaturze niższej i w czystym baloniku - więc nic mu nie będzie. Jeśli się boisz o zaoctowanie to możesz je zasiarkować, choć uważam to za zbędne. No i oczywiście uzbrój się w cieprliwość.
Hmmm, co kraj to obyczaj:))) I badz tu czlowieku madrym... ale skoro przewietrzanie nie powoduje straty mocy to moze tak zrobie. choc zawsze sadzilem ze alkohol wietrzeje i traci swoja moc... Dzieki :niewiem:
Oldmiras, wyobraź sobie proces w wyniku którego wino przechodzi na wyzszy poziom ...mocy. :lol: ;) Jaka tam panuje temp.? Ile to musi trwać żeby coś uzyskać?

I teraz porównaj sobie to ze ściąganiem wina - mały strumień chłodnego wina ...i trwa to chwile. Masz nadal jakieś obawy o %? ;)
Wino zawsze powinno się zlewać do odkażonego czyli najczęściej zasiarkowanego gąsiora. Jeżeli zlewasz je już po raz drugi lub kolejny i nie fermentuje, to możesz gąsiora zasiarkować mocno (jak powąchasz,to Cię ma zamroczyć ;))Tak zakonserwowane napewno się nie zakazi octówką.PZDR
Cytat:Wysłane przez Thomas_tbg
Wino zawsze powinno się zlewać do odkażonego czyli najczęściej zasiarkowanego gąsiora.

a jak zlewam wino 20%, słodkie, z dużą zaw. kwasów? :chytry:
Zlewaj, zlewaj i jeszcze raz zlewaj...
Co do procentów - Moonjava ci to dobrze wyłożył ;)
Miałem taki problem (zapach i smak drożdży) przy pierwszym moim winie (z mniszka). Przetrzymałem je nad osadem i przeszło drożdżakami :kwasny:
Zlewanie i przy tym napowietrzanie wina złagodziło ostry posmak drożdży, co prawda nie do końca ale prawie... Pewnie gdybym był bardziej cierpliwy i zlał to wino jeszcze ze dwa razy, było by OK.
Niestety (albo stety:) ) nic juz prawie nie zostało do zlewania.
No to pozlewam sobie pare razy i poprzewietrzam troche przy tym... mam nadzieje ze to pomoze :) :polewam:
Cytat:Wysłane przez Thomas_tbg
gąsiora zasiarkować mocno (jak powąchasz,to Cię ma zamroczyć ;))
I w ten sposób oldmiras z pewnością pozbędzie się zapachu drożdży - bo teraz będzie walić siarą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Rozumiem, że teraz wszelkie dawkowanie pirosiarczynu odchodzi do lamusa - ma się dać tyle żeby zamroczyło.:spoko::1miejsce: Brawo!!!

pozdrawiam
Oldmiras, jak masz się tak męczyc to lepiej je od razu daj na destylator albo do konsumpcji. :polewam:
Kiedyś miałem winko z ryżu też z zapaszkiem i smakiem drożdży. Kupiłem w aptece ziół różnych i wg jakiegoś przepisu zrobiłem z tych ziół nalewkę piołunową którą metodą prób dolałem do winka. Wyszedł całkiem niezły wermucik. Ale musiało się przegryźc. :jezor: