Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Fermentacja w miazdze DR
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4
Jestem jeszcze troszkę zielony czy możecie mi odpowiedzieć na jedno krótkie pytanie z góry dzięki.
Czy w czasie fermentacji w miazdze DR należy dodać cukier razem z MD. Czy dodajemy cukier dopiero do baniaka gdy odcadzimy miazgę.
DR ma szczątkowe ilości cukru, więc drożdże nie miały by czego konsumować... Cukru należy zatem dodać - najlepiej porcjami, by nie przekroczyć stężenia 25%
Nie zapomnij o pożywce!
RC wcale nie ma szczątkowej ilości cukru. Wręcz przeciwnie. Jest to jeden z naszych najsłodszych surowców winiarskich. Dla dojrzałych owoców należy liczyć się z jego zawartością powyżej 20%. Warto więc uwzględnić to w obliczeniach.
Witam mam zamiar nastawic DR we wiadrze fermentacyjnym ,rozumiem ze dodajemy do niej wodę trochę cukru i teraz moje pytanie było by dobrze dodać tez pektopol a co z piro? Dajemy przed od razu to po jakim czasie możemy dodac nasze drożdze?
Odpuść sobie ten pirosiarczyn, silna MD wystarczy.
Odkopię temat.
Jeżeli zdecyduję się na dodanie piro, ile czasu powinienem odczekać żeby dodać MD?
ależy jaka dawka dla 1g/10l 24h spokojnie wystarczy,
Dodawanie pektopolu do DR nie ma zbytniego sensu, ponieważ owoc w zasadzie ne posiada miąższu, takie ino, ino pod skórką. Co do piro ja nigdy niedodawałem, zresztą 25lat temu to i w Krakowie był problem ze zdobyciem, a winka wychodziły całkiem, całkiem.
Mogę zapytać (może głupio) po co dodajecie do DR piro przed MD? A co do pektopolu ja dodaje, nie zaszkodzi, a myślę że działanie jakieś tam ma.
Piro ma wybijać dzikusy, pająki i robale. :lol:A tak na poważniej, ja piro nie stosuję, ale zbieram owoce rosnące powyżej 80cm nad ziemią aby uniknąć owoców hmm.., obsikanych przez dzikie zwierzęta. Być może piro ma działanie sterylizujące owoce od chorób odzwierzęcych, tego nie wiem :niewiem:
Paweł co do pektopolu, ma on kilka zastosowań, ale w przypadku DR, w czym on może się wykazać? A czy nie zaszkodzi? No wiesz, nie jestem przeciwnikiem pekto, sam tydzień temu nastawiłem tarninowe z jego dodatkiem. Jest to produkt pochodzenia naturalnego, ale jednak jest to substancja działająca drażniąco i mogąca wywoływać reakcje alergiczne. Ja tam jeśli nie wiem w czym miałby mi pomóc, to bym go nie używał. Ale niech każdy robi jak chce:)
Enzym pektolityczny dodany do DR oczywiście pomaga, zwłaszcza, gdy owoce mamy mocno przemrożone (dżemik). Dlaczego? bo takie jest jego działanie - rozpuszcza pektyny czy to się komuś podoba czy nie ;)

Nie widzę natomiast większego sensu w dodawaniu piro. Jeżeli owoce umyliśmy w letniej wodzie, oczyściliśmy i mroziliśmy kilka dni w zamrażalniku to jest znikome prawdopodobieństwo, że jakiś pajęczak przeżył. Dodanie siarczynu potasu z pewnością nie zaszkodzi ale moim zdaniem nie jest niezbędne. Osobiście dodaję dopiero przy stabilizacji wina.
(05-11-2015, 02:16)Kondi Krak napisał(a): [ -> ]Piro dodaje się do MD, bo taki jest trend w społeczeństwie aby wszystko sterylizować.

Popraw to.
Pekto pomaga przy klarowaniu się wina.

Lech
Chcę uzyskać 2 nastawy z DR. Warto dodawać pekto na etapie fermentacji pierwszego nastawu, czy dopiero dodać do drugiego? A może do obu?
@Kondl Krak
Tak jak już napisali poprzednicy pekto nie zaszkodzi, a jak już pomoże albo przy pozyskaniu soku albo przy klarowaniu. Nie słyszałem o alergi na pekto, może jest... :) Jednak w przeciwieństwie do piro wielokrotne przedawkowanie pekto nic złego nie zrobi.

Co do odkażania róży to ja myje z 2-3 razy aby wypłukać paprochy, mrożę i potem lekko spażam (wg mnie po parunastu miesiącach witamina C i tak się rozpada stąd ciemnienie wina), przy szybkim opanowaiu nastawu przez drożdże też nic nie powinno się stać ale ja tak robię żeby zmiękczyć owoce ale nie rozwalić.
Pekto-enzym nie zaszkodzi...

Ja tez daję do pewnych nastawów ale wydajność działania w zwykłych temperaturach jest mizerna. :(



[attachment=21809] [attachment=21810]

No cóż Panowie, widzę, że jestem delikatnie mówiąc w zdecydowanej mniejszości. :co_jest: Wyraziłem jedynie swą opinię, tak jak każdy z nas ma do tego prawo. Mogę jedynie uzupełnić, że to co napisałem odnośnie działania drażniącego i mogących wystąpić reakcjach alergicznych, jest wzięte bezpośrednio z Karty Bezpieczeństwa Produktu Pektopol PT-400.
Opinię możesz oczywiście mieć jaką tylko chcesz, nawet jeśli jest błędna ;)

Karty bezpieczeństwa należy czytać w całości i najlepiej ze zrozumieniem. Napisane jest wyraźnie, że produkt działa drażniąco W PRZYPADKU ZACHLAPANIA OCZU.... .
Uwaga! Produkt nie pali się :D
I dla tego do pektopolu należy podchodzić z zamkniętymi oczami, lub w okularach (okularnicy górą). :diabelek:

Lech
@Hejter jest na stronie taka opcja jak "szukaj", czy mógłbyś w wolnej chwili wpisać tam " pektopol karta" i przeczytać "w całości i najlepiej za zrozumieniem" szczególnie pkt. 3 i 4? Bowiem ja w pkt.3 Identyfikacja Zagrożeń zauważam 3 zdania, a nie tylko jedno środkowe. Podobnie w pkt.4 Pierwsza Pomoc zauważam nie tylko pierwszy akapit dot. kontaktu z oczami ale również pozostałe dotyczące kontaktu ze skórą, wdychania jak i spożycia.
Nie udzielałbym STANOWCZYCH opinii w temacie, w którym byłbym STANOWCZO zielony ;)
Nie wiem czy robiłeś kiedyś wino z DR, ja swoje pierwsze zrobiłem w latach '80. Przyznaję niestosowałem do DR nigdy pektoenzymów. A dlaczego? Ano wtedy czytywałem Cieślaka, który o tym, przy tym winie nie wspominał. Obecnie natomiast czytuję forum i znam opinie tych, którzy dodali i zrobili sobie w balonie drzemik na pół objętości. Polecam wątek "dziką róża z całych owoców".
Ja natomiast dodam, że my tu tylko stwierdziliśmy że korzystniej pektopol jest dodać aniżeli w ogóle nie dodawać. Nie dodanie pektopolu nie jest jakimś błędem, po prostu można ale nie trzeba i tyle w temacie :) W myśl zasady "co cię nie zabije to cię wzmocni"
...Zrozumienie :) tu chyba jest pies pogrzebany. Jeśli będziesz wdychał, wylewał sobie na skórę, bądź o zgrozo, wlewał do oczy nierozcieńczony pektopol to najprawdopodobniej sprawdzą się wszystkie złe przepowiednie zawarte w "karcie produktu".
Wina z DR nie robię tak jak Ty od lat 80tych, nie czuję się przez to ani gorszy ani lepszy ;) Jednakże pekto używam dość długo i przy większości nastawów owocowych.

Wracając do magicznej "karty produktu": poza szeregiem ostrzeżeń JAK NIE UŻYWAĆ, napisane jest JAK UŻYWAĆ Pektopol. Jestem przekonany, że stosując zgodnie z instrukcją unikniesz alergii, świądu, zawrotów głowy i podrażnionych oczu.
Jest takie przysłowie "zapałki w ręku dziecka to pożar" co nie oznacza, że podpalając gaz zapałkami narażam swoje zdrowie i życie na szwank. Co prawda odpalając zapałkę o draskę i przykładając ją do dłoni zrobię sobie krzywdę... ale kto tak robi :) Tak samo nikt nie wylewa sobie pektopolu do oczu :)
Zdrowy rozsądek przede wszystkim.
Nawiązując do samego pektopolu - nie neguj jego działania bo mądrzejsi ode mnie i Ciebie udowodnili jego skuteczność w celowym zastosowaniu. Prawdą jest, że w nadmiarze wszystko jest szkodliwe, jeśli czyjś nastaw z DR zamienił się w dżem to moim zdaniem stało się to na jego własne życzenie. Instrukcja podaje jasno jak stosować i ile dozować. Moim nastawom z DR, które zadałem pektopolem, poza dobrym nie spotkało nic złego.
W późnych latach 80tych robiłem wina wiśniowe. Bez pekto :)

Serwus.
W ostatnim poście pisałeś za śmiechem, że pekto działa drażniąco przy zachlapaniu oczu. Teraz rozszerzasz wypowiedź o skórę i drogi oddechowe. To dobrze, pozostały jeszcze drogi pokarmowe.
Wybacz, ale nie jest żadnym odkryciem to, że rozcieńczony pektopol nie powoduje podrażnień. Gdyby tak było, pewnie nie zostałby dopuszczony do obrotu w spożywce. Dla mnie to oczywiste. Rozcieńczony nie powoduje podrażnień, nieoznacza to jednak, że przestaje być substancją drażniącą. Myślę zresztą, że swoje wywody kierujesz pod zły adres. Napisz do producenta, że na zdrowy rozsądek, czy "na czuja", wiesz o tym, że pektopol stosowany zgodnie z instrukcją nie jest substancją drażniącą. Ja badań nie prowadziłem i choćbym chciał, to Ci nie pomogę.
Wiele osób, w tym moi przyjaciele, których cenię i szanuję, do umycia szklanki po herbacie stosują płyn do mycia naczyń. Mówią, że nie zaszkodzi. Szanuję ich zdanie i nie odpowiadam "możecie mieć opinię jaką tylko chcecie, choćby była błędna". Choć, nie tylko ja uważam, że w tym wypadku, płyn jest zbędny. I cieszę się, że nikt nie uświadamia mnie, że Ludwik nie służy do zakrapiania oczu.

Kiedy ja negowałem działanie pektopolu w celowym zastosowaniu? Ledwie trzy posty wyżej napisałem, że sam go ostatnio użyłem, tydzień temu przy tarninowym. Kolejny raz usiłujesz coś wciskać. Odnoszę wrażenie, że próbujesz wyszydzać i deprecjonować moje wypowiedzi a robiąc to mijasz się z prawdą. Szanujmy się nawzajem.
A na marginesie, których nastawów owocowych nietraktujesz pektopolem? Tylko błagam nie pisz, że suszona DR, bo zejdę :nie:

@pawelek, Pawle, ja naprawdę chciałbym się dowiedzieć w czym pektopol pomaga przy winie z DR? Po prostu wytłumacz jak chłopu przy płocie, co i jak i obiecuję nie będę nudził. Wiem, że ma zastosowanie do: "obróbka miazg i depektynizacja soków owocowych służących do produkcji (...) win owocowych". W przypadku DR nie mamy do czynienia ani z miazgą ani z pozyskiwaniem soku. Wiem też, że jeśli ktoś nie posiada odpowiednich warunków do produkcji/przechowywania, pekto może pomóc przy klarowaniu, to jedyne zastosowanie, które mi przychodzi na myśl:o
Pozdr
@Kondi Krak, żaden z moich postów nie był skierowany przeciwko Tobie i żaden też nie miał na celu ubliżyć ani Tobie ani nikomu innemu. Jeśli poczułeś się urażony to szczerze przepraszam, moje intencje są w porządku.
Dywagacje o pektopolu rozpoczęły się, gdy napisałeś, że jest to substancja działająca drażniąco i mogąca wywołać reakcje alergiczne.
Teraz, po rozwinięciu tematu wiemy, że wiemy jak używać pektopolu i nikt nie będzie miał nic podrażnionego jeśli będzie stosował go zgodnie z instrukcją.

Jeśli pozwolisz to postaram się przybliżyć Ci "w czym pektopol pomaga przy winie z DR" abyś "nie nudził" ;)
Pektopol czyli enzym pektolityczny jest enzymem działającym na pektyny. Jak zapewne wiesz, pektyn w DR jest cała masa, znajdują się w ściankach każdego owocu. Z pewnością zauważyłeś, że DR po przemrożeniu to jedna wielka pektyna ( wygląda jak dżemik). Enzym pektolityczny rozkłada ten dżemik na związki rozpuszczalne w wodzie. Skracając - pektyny w kwaśnym środowisku mają zdolność do żelowania ( pisałeś wyżej o kolegach mających połowę balona w dżemie), pektopol rozkłada takie dżemy na rozpuszczalne w wodzie.

Do suszonej DR też stosuję ale do nastawów ryżowych nie :diabelek:
@Kondi Krak
Wyżej zostałeś "zaatakowany", że nie dodając pekto robisz błąd, ja napisałem że wg mnie to nie jest jakiś wielki błąd bo bez pekto wino z DR się zrobi, wyklaruje się jak każde wino i będzie smakowało tak samo jakby nie używać pekto. W tym miejscu o pekto powiedziałem też: "co Cię nie zabije to Cię wzmocni" skoro pekto nie zaszkodzi, a może pomóc w jakimś tam stopniu w pozyskaniu soku i klarowaniu to czemu nie dodać.

Hejter jednak dodał słuszne zdanie, przypominam sobie zrywanie DR w środku zimy w czasie odwlży albo nawet na początku nowego roku to te owoce miękkie i rozwalają się w palach na taki dżem. To, że twarda dzika róża tak nie wygląda nie znaczy, że tego dżemu "nie posiada" w skórkach. Witek w temacie o dzikiej róży pisał też, że jego proporcje to 2,5kg/10l i dodał, że jak ktoś chce więcej to żeby uważał bo mu się dżem zrobi.
Stron: 1 2 3 4