Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dzika róża - jaki TO ma smak?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Witam!
Do jakiego innego wina można porównac wino z dzikiej róży (chodzi o smak, aromat, zapach...)?

Pozdrawiam
EEE do przepysznego jak mozesz to rob w ciemno. DR wg mnie bije na glowe nawet trojniaka. Sam sie przymierzam ale to juz nie w tym roku.
Ja właśnie dzisiaj namierzyłem kilka krzewów i ciągle się zastanawiam czy warto. Pierwsza próba winka byłaby dopiero za kilka lat :)

Czyli podobne do miodu?

Pozdrawiam
Ja tez nie mam pojecia jak to smakuje. DR nastawiłem w tym roku, lecz świadomośc iż na efekt czekac będe musiał co najmniej rok. Łudze sie że może ktos kto juz odczekał ten czas z chęcią odstąpiłby butelkę.
Ehh ten smak to poezja :) :polewam: Kto nie pił nigdy DR musi koniecznie zrobić, swoje odczekać a efekt będzie na pewno rewelacyjny. Wg mnie nie ma porównania do niczego innego. DR jest niepowtarzalna i rewelacyjna.
Dzis suszylem dziką różę,a przed chwilką skończyłem butelkować zeszloroczną(dosładzaną miodem).Już teraz jest pyszna,ale idzie poleżeć co najmniej na rok do chłodnej piwniczki.Kolorek brunatny,cieszy oko.Z tą różą to strasznie dużo roboty,ale się opłaca:jezor:
Skoro juz tu jestesmy to moze miodek z dzika roza. Wypatrzylem suszona w sklepie zielarskim w miare tanio tylko ze suszona w calosci co wy na to?
Suszona w calosci, niezle. A w jakiej cenie ?
2,5 zl / 50 g co daje 2 l naparu wiec nienajgorzej planuje zastapic polowe wody w trojniaku naparem a drugie zalanie postawic na DR wlasciwa tylko sie boje co z tego wyjdzie.
mirfak: Jesteś z Tychów - ja z Bytomia. Jeśli bardzo Ci zależy, zapraszam na małą degustację DR 2004. W tej chwili leżakuje w piwnicy i poleży tam jeszcze rok zanim trafi do butelek. Ale conieco na degustację się znajdzie ;). BTW: Jutro jadę przez Tychy do Bielska a 5.XI rano pojadę przez Tychy do Ustronia ;).

BTW: Naprawdę warto zrobić wino z DR jeśli np. cenisz wina gronowe i potrafisz ocenić bukiet. Jeśli wino robisz tylko dla szumu w głowie - szkoda pracy i czasu na DR.
Eswemenasja: toż to grzech mieszać miód i DR!!!! ;) Ja tam wolę samą DR i osobno sam MJUT. Moim skromnym zdaniem wino z dzikiej róży jest najpyszniejsze z wszystkich niegronowych (a może i w ogóle simply the best). Smakuje jak tokaj, dajmy na to aszu 5-puttonowy. Pycha, po prostu pycha. Mocne, półsłodkie, najlepsze. W piątek idę obrywać DR i już się nie mogę doczekać!!!
>>Smakuje jak tokaj, dajmy na to aszu 5-puttonowy.

I to jest argument! :)
Witaj deg :)

Może niedługo będę gościł w Bytomiu, to dam jakoś znać.
Wina robię dla przyjemności robienia (od dwóch lat), aczkolwiek szum również wskazany :)

Czytałem, że DR dobre, ale specyficzne.
Już jestem przekonany co do DR - znalazłem kilka krzewów, w pt oberwę (jeśli ktoś mnie nie uprzedzi) i zrobię próbne 10 l.

Pozdrawiam Kolegów (szczególnie ze Śląska :))
Jeśli miałeś zamiar poznać ścieżki edenu, ale opłaty lotniskowe poszły na skargę do oddechu Ministra Finansów i zastałeś białe flagi zamiast wypłaty? Olej to, napij się wina z dzikiej róży, wyskoczy Syntax Error, zresetuje się system, mignie lampka nad przyciskiem Power i dostaniesz dodatkowo 512MB czystej przyjemności.

ps. wersja opisu smaku dla komputerowców
Lolo, miło Cię znowu czytać. Gdzie się podziały Twoje rastamańskie barwy.
PZDR
W tym kraju ciężko być kimkolwiek, popadlim w KACZY DOŁEK z ciężką KACZĄ grypą, czas ubrać szturmówki, zgolić dredy i zostać skinheadem

żartowałem... :rotfl:

ps. chyba coś rozwaliłem bo profil nie chce zapamiętać linku z avatarem nota bene ze strony forum??? :niewiem:
Cytat:Wysłane przez Artiks
W piątek idę obrywać DR i już się nie mogę doczekać!!!

Kurcze, ja też chciałem trochę poczekać ze zrywaniem DR i ostatnio poszedłem na wspaniałe nadmorskie wydmy i lipa w paczkach... wszystko prawie uschniete...:glupek: a mogłem to wszystko miesiąc temu pozrywać....:glowa_w_mur: Na szczęście mam trochę zeszłorocznej ususzonej i na 40 ltr. balonik wystarczy.
A nie mozesz zebrac przyschnietej ? Pierwszy raz robie winko z rozy (wstyd) i malo mam doswiadczen, ale duzo poczytalem i ponoc nic nie szkodzi, jak sa zasuszone.
No jakby to było po prostu zasuszone to fajnie ale zostały takie resztki, że szkoda zbierać... Zapomniałem, że nad morzem bardziej wieje i owoce szybciej dojrzewają. Za rok będę mądrzejszy :)
Wspolczucia. A moze Cie ktos obrobil ? Ja mialem niedalego domu takiego fajnego krzaka upatrzonego, wielgachny. Canina jak malowana, czekalem az dojrzeje... ;(
Cytat:Wysłane przez MSZ
A moze Cie ktos obrobil ?

Krzaków jest ogromna ilość i nie sądzę, aby tylu winiarzy było w Gdańsku :) Faktycznie moja wina bo przespałem trochę. Miesiąc temu krzaczki były aż czerwone.
Lolo ma nadal odpowiednie barwy, niewiem o co ten krzyk :) Ale nie jest dobrze, tłusty babilon atakuje.
Co prawda bliżej nam do Etiopii niż Jamajki, ale tamten avatar nie jest już akceptowany przez "niewidzialną rękę skryptu". ;)

Tłusty Babilon? To przecież sprzedawczyni z mojego sklepiku z browarkiem... :)
Winko z dzikiej róży oraz z róży fałdzistolistnej są bardzo smaczne o delikatnym aromacie i smaku dobrego Tokaju, kolor od różowego na początku po ciemnożółty po kilkuletnim leżakowaniu.
Owoce jeszcze są na krzakach.
Kiedyś miałem 5-letnie, po prostu miodzio w gębie.
LOLO - TY ŻYJESZ !!:jupi::jupi::jupi: Gdzie byłeś, jak cię nie było? Serio zgoliłeś dredy?? Nie wierzę.
A tak już poważnie - miło Cię znowu widzieć.
Stron: 1 2