Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Co zrobic z cierpkim winem?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Winko jest polowa winogron z ogrodu a polowa aronii i wyszlo po roku lezakowania: cos pomiedzy polwytrawnym a wytrawnym i jest cierpkie od aronii! I teraz pytanko co z tym moznaby zrobicm bo mamy tego 40 L a tyle wytrawnego wina mi nie trzeba! Poslodzic jeszcze raz ferment dodac soku co zrobic zeby cos z tego jeszcze wyszlo innego co lepiej wchodzi;)
dodanie cukru może pokryc goryczke ale wtedy będzie półsłodkie.Ja bym zabutelkował i czekał dalej.
A ja bym sklarowala jakims bialkiem.Pozbedziesz sie w ten sposob czesci garbnikow.
Pozdr.
wiec mam 3 wyjscia:
1. Dodac cukru i zeby bylo polslodkie - prosze mi napisac jak ta proxcedure dokladnie wykonac?
2. Zabutelkowac ale oczywiscie wraz z pasteryzacja? Wydaje mi sie ze to nie zwalczy cierpkosci.
3. Bialko? Rany jestem alemr prosze mi napisac o co chodzi!
Ubijasz białko z dodatkiem winka i wlewasz do balona/dymiona, a to spowoduje ze czesc garbnikow spadnie na dno.
Ja ubijalem jajko i sa potem klopoty z "wessaniem" piany przez wino. Nawet dosc trudno jest "rozprowadzic" piane w malej ilosci wina. Nalezy bialko rozmieszac po prostu z mala iloscia wina i dobrzez rozmieszac w baniaku. Odczekac kilka tygodni i precyzyjnie obciagnac.
Masz racje, ale jesli sie ubije super, a mozna tak delikatnie i bedzie ok, nie probowałem ale słyszałem ze mozna to zrobic tez białkiem w proszku ( nie jajka w proszku lecz samo białko ), podobno wsypuje sie tylko do dymiona i juz.
Wcale sie nie wsypuje i juz. Trzeba najpierw rozpuscic w wodzie, poczekac az specznieje, spawdzic czy sie kluchy nie zrobily i dopiero "juz". czyli tak naprawde mniej roboty ze swiezym bialkiem. To w proszku uzywa sie raczej przy produkcji na wieksza skale.( nie mialabym ochoty rozbijac 500 jajek, zeby sklarowac kadz wina np...)
Moim zdaniem Witek ma racje z tym ubijaniem. Wiem, ze w rodzimej literaturze " tak stoi", ale jesli nie wrzuci sie po prostu calego bialka do wina ( a tego napewno autorzy "pism" chcieli uniknac proponujac ubijanie), tylko rozmiesza z odrobina w/w, tak jak radzi Witek, klopotow bedzie mniej.
Pozdrawiam,
Aga