Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: pytań kilka odnośnie dwójniaka
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam.
Z racje tego, iż będe po raz pierwszy tworzył "mjut" dwójniak mam parę pytań:

1) Wyczytałem, że dobrze jest nastawić trójniak i później go domiodzić do dwójniaka. Po jakim czasie od nastawienia trójniaka zacząć domiodzać? Czy wlać całą zaległą porcję czy w ratach?

2) kiedy się po raz pierwszy ściąga miód.

3) Chcąc zrobić kapucyna doprawia sie go chmielem, różą i korzeniem fiołkowym. Czy chmiel (i korzeń) trzeba gotować czy po prostu wrzucić to do miodu?

Pozdrawiam
grem
Cytat:Wysłane przez młodszywinny
1) Wyczytałem, że dobrze jest nastawić trójniak i później go domiodzić do dwójniaka. Po jakim czasie od nastawienia trójniaka zacząć domiodzać? Czy wlać całą zaległą porcję czy w ratach?
grem
To jest jedna z możliwych opcji. Można tak i tak. Patrz dawniejsze tematy. Krótko powiem, że fermentacja w porcjach była polecana tylko dlatego, że normalnie dwójniak fermentuje długo i ogólnie rzecz biorąc jest miodem trudnym. Dawniej jednak nikt nie fermentował w porcjach. To po prostu jedna z możliwości, własciwie chyba odkryta tutaj na forum.

Cytat:Wysłane przez młodszywinny
2) kiedy się po raz pierwszy ściąga miód.
grem
Można po zakończeniu fermentacji, choć gdzieś słyszałem - teraz nie odgrzebę gdzie, że jest korzystne pozostawić go dłużej na osadzie.

Cytat:Wysłane przez młodszywinny
3) Chcąc zrobić kapucyna doprawia sie go chmielem, różą i korzeniem fiołkowym. Czy chmiel (i korzeń) trzeba gotować czy po prostu wrzucić to do miodu?
grem
Chmiel zawsze się gotuje, inne można podawać na wiele sposobów - na sucho podczas fermentacji lub dojrzewania, w postaci wywaru podczas warzenia.

pozdr
Paweł
Niedawno nastawiłem miodek Dębniak trójniak i w/g tego przepisu należało wszystkie przyprawy wsypać do lnianego woreczka, zaszyć i gotować podczas sycenia razem z brzeczką. Bardzo mi się ten sposób spodobał i planuję wykorzystać go w innych przepisach - ale o tym następnym razem :big:
W BA dostępne są za grosze specjalne woreczki muślinowe go gotowania szyszek chmielu w brzeczce.
Jak pierwszy raz to lepiej trojniak. Mniejsza szkoda jesli nie wyjdzie. Poza tym koszta mniejsze.
A co do domiadzania to jeśli doda się niesycony miodek to będzie znaczna różnica w smaku niż jakby całość się syciło.

Ponadto pare osób pisało, że drożdże aktywne [np bayanusy] radzą sobie z półtorakami o blg poniżej 50 bez większych problemów, więc poco dzielić miód na porcje?
Tan lepsze czy gorsze w smaku/zapachu wychodziły gdy sie resztę dodawało bez sycenia?
Czy nie grozi to jakimś zakażeniem reszty miodu?
Nie wuem czy lepsze czy gorsze bo to był mój pierwszy miód. Przekonamy się za pare lat. Czuc było zwykłym miodem [tym co go do dosłodzenia wziołem] był to dość intensywny zapach i aromat lipowy, różnił sie od miodu sycnego. Zobaczymy za jakiś czas prawdopodobnie podczas dojrzewania zmieni się bukiet i smak. Nieh wypowie się ktoś doświadczony bo sam się zastanawiam czy lepiej dosłodzić czy nasawić całość naraz.
Dosładzać czy nie dosładzać, oto jest pytanie.
I jak z takimi pytaniami bywa nie ma jednoznacznych odpowiedzi. To tak jak obóz zwolenników miodów syconych i miodów niesyconych. Kwestia wyboru i osobistych preferencji.
Ja sam najczęściej dosładzam.
Po pierwsze primo miodki zazwyczaj fermentują mi do 17-18% alkoholu, a uważam że to za dużo i po prostu je lekko rozprowadzam miodem,
Po drugie primo, dosłodzenie miodem wysokiej jakości na koniec pozwala zostawić piękny smak i aromat.
Dosładzać czy nie dosładzać, oto jest pytanie.
I jak z takimi pytaniami bywa nie ma jednoznacznych odpowiedzi. To tak jak obóz zwolenników miodów syconych i miodów niesyconych. Kwestia wyboru i osobistych preferencji.
Ja sam najczęściej dosładzam.
Po pierwsze primo miodki zazwyczaj fermentują mi do 17-18% alkoholu, a uważam że to za dużo i po prostu je lekko rozprowadzam miodem,
Po drugie primo, dosłodzenie miodem wysokiej jakości na koniec pozwala zostawić piękny smak i aromat.
Co do dosładzania by uzyskać dobry aromat to się zgodzę, bo przecie jak ktoś robi np z lipowego bez dodatków to dosłodzenie na koniec wyostrzu smak i aromat miodu. Jednak miody owocowe po dodaniu miodu na koniec mogą zostać przytłumione jego aromatem, czego byśmy chyba nie chcieli. Podobna sprawa jest z korzennymi. Przy niewielkiej ilości dodanego miodu różnica będzie niewielka i może zniknąć z czasem, ale jeśli ktoś będzie domiodzał wytrawnego trójniaka do dwójniaka to sprawa się nieco komplikuje.

ps chyba sam sobie odpowiedziałem na swoje pytanie:P
Ale nadal nie ma odpowiedzi na pytanie czy sycić czy nie sycić podczas domioadzania. Boję się że podczas sycenia wyparuje mi ten fajny aromat miodu lipowego. A może tylko go szybko zagotować celem wybicia niepożądanych żyjątek i nie zbierać szumowin?
W takim wypadku zagotuj bardzo krótko. Przez kilka minut. Zbierz większą piane i tyle. I dodaj mocnych pewnych drożdży.

pozdr
paweł
Mam zamiar dać aktywne, którweś z bayanusów
Czy warto zakwasić to cytrynami zamiast kwasku cytr?
Jak dla mie kwasek wystarczy. I nie ma co z nim przesadzać do można przedobrzyć.