Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dziwny osad na powierzchni wina!!
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
W sobote zlalem pierwszy raz wino po fermentacji. Stalo w dymionie 30l przez 5 tygodni razem z owocami i fermentowalo. Popelnilem wielki blad moim zdaniem. Jak juz zostalo mi troche na dnie winka przechilem dymion i zlalem to do garczka, bylo troszke metne a nawet bardzo. Wlalem to do dymiona z winem. Po czterech godzinach na wiezchu pojawil sie dziwny osad. Nie jest to plesn ale cos podobnego do obumarlych drozdzy tyle tylko ze plywajacych na wierzchu. Czy to os moze zaszkodzic winku i czy dobrze by to bylo zebrac i o to wogole jest...?? Z gory dzieki za odpowiedzi...:mad:
To moga byc po prostu drobinki owocow. Zdarza sie i to dosc czesto. Nie ma sie czym przejmowac. W koncu opadnie.
( rozumiam ze ten garnek z metnym winem nie stal gdzies w kacie przez pare dni?)
Nie nie stal...hehe... od razu go wlalem do baniaka, no cos Ty..:cool: Wiec to dobrze ze ze nie mam sie czym martwic. estem poczatkujacym ale winko mi wyhodzi miodzio. W tamtym roku mialem 40l czystego winka a w tym bedzie drugie tyle...:uff:
Następnym razem reszte wina ze spodu zlej do słoja i pozostaw oddzielnie do wyklarowania - to co otrzymasz mozesz dodac do wina które zlewałeś lub najlepiej połączyć ze zlewkami z innych win, czasem wychodzą ciekawe połączenia.
No wlasnie zaluje ze nie zrobilem tak jak radzisz moonjava, ale czlowiek uczy sie na wlasnych bledach i za doradztwem innych....to moje drugie winko mam go w tym roku 60 l :slinka: (po pierwszym zlaniu...
A więc żeby nieotwieać nowego topicu wbiję się tutaj.
Mam 40l czerwonowego gronowego, 5kg cukru, 2MD Sherry (dane na jeden raz). Zlewane raz po 4 tygodniach. Było to jakieś 3 tygodnie temu. Wczoraj przychodze patrzę "cuś mi pływa po winie". Poza tym nagle pojawiła się na nim biała pianka (coś jabky zaczęło sobie pracować:glupek: ) przeplatane miejscamitym czymś. Wygląda to jak kożuch na mleku (?!!) tylko ma taki kolor jak wino.. Po zamieszaniu balonem częściowo znikło, a częsciowo zostało. Zaczynam się bać bo ktoś powiedział mi że to wino spleśnieje :mad: . Co z tm zrobić? A może od razu zacząć przygotowywać zestaw do XXX:chytry:
To prawdopodobnie drozdzaki z rodzaju Candida sie do niego dobrały. Jesli fermentacja sie skonczyla, balon stoi niepełny to jest to bardzo prawdopodobne. Same w sobie sa stosunkowo niegrozne, ale swiadcza o tym, ze w Twoim baloniku jest duzo tlenu... Trzeba cos z tym zrobic, zasiarkowac, a przynajmniej przelac do czegos mniejszego, tak, zeby bylo pełne. ( Zasiarkowane wino tez lepiej przechowywac w pelnym naczyniu oczywiscie)
możliwe, jest w baniaku 56/60l. Jakaś taka pojemność. A czy zalanie tego teraz CO2 poprawi sytację? Czy te jednokomrkowce są tlenwcami czy beztlenowcami? I może się dalej stać takiemnu winq?

P.S. dzięki za szybka odpowiedź.
Tlenowce.
Ja bym zasiarkowala po wczesniejszym zlaniu znad i spod osadu.;)
A podanie na nie jakiś 20l CO2 i nie zabije? Jakoś niechce mi się znów latać po całym domu w poszukiwaniu wiader:big:.