Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: WINA BEZ DROŻDŻY - co wy na to?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5
W czasach "komunistycznych" też były dostępne.
Pytam bo wtedy win nie robiłem.
Cytat:Wysłane przez Apolinary.Koniecpolski
W czasach "komunistycznych" też były dostępne.

Najlepsza była gotowa, świeża matka drożdżowa z SGGW - mój ojciec przywoził czasem z Warszawy, a "na co dzień" były od prywaciarza - Zamojscy robia te drożdże nie od wczoraj ;) asortyment tylko był kiedys mniejszy.
A jeszcze wcześniej? Dla przykładu zamojscy istnieją od 1988 roku,
Można dodać do wina amoniaku. Działa jak katalizator rozwoju drożdży . Co ze smakiem ? . Amoniak z wina można usunąć ogrzewajac je do ok. 60-70 C .
Amoniak , soda , potaż , proszek do pieczenia - świetnie pzyśpieszają fermentację zacieru na bimber . Karbidu nie polecam ( bimber śmierdzi ).
Wino bez drożdży - można . Istnieją bakterie fermentujące jak drożdże .
Dobra fermentacja na dzikich drożdżach zależy od kwasowości naszego wina .:pijemy:
makarena,
co to znaczy katalizator rozwoju drozdzy?
Amoniak po prostu zawiera związki amonowe niezbedne do rozwoju drożdży. Jest to zwykła pożywka jedynie marnej jakości.
Zamiast proponowanych przez Ciebie zastępników pożywek, stosujemy po prostu fosforan dwuamonowy. oznaczany na forum jako DAF. Jest to dobrej jakości pozywka, dość tania.
Słuchajcie dzisiaj się zrobiłem w trąbę . Miałem mieć na 12 godzinę drożdże aktywne , a dostałem drożdże zwykłe:(
Niestety miałem już urwane owoce i lipa. Owoce wypestkowałem wsadziłem do balona i nastawiłem matkę + pożywkę. Na opakowaniu pisało 3 - 4 dni i dopiero dajemy do winka. A ja widzę, że same wiśnie już powoli fermentują bo założyłem rurkę z ciekawości. Zaraz wlewam wodę z cukrem - tylko musi przestygnąć .
Tak, że winko zacznie pewni dzisiaj w nocy ostro fermentować na samym cukrze i owocach a MD dam dopiero w poniedziałek . Szkoda, że nie da się przyspieszyć tego procesu.
Powiedzcie mi co potem zrobić gdy drożdże dzikie osiądą na spodzie a te ze sklepu będą się jeszcze produkować ?
Przecież z tego co wyczytałem na tym forum osadu długo nie można trzymać bo wpłynie na smak wina.
Co gorsza nie dostałem też dzisiaj w sklepie cukromierza.
Cytat:Wysłane przez kguser
makarena,
co to znaczy katalizator rozwoju drozdzy?
Amoniak po prostu zawiera związki amonowe niezbedne do rozwoju drożdży. Jest to zwykła pożywka jedynie marnej jakości.
Zamiast proponowanych przez Ciebie zastępników pożywek, stosujemy po prostu fosforan dwuamonowy. oznaczany na forum jako DAF. Jest to dobrej jakości pozywka, dość tania.

Jak by nie było są to katalizatory - przyśpieszają reakcje względem normalnych warunków . Skoro lubią kation amonu to dobry byłby i stary mocz :) - to by była dopiero marna pożywka :hahaha::hahaha: . Wiem że istnieje DAF ale ja lubie próbować różnych nieszkodliwych metod (karbid nie) .:sloik:
Wiesz o ile mi wiadomo, z definicji, katalizator nie wchodzi w reakcję jedynie przyspiesza jej przebieg. Amoniak natomiast wchodzi w reakcje - sole amonu sa zużywane do budowy komórek drożdży. Prawidłowe określenie to pożywka ale marna.
Opis katalizatora znajdziesz tutaj.
Masz rację katalizator nie wchodzi w reakcję z substratami .
Tak sobie pomyślałem że ten mocz to wcale nie tak marna pożywka . Tam jest amoniak, fosforany (jak w dfa) , mikroelementy , witaminy , białka, cukry . Pożywka full wypas . Ale ludzie wolą kupywać chemię .:polewam:
Makarena, mam nadzieję , że nie jesteś moim znajomym i nie poczestujesz mnie winem z naturalną pożywką.:eyes::eyes::eyes:
Koniecznie wpisz skąd jesteś.
Cytat:Wysłane przez makarena
......sobie pomyślałem że ten mocz to wcale nie tak marna pożywka . Tam jest amoniak, fosforany (jak w dfa) , mikroelementy , witaminy , białka, cukry . Pożywka full wypas . Ale ludzie wolą kupywać chemię .....
... a lej śmiało ... i uważaj skąd wieje ... :diabelek:
Sorki z aniewybredny żart, ale nie wytrzymałem.
Mocz też jest stosowany jako lekarstwo, ale nawet po odparowaniu winka (wiadomo) jakoś tak nie bardzo bym chciał degustować.
Obecnosc bialka i cukru w moczu jest objawem choroby, w moczu zdrowej osoby nie ma ani bialka, ani cukru ani witamin.
Z tym moczem to oczywiście żart . Sam bym tego nie pił .
Ale trzeba spróbować . Mam teściową - dam jej wszystkie butelki . Pewnie pomyśli że jestem taki miły :nie: . Jak to przeżyje to znaczy że jej nawet atomówka nie ruszy .:diabelek:
Wino by powstało musi coś rozłożyć cukier na alkohol. Drożdże to cyt z Win Encyklopedi : Są organizmami saprofitycznymi – żyją na podłożach zawierających cukry proste, przeprowadzają fermentację alkoholową, przeważnie w warunkach beztlenowych. Dobrze poznano ok. 30 gatunków drożdży, z dużą liczbą odmian.

2 000 lat temu tez robiono wino na drożdżach uszlachetniano je dzikie naturalne czy hodowlane to drożdże.

Jeśli na roztwór wody i cukru lub fruktozy padnie 1 przetrwalnik to będzie reakcja.

Wiec temat powinien brzmieć wina z (dzikich naturalnych drożdży)

A wracając do tematu pasów to mi uratowały życie mogę wkleić foto

Ciekawe czy te wino było na dzikich czy rasowych z pożywką.:lol:


[Obrazek: komuna.jpg]
Poczytałem o drożdżach . Z tego co piszą wynika że najlepsza nieorganiczna pożywka powinna się składać z fosforanu amonu i siarczanu amonu . Ten drugi tłumaczy czemu tanie wina nazywa się "siarami" . :drink:
Cytat:Wysłane przez makarena
Poczytałem o drożdżach . Z tego co piszą wynika że najlepsza nieorganiczna pożywka powinna się składać z fosforanu amonu i siarczanu amonu . Ten drugi tłumaczy czemu tanie wina nazywa się "siarami" . :drink:


Nie, nie dlatego. „Siara” to dlatego, że przesadzano z pirosiarczynami przy stabilizacji.

PS

Z wcześniejszych wypowiedzi wnioskuję, że wiesz , że bije dzwon ale nie masz zielonego pojęcia gdzie. Musisz jeszcze dużo poczytać i to najlepiej ze zrozumieniem.
Faktycznie masz całkowitą rację.:drink:
Ta stabilizacja ma na celu zagwarantowanie producentom nie psucia się wina . Do wina i piwa nie dodaje się siarczanów - organizm ich nie toleruje . Ale w przypadku zacieru , który i tak jest destylowany na pewno go używają.
Drożdże są najbardziej wrażliwe na obecność azotu , fosforu , siarki potasu i cynku . Każda z substancji , która zawiera łatwe źródło tych pierwiastków przyśpiesza fermentację .
Szkoda że nie można w spożywczaku kupić kostki drożdży np. rasy malaga . Najmniej chemii przy produkcji wina.:sloik:
Cytat:Wysłane przez makarena
Tak sobie pomyślałem że ten mocz to wcale nie tak marna pożywka . Tam jest amoniak, fosforany (jak w dfa) , mikroelementy , witaminy , białka, cukry . Pożywka full wypas .

Chyba nie ludzki?
W normalnych warunkach nie ma w moczu białka (odrobina może się pojawić przy przemęczeniu), tak samo z cukrami - są zbyt cenne żeby je po prostu wysikiwać, chyba że np stężenie glukozy przekroczy próg nerkowy (co zdarza się rzadko). Chyba że masz na myśli cukry nie wykorzystywane przez człowieka, ale to raczej wychodzą wraz z obfitą biegunką :P

Tak więc mocz z cukrem zamawiaj u nieleczonych cukrzyków, a z białkiem u osób z nefropatiami, glomerulonephritis, mioglobinurią, sarkoidozą i tym podobnymi nieprzyjemnymi chorobami ;)

a ja robilem w tamtym roku pierwsze wino i wg przepisu znjamoego który tworzy bajkowe wina.. CAŁE owoce wrzucilem do gąsiora (2/3 balona) zalałem 5litrami wody z dodatkiem 0.5kg cukru. Po 2 mies zlalem owoce dodalem znowu 0,5kg cukru i robilo jakies 5miesiecy. Wyszło pyszne winko. Nie robilem jakiejs papki jak tu wszyscy pisza i nie dawalem zadnych drożdzy ani piro. Owoce same w sobie maja drożdze. Jesli komus zalezy na czasie to wiadomo laduje drożdze dodaje piro i tworzy piekne siarobuchy;) Ja jestem cierpliwy i wole poczekac na cos innego lepszego. W tym roku powtarzam zabawe ale z wiekszym litrarzem bo wczesniej mialem tylko 6butelek. No i mysle w drugim gąsiorze pokąbinować z jabłkami, tez bez dopalaczy w postaci dodatkowych drożdzy:chytry:

(11-09-2011, 09:57)grzechu86tonie napisał(a): [ -> ]a ja robilem w tamtym roku pierwsze wino i wg przepisu znjamoego który tworzy bajkowe wina.. CAŁE owoce wrzucilem do gąsiora (2/3 balona) zalałem 5litrami wody z dodatkiem 0.5kg cukru. Po 2 mies zlalem owoce dodalem znowu 0,5kg cukru i robilo jakies 5miesiecy. Wyszło pyszne winko. Nie robilem jakiejs papki jak tu wszyscy pisza i nie dawalem zadnych drożdzy ani piro. Owoce same w sobie maja drożdze. Jesli komus zalezy na czasie to wiadomo laduje drożdze dodaje piro i tworzy piekne siarobuchy;) Ja jestem cierpliwy i wole poczekac na cos innego lepszego. W tym roku powtarzam zabawe ale z wiekszym litrarzem bo wczesniej mialem tylko 6butelek. No i mysle w drugim gąsiorze pokąbinować z jabłkami, tez bez dopalaczy w postaci dodatkowych drożdzy:chytry:

grzechu86tonie beż urazy ale piszesz totalne bzdury ale nawet nie chce mi się Ci tłumaczyć dlaczego.

I proszę pisz używając polskich znaków, nie wyrzuciłem tego posta tylko dlatego aby nie zostać posądzony o "tłumienie" idei wolnomyślicielskich.
Każdy niech robi na drożdżach na jakich chce - jego problem.

Moim jednak zdaniem powazne podejście do winiarstwa polega na tym, aby doskonalić się, unikać lub minimalizowac ryzyko błędów i problemów.

Pytanie na które nalezy sobie odpowiedzieć - czy użycie dzikich drożdży daje większe czy mniejsze ryzyko problemów z winem niż użycie drożdży szlachetnych ???

W zależności od odpowiedzi na to pytanie powinniśmy dobierać drożdże ...

Pozdrawiam
MILBAS

Hej !! Proszę o pomoc ,
chciałem zrobic wino z winogron( biale),-proporcji juz nie podaje bo chyba bez sensu jednak pozniej przedawkowalem iloscia cukru i zabilem wlasne drozdze winne.

Dodalem przed 7 dniami drozdze kupione (matka drozdzowa pracujaca) i nic nie ruszylo !!

W jaki sposob mobe jeszcze uratowac te ilosc bo do wypicia jest za slodkie.
Mierzylem dzis BLG i wynosi od 12-13 w tej skali.

Co zrobic, azeby jeszccze zaczelo pracowac .
Dymion zawiera c.a. 15L (pietnascie litrow)
Bardzo prosze o pomoc, jestem początkujacym winiarzem !!!
Bardzo prosze o info na mail rowniez

januszp02@gmail.com

lub jp02@tlen.pl



Stron: 1 2 3 4 5