Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Jak długo klaruje się wino z DR
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Klarowne po miesiacu...powiadasz. Taki to ma szczescie.
Moja DR z 2004 roku też bardzo szybko się wyklarowała,ale nauczony wcześniejszym doświadczeniem,zabutelkowalem ją dopiero po roku.I co się okazało?Przez jakiś czas cieszyła oko i myślałem,że będzie sobie w spokoju dojrzewać.Jednak nic z tego,w butelkach pojawiły się ohydne farfocle!Trza będzie winko z powrotem do balonu,zlać znad osadu i jeszcze raz do butelek.Dzika róża jest dla wyjątkowo cierpliwych...
witamn serdecznie!

moje winko z dr wstawilem w polowie pazdziernika 2005 roku, nie wrzucalem calych owocy tylko 3 razy co dzien robilem przecier!
pierwszy raz je przelalem pod koniec roku gdy skonczyla sie mocna fermentacja! wstawilem do piwnicy i tak sobie stoi!
dzisiaj piewrszy raz je sprobowalem, dosc zmaczne ale jest jeszcze metne i troszke czuc drozdzami!

jezeli kto moze mi napisac co pasowaloby robi to serdecznie podziekuje bo pierwszy raz robie z DR a nie chce nic zepsuc bo troche roboty jak wiecie bylo przy tym ......... :)

mozew mam przelac jeszcze raz, moze do 2 mniejszych balonow albo dodac cos jeszcze teraz do niego!

dzieki z gory i pozdrowienia
o matko! :big:
Po 1 niepotrzebnie się narobiłeś z tym przecierem, bo już Witek udowodnił, że wino z całych owoców (bez dłubania sie w pestkach) jest the best!
...a po drugie, wino z dr dojrzewa długo, wiec zlewaj znad osadu co dwa miesiące mniej wiecej i cierpliwie czekaj...
Jak robilem winko to duzo osób jednak namwailo mnie zeby robic przeciez :) teraz że cale roże są lepsze! racje narobilem sie jak wół z przecierem ale teraz trzymam sie ze dobrze zrobilem :)

Jestem cierpliwy na szczescie :) ok- bede zlewał winko ale czy miedzy czasie cos dolewac?
A po co ten przecier??:uczen:
Tak na chlopski rozum to przez rozmymlanie owocow, robia sie problemy z klarowaniem, w trakcie burzliwej fermentacji wszystko rurka wyłazi.
Lepiej jak mawial mistrz Witek wsadzic do butli wszystko dac wode, drozdze i czekac:)

Cytat:kopytko napisał:
ale czy miedzy czasie cos dolewac?
Tak, nalezy dolewac wina prawie pod korek
heheh :) pod korek to ciezko bo dzisiaj juz troche wypilem ;)

ja dalej jestem uparty , odporny na argumenty :) i uwazam ze zrobilem dobrze, bo inaczej jakbym sadzil to bym sie ...... zdenerował ładnie mówiąc że sie narobilem jak wół :)

pozdrawiam
Nie no ja nie mam nic przeciwko eksperymentowaniu i jesli wyszlo Tobie dobre wino to jak najbardziej. tylko ze sa sposoby o wiele latwiejsze:)
Moja DR sklarowala sie chyba w tydzien :big:

Momentalnie po zlaniu na dno opadł osad z miąższu dzikiej róży, ale bylo go bardzo duzo, bo zajmowal ok, 15% objetosci balona. A pozniej jeszcze resztki drożdży i juz klar :)

Szkoda ze tak malo zrobilem, bo mama wypila mi wszystko co mialem w baloniku :(
jak raz jutro pora na kolejny obciąg dr, więc LP wywlókł dymion spod stołu na stół. W 20 wyglądała jak czarna, ale po zaciągnięciu próbnego łyka pipetą widzę, że klarowna i bursztynowa. Ino cholernie mocna mi wyszła, ale to zazwyczaj tak mam. Nie moge sie powstrzymac przed karmieniem drożdży na maxa....
A nastawiona 3 listopada na całych i przepołowionych owocach, jest po dwóch obciągach.
Megana DR ma być mocna taka jest najlepsza i słodka :big:. Jak jest słaba to lipa.
Z tej dyskusji co teraz przeczytałem wynika że lepiej nie dodawać do winka z DR Klarowinu lepiej żeby samo się sklarowało?? Bo moje jak narazie siedzi już prawie 2 miesiące i z klarowaniem mu sie nie spieszy, jak tak dalej pójdzie to jeszcze ze dwa lata bede musiał czekać;/

Skrzych

Moja DR II oraz DR III siedzą już rok i :glowa_w_mur:

Krzysztof
Przypominam się niedowiarkom - DR w butelkach całkowity kryształ :tancze::tancze::tancze::helo:
Cierpliwości,jeszcze się zdziwisz...:diabelek:
Przelałam - klarowniutka, osadu na dnie prawie nic. Ma czas do momentu dojrzewania pigwy lub głogu :podstep:
Ale tak na marginesie - jakaś mi się wydaje kwaskowata.... Mimo, że blg 5 (bez poprawek) DR tak ma?
Moja wylądowała w szklanych butelkach na zakrętke (mętna, nadal zlewam co jakiś czas) i po 2-3 tyg pachnie jakoś dziwnie mimo że już była taka dobrutka.
Megana, podaj przepis na twoje winko z DR, jeżeli to nie tajemnica. Chodzi mi głównie o proporcje owoców i wody.
<uroczyście otwiera święty kajecik z notatkami> :chytry:

Na początek poszło niecałe 2 kg suszonej i 1,4 świeżej (przemrożonej) w całości do balona 20 l z szeroką szyjką, drożdże fermichamp, kwasek na oko, pożywka na oko (wiem, bardzo nagannie) 10 l wody - bez cukru miało to blg 10, dwa dni później dodałam 1 kg cukru w syropie ..... i tak partiami dodawałam cukier przez kolejne dwa miesiące, aż DR zeżarła w sumie 8,3 kg cukru a balon napełnił się pod korek. Te laboratoryjne dwudziestki tak naprawdę mieszczą prawie 22 litry nastawu. W tzw "miedzyczasie", mniej więcej po 4 tygodniach odcedziłam owocki i zamroziłam z myślą o kolejnym nastawie. (wykorzystałam je w końcu do wina pt "mix"- dr, truskawki, pigwa, reszta jeżyn, sok z ałyczy) Po dwóch miesiącach fermentacja prawie stanęła na 5 blg i nastapił pierwszy obciąg.
I tak trzyma te 5 blg do dziś, wiec najwyraźniej co miało zeżrec cukier to zeżarło i padło. Wg kalkulatora pobieżne obliczenia dają prawie 18%...
W kwesti kwasowości - możliwe ża kwasku na oko sypło mi się za dużo, więc uwaga:)

Popełniłam jeden błąd, o którym nie piszę, by nie mącić, ale w przyszłym roku zrobię dokładnie w takich proporcjach wagowych. (Jeśli masz możliwość zebrać tyle róży na raz, by nie musieć jej suszyć - albo jeśli masz dużą zamrażarkę tym lepiej.)
Z tym, że zdecydowanie wino z głogu bardziej mi podchodzi, nie tylko smakowo, ale i kolorystycznie, więc nastapi zamiana baloników - głóg dostanie tę 20, a róża jakiś zdecydowanie mniejszy.... :)

Edit - a tak w ogóle, wszelkie moje i nie moje perypetie i experymenty z Dr opisane są barwnie w tym wątku
http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=0&page=1
Ciekaw jestem Tequila,czy w dalszym ciągu masz w butelkach kryształ?
Cytat:Wysłane przez Jaras
Ciekaw jestem Tequila,czy w dalszym ciągu masz w butelkach kryształ?
Czyste jak łza niemowlaka :diabelek::big:
Tydzień temu robiłem przegląd.
W jednej butelce jest leciutka mgiełka na dnie ale to pewnie moja wina (nie domyłem butelki).
Heh,taki to ma szczęscie...:brawo:
Cytat:Wysłane przez Ivan.
Jak długo się klaruje takie wino?

Wino DR 2004. Zabutelkowałem jesienią 2006. Stało przed zabutelkowaniem prawie rok czasu w butli - na dnie ani śladu osadu. Wydawało się klarowne i poszło do butelek, po kilku miesiącach mnóstwo osadu w butelkach. Wręcz trudno to wyjaśnić.
Moja DR (październikowa) też klarowna jak kryształ, na dnie gąsiorka prawie zero osadu, za to mlecz vel mniszek, jaki klarował się drzewiej też szybko, aż dotąd mętny, choć smaczny. DR (z domieszką głogu) pięknie wygląda i smakowała nieźle, ale czemuś od tygodnia zalatuje kwaskiem. Chyba tylko Moon wie, dlaczego...
Stron: 1 2