Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Barszcz Sosnowskiego niegroźny?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Parę miesięcy temu w ramach giełdy przed zlotem PARPARY 2007 "rozwłóczyliśmy" prawie 300kg taniego miodu wielokwiatowego, przy wyrobie którego pszczoły spożytkowały nieco (to chyba 100% pewne) nektaru z Barszczu Sosnowskiego. Miód był stąd nieco gorzkawy* i jako taki można było sądzić, iź nadaje się bardziej do miodów korzennych. Ja sam domieszkując go gryką wykorzystałem do nastawu korzeniaka, przy czym nie użyłem w tej sytuacji chmielu. Początkowo nastaw był paskudnie gorzki. Teraz, po kilku tygodniach fermentacji (z 30 już na 11-12Blg, drożdże efficience) przyszły miód nie zawiera już zupełnie tej niepokojącej goryczy.

Moje pytanie. Czy inni, którzy nastawiali już z tego miodu zetknęli się z tym samym zjawiskiem? Gdyby tak było, warto byłoby skusić się o wspólny zakup całkowicie "barszczowego"miodu (próbka była na listopadowych warsztatach w Parparach), który z uwagi na swą niehandlowość byłby b. tani, a dla nas, do naszych miodów korzeniowych, przydatny.

---
*- ta gorycz jest bliżej piołunu niż chmielu, przynajmniej na mój smak
Ogólnie Barszcz Sosnowskiego jest szeroko rozpowszechnionym szkodnikiem na polskich przydrożach, został zawleczony (przez przypadek) do Polski ze wschodu.

Zawiera olejki eteryczne, powodujące poparzenia skóry u ludzi i bydła, dlatego też jest namolnie tępiony przez hodowców w całej Polsce...

Jeśli możesz wykluczyc zawartość tych substancji, to czemu nie?
Jeśli nie, to nie polecam - wewnętrznie może się to skończyć w szpitalu.

Tyle teorii. Teraz praktyka:

Miody trujące stanowią bardzo zacny i niezwykle poszukiwany trunek w niektórych kręgach. To "biały kruk" napitków...Jednak jego wartość zależy od roślin od których się wywodzi.
Szczególną sławę takowe miodki zdobyły w dawnych czasach (200-300 lat temu) na terenie dzisiejszych Niemiec (wybaczcie, nie jestem historykiem). Gdyby ktoś takowy miał, proszę o kontakt :spoko:
Co do tego, że BS (jako całość) jest szkodliwy - nie ma wątpliwości. Natomiast nigdzie nie spotkałem informacji, iż nektar z jej kwiatów miałby też taki charakter. Per analogiam: robinia (czyli niewłaściwie - akacja) we wszystkich swych częściach jest mniej lub bardziej trująca. Nektar zaś z niej - nie.
Ba - tu by trzeba jakowegoś farmaceutę -toksykologa. Podają, że np. złotokap (Laburnum, z tej samej rodziny co i robinia) ma trujący nektar i pyłek, a truje nie tylko ludzi (zwłaszcza małe dzieci zjadające kwiaty) ale i pszczoły.
Halo, haloo - Gandalf - zerknij w przepastne czeluście pamięci, przewertuj księgi czarowne.
PS - BS nie tyle został przywleczony ile w radosnych czasach Łysenki i późniejszych rozmyślnie uprawiany był na paszę - za radą naszych światłych wybawicieli. Do dziś w częściach wschodnich Polskii są tego spore łany.
Witam.
"Barszcz Sosnowskiego"- został przywleczony* w latach 50 do Polski z terenów dzisiejszej Estonii, Litwy i Lotwy. Ma więc u nas lepsze warunki rozwoju.Dorasta do 3 metrów, ma "baldachy".
Gdyby zawierał żółte ( łac.= flavus = żółty..) flawonoidy,( tak jakw Mniszku..), o gorzkim smaku zresztą, - to było by dobrze, o tyle, że kumaryna zalicza się do flawonoidów.
Niestety, w.w "barszcz", czy jak go tam zwał - zawiera furokumaryny - to , co parzy i truje. Witek pisał j.w. o gorzkim smaku miodu, który zanika z czasem (smak.) to - kumaryna, która może być w kwiatach, ale jest jej tam mało, bo są one białe. Przypomina rutozyd, inaczej rutynę, ktorą otrzymuje się z ekstrakcji z np wysuszonego ziela gryki. Rutozyd zaś zaliczamy do vitaminy P,odkryto go badając owoce cytrusowe, zawierają go cytrusy, cz.porzeczka,liście gryki, sałaty i szpinaku.
Muszę mieć więcej czasu na sprawdzenie, co się dzieje z furokumaryną w odp. literaturze, bo tak "z pamięci" - nie wolno, nawet gdybym wiedział. Na razie wstrzymałbym się z miodem z samego "barszczu". Kumaryna, która jest w liściach (zapach po roztarciu..) nie jest szkodliwa. Nie wiem natomiast, co zawierają kwiaty - jako pożytek dla pszczół - może nie zawierają nic b.trującego.
Pozdrawiam.
"Wybawiciele" nasi z Lysenką go przywlekli, nasz "żurek" zjedli, a barszcz zostawili..ech..
Sprawdzam - dzialanie parzące "barszczu" przypomina działanie acetylocholiny* - hormonu tkankowego. Furokumaryna może być antagonista rutosidu - powoduje przepuszczalnosc naczyń włosowatych, krwotoki wewnętrzne z tym związane,.itp.
Na razie tyle.
* Acetylocholina wystepuje w niektórych grzybach, ,m.in w sporyszu ,.. zawieraja ją parzące "włoski" ..pokrzywy,
Pozdr.
Edit: - różnica w tym, że acetylocholiny nie podaje się doustnie,tylko podskórnie, lub domięśniowo, - dożylnie nie wolno.
Zródło:"Chemia śr. Leczn. - PZWL", St .Rolski.
Być może udało mi się wyjaśnić (częściowo..) parzące działanie "barszczu", ale NIC nie wiem o kwiatach dokładnie.
Właśnie jestem po pierwszym obciągu dwóch trójniaków postawionych na przedmiotowym miodzie ( teraz niestety nie pamiętam ile w którym było tego miodu a ile miodu "normalnego" tez od Witka ale bez goryczki - niestety nie zapisywałem tego) i muszę powiedzieć, iż goryczka jest wyczuwalna. Nie jest to smak dominujący na szczęście ale da się wyczuć. Może jest dla tego, że jeden trójniak to jabłeczniak a drugi tzw. miód pański tj. dodałem owoce DR, skórka pomarańczy i cytryny.
Tomek - mamy zbyt mało danych, co do ew "goryczki "....
Par analogiam - pokrzywa parzy, a kwiaty można ..zjeść, sama zaś pokrzywa może być dodatkiem do zupy..
I nikomu nic nie będzie
Pozdr
Mój miód korzenny oparty na tym miodzie zdomieszkowanym (prawdopodobnie) nektarem BS ma... za mało goryczki.
Wobec tego potraktujmy "Barszcz" - jak pokrzywę.
Nie jestem w stanie sprawdzić kwiatów tejże w domu.
Pozdrawiam.
"Barszczu", oczywiście.
A ktoś z pszczelarzy by się wypowiedział?
Sądzę, że BS jest stosunkowo słabym pożytkiem w tym sensie, że w okresie jego kwitnienia pszczoły mają co żreć w układzie bardziej masowym - lipę na przykład, która jest pożytkiem bardziej obfitym. Nie znaczy to, że kochane nasze owady nie potrafią spaprać miodu odmianowego jakąś domieszką.

Oleńka i Maciuś

Witek, z której transzy był ten barszczowy ? I mniej więcej kiedy go braliśmy ? ( O ile go braliśmy )
Ja już nie pamiętam. W każdym razie ten miód był mocno nawodniony, ale też zawierał skawalone frakcje, bo tak był widać dekrystalizowany szybciorem. W każdym razie był to wlkt bardzo żółty. Cena była 6,5o.

Oleńka i Maciuś

To pewnie ten odbierany po spotkaniu w Nicponii. Sprawdzę wieczorkiem co tam na nim nastawione i jak się czuje.
Jakby ktoś jeszcze miał niezużyty - chętnie zamienię się na inny wlkt, bo mi akurat pasi bardzo do korzennych.
---
OiM - w czasie Nicponii chyba go nie braliście, tylko jakoś wcześniej; niemniej moge konfabulować. Tuszę, iź nie z powodu domniemywanej szczątkowej toksyczności miodu zdomieszkowanego BS :D
Cytat:Wysłane przez Witek
Sądzę, że BS jest stosunkowo słabym pożytkiem w tym sensie, że w okresie jego kwitnienia pszczoły mają co żreć w układzie bardziej masowym - lipę na przykład, która jest pożytkiem bardziej obfitym.

W Bieszczadach widziałem całe połacie pól porośnięte tymi krzaczorami i w okolicy ani jednej lipy np.
A w okolicznych zabudowaniach trafiały sie stojące grupkami po kilka ule. Mając pod dostatkiem kwitnący barszcz i niedobory innych roślin pszczoły pewnie intensywnie pracują na takich kwiatach i miód może być bardzo zdominowany przez nektar barszczowy . Jak jest ze śmiertelnością pszczół i wpływem tej rośliny na miód nie mam pojęcia bo z pszczelarzami z tych okolic nie rozmawiałem .
Tequila, wcale nie jest powiedziane, że nektar jest szkodliwy! Ale fakt jest faktem, że na ten temat mogą coś wiedzieć właśnie pszczelarze z takich okolic. Na północy Polski ja osobiście BS widywałem, ale niewiele.

Oleńka i Maciuś

Cytat:Wysłane przez Witek
Jakby ktoś jeszcze miał niezużyty - chętnie zamienię się na inny wlkt, bo mi akurat pasi bardzo do korzennych.
---
OiM - w czasie Nicponii chyba go nie braliście, tylko jakoś wcześniej; niemniej moge konfabulować. Tuszę, iź nie z powodu domniemywanej szczątkowej toksyczności miodu zdomieszkowanego BS :D
Jest bardzo prawdopodobne, że mamy ten miód gdyż miód barszczowy ma także kalinowa11111. ( A razem byliśmy na Nicponii i odbieraliśmy miody ) I jest bardzo prawdopodobne że mamy niezużyty.
Jestem chętny!

Oleńka i Maciuś

Wieczorem sprawdzę. Ewentualnie na GG lub PW.
Cytat:Wysłane przez Oleńka i Maciuś
Jest bardzo prawdopodobne, że mamy ten miód gdyż miód barszczowy ma także kalinowa11111. ( A razem byliśmy na Nicponii i odbieraliśmy miody ) I jest bardzo prawdopodobne że mamy niezużyty.
Zgadza się miodek brany był w czasie spotkania w Nicponi.
Nadmienię, że zlałem również miód korzenno ziołowy z dodatkiem imbiru i niestety imbiru nie czuć a goryczka i owszem jest tak jak w miodach w/w . Podkreślam, że goryczka jest wyczuwalna ale nie dominuje w smaku i jakoś negatywnie też nie wpływa nie mniej nie da sie jej ukryć - ale to już jest kwestia indywidualnego gustu. Mnie specjalnie nie przeszkadza.:big:
Osobiście nie sądzę, aby "miód z BS " - miał być "trujący".
A to z powodu tego, że wcześniej byłoby wiadomo.
Faktem jest natomiast, że "BS" jest rośliną inwazyjną,* podobnie jak np. tzw "polski bambus"
(Mam to cholerstwo w ogrodzie - wyrywanie na nic, to odrasta z kawałka kłączy..)
Pozdrawiam.
* - Rozpowszechnianie tego typu "chwastów" - to może być osobny temat, nie w tym wątku..- National Geographic - 2005r..
No Panowie i Panie - macie mozliwość doświadczalnie sprawdzić toksyczność/nietoksyczność miodu/przetworów z BS :chytry:
To może być okazja jedyna w życiu :mad:
Będę z uwagą śledził ten wątek :chytry:
Small, może byśmy.. Razem spróbowali, co? :diabelek:
Pozdrowionka dla Ciebie..
Small jakby co to masz u mnie butelkę trójniaka z tego miodku. Odbiór niestety nie wcześniej niż za rok. Miodek jeszcze młody, z marca więc wcześniej nie da rady. :big:
Stron: 1 2