Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wyższośc grawitacji nad filtracją?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Szukałem na forum i nie znalazłem odpowiedzi, dlatego proszę napiszcie czy jest jakaś wyższość grawitacyjnego klarowania nad filtracją wina.
Wiem że cierpliwość jest cnotą prawdziwego Winiarza. Niestety ja nie jestem cierpliwy, a do tego mam malo gąsiorków (a wino robić się chce).:glowa_w_mur::niewiem:
Przy sztucznych zabiegach uzyskujesz polepszenie jakiejs cechy kosztem pogorszenia drugiej, bo srodek klarujący nie działa selektywnie - moze wiązać też związki na których nam zależy.
Wyższość grawitacji nad filtracją jest oczywista:
- grawitacja jest i to za darmo :)
- filtrację trzeba dopiero przeprowadzić i to przy uzyciu pewnych środków (że o siłach nie wspomnę), które mogą być mniej lub bardziej kosztowne

Powyższe oczywiscie nie wyczerpuje tematu :D
Koszt nie jest taaki duży. Efekt wizualny jest bardzo dobry.
Wydaje mi się że na smaku i zapachu też nic a może racej niewiele się traci.
Czy grawitacja tylko dlatego że za darmo?
Widzę, że ty używasz specjalnych filtrów, ja nie mam nic takiego i jak chce przefiltrować to jedynie przez pieluchę tetrową, co nie daje satysfakcjonującego efektu i naraża wino na utlenienie
Cytat:Wysłane przez ice77
Widzę, że ty używasz specjalnych filtrów, ja nie mam nic takiego i jak chce przefiltrować to jedynie przez pieluchę tetrową, co nie daje satysfakcjonującego efektu i naraża wino na utlenienie
Swego czasu próbowalem przez pieluche, watę, filtry do kawy ..... , ale efekt był taki sobie. Kupiłem fitr z browamatora i filtruje na potęgę, a ponieważ większość z obecnych na forum chwali grawitację chciałbym się dowiedzieć czy coś tracę.


Proszę napiszcie coś. Nie chcę filtrować w nieświadomości swoich czynów.
Będę filtrował świadomy.:diabelek:
Błagam napiszcie coś, cokolwiek. :glowa_w_mur::niewiem:
Nigdy w życiu nie filtrowałem żadnego wina :big:
Jak fermentuję w miazdze, to odcedzam przez sito, reszta spada na dno jako osad. :niewiem:
Nie wiem po co tracic czas na filtrowanie.
Spokojnie. Filtruje się w razie wyższej konieczności. Są jakieś oporne nastawy, które czasem trzeba przefiltrować, bo grawitacje mają w nosie. A jeśli już trzeba to lepiej filtrowac fachowym filtrem, niż pieluchami i poszewkami. Chodzi o to, by nie działać zbyt szybko i pochopnie....
Zawsze znajdą się mikro zawiesiny, które przejdą przez każdy filtr i rozkosznie osadzą się na dnie zakorfowanej butelki jeśli nie damy im opaść w balonie. Efekt będzie niewymownie nieestetyczny.
Wyższość grawitacji nad filtracją polega na zachowaniu większości składników aromatycznych, ciekawszej strukturze wina i dużo mniejszym ryzyku utlenienia.
A wyższość filtracji nad grawitacją polega na zmniejszonym ryzyku ponownej fermentacji w butelce, tworzenia osadu i oszczędności czasu. ;)

Idealnego wyjścia nie ma. Każdy ma prawo wyboru.
Cytat:Wysłane przez Aga
Wyższość grawitacji nad filtracją polega na zachowaniu większości składników aromatycznych, ciekawszej strukturze wina i dużo mniejszym ryzyku utlenienia.
A wyższość filtracji nad grawitacją polega na zmniejszonym ryzyku ponownej fermentacji w butelce, tworzenia osadu i oszczędności czasu. ;)

Idealnego wyjścia nie ma. Każdy ma prawo wyboru.

Dziękuje tego właśnie potrzebowałem
Cytat:Wysłane przez iwan00
Zawsze znajdą się mikro zawiesiny, które przejdą przez każdy filtr i rozkosznie osadzą się na dnie zakorfowanej butelki jeśli nie damy im opaść w balonie. Efekt będzie niewymownie nieestetyczny.

Ja jeszcze ich tz mikrozawiesin osadzonych w butelce po filtracji nie spotkałem, ale to nie znaczy że ich nie spotkam.:diabelek:
Natomiast spotkałem osad w butelce wina które wydawało się (jak się później okazało) klarowne.
Filtrując wino zyskuję napewno czas, dużoo czasu.
A ja tam wolę poczekać... Wszelkie "przypieszacze" nie wyszły mi dotąd na dobre. Przykłaodowo, winko ryżowe (którego produkcję już zarzuciłam z uwagi na posiadanie znacznie lepszych surowców) straciło cały waniliowo - przyprawowy aromacik dzięki bentonitowi. Filtrowanie przydaje się wtedy, gdy do wina (np. właśnie ryżowego) dodajemy przyprawy i żadna siła przyrody nie jest w stanie osadu z nich utrzymać przy dnie balona.
Cytat:Wysłane przez winiareczka
Filtrowanie przydaje się wtedy, gdy do wina (np. właśnie ryżowego) dodajemy przyprawy i żadna siła przyrody nie jest w stanie osadu z nich utrzymać przy dnie balona.

czegoś tu nie rozumiem. piszesz, że filtrowanie przydaje się, gdy doda się przyprawy, a jednocześnie zdanie wcześniej piszesz, że że po zastosowaniu bentonitu wino straciło na aromacie. czy też pod pojęciem "filtrowanie" nie masz na myśli stosowanie bentonitu?
filtrowanie wymaga filtra...
A bentonit to środek KLARUJĄCY
Cytat:Wysłane przez iwan00
Zawsze znajdą się mikro zawiesiny, które przejdą przez każdy filtr
Nigdy w życiu. Są nawet filtry służące do DEZYNFEKCJI - czyli usunięcia wszelkich bakterii np z mikrobiologicznych podkładów dla bakterii. To dopiero filtr, bakterie wirusy i grzyby nie mają szans :)
przez taki filtr wino przepuścić to masz wypisz wymaluj rozcieńczoną wódkę :big:
Poza tym mówiłem o filtrach które jesteśmy w stanie zastosować do naszego domowego wina (patrz gazy, pieluchy, sączki do kawy....) wątpie żebyś kolego Farmerze posiadał ów filtr w domu do celów użytkowych.
Masz rację, wyrzuciłem taki ze 2 miesiące temu. Kosztuje takie cacko kolo 100zł i skapnęło mi z zakładu diagnostyki mikrobiologicznej :P Próbowałem filtrować tym wino, i rzeczywiście, klarowne jest niebywale ale również obrzydliwe w smaku i zapachu. Procenty są ale poza tym papier, papier i jeszcze raz papier. Urządzenie napędza pompka wodna i ma niezbyt dużą wydajność (czyt. zatyka się po 300ml opalizującego wina na śmierć) Wpomniałem tylko o nim bo wiem że są nawet gęstrze filtry niż ten który ja miałem :) Oczywiście do wina nie nadają się kompletnie, (mozna do takiego nalac max 0,5l cieczy bo sklada sie z 2 pojemników i sączka między nimi) to tylko taka ciekawostka
Pokój :big: :pijemy::pijemy:
Pax między chrześcijany.:spoko:
Cytat:Wysłane przez Aga
filtrowanie wymaga filtra...
A bentonit to środek KLARUJĄCY

Oczywiście jest to czysta i klarowna prawda :-) Mówiłam jednakże o moich doświadczeniach ze stosowaniem innych środków do "oczysczania" wina niż matka natura. Nie filtrowałam wina dotychczas, ale przy winach z przyprawami chyba przydałoby się. Natomiast środków klarujących po prostu nie polecam, bo negatywnie wpływają na właściwości wina. Wyraziłam się może nieco nieprecyzyjnie :glowa_w_mur:
A może by tak środek przeczyszczający? Powinien mętną ciecz dobrze przeczyścić z zawiesin...

A tak na serio to nigdy jeszcze nic nie filtrowałem, najwyżej zostawiałem na trochę dłużej. Kwestia cierpliwości. Oczywiście, zdarzało się np wytrącenie osadu w butelce z miodu który od 9 miesięcy stał już praktycznie klarowny w balonie. Nic to, jak powiedział pewien pułkownik.