Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: wino zasysa- co robić?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
1.moje rodzynkowe jest w trakcie cichej fermentacji, dzis zauwazylem ze wode w rurce fermentacyjnej zasysa zamiast wypychac, wino ma jeszcze dosc wysoka kwasowosc, czy w takim razie powinienem dokonac pierwszego zlania znad osadu?
2.podczas fermentacji jablokow-mlekowej wino wolno bulka dlatego ze zostaly jakies tam resztki cukru, czy to jest wynikiem przmiany kwasu jablkowego w mlekowy?
1. Lepiej zlać zeby nie było "myszki", kwasowość moze sie jakos zharmonizuje w czasie dojrzewania.

2. Dodałeś bakterie FJM czy użyłeś rodzynek bez konserwantów?
2.Użyłem rodzynek bez konserwantów
W czasie FJM bąbelki CO2 powstają z przemian kwasu (zazwyczaj nie poddaje sie FJM win innych niż wytrawne).

Duza ta kwasowość? Moze hamować FJM (o ile w winie są odpowiednie bakterie).

Inne parametry w porządku? (moc i temp.)
wszystko w porzadku, w stosunku do okresu kiedy zakonczyla sie farmentacja burzliwa to mozna powiedziec ze utracilo cztery piąte kwasu, bo bylo bardzo wkasne, a teraz nawet da sie pic, wielkie dzieki moonjava za bardzo szybka i rzeczowa pomoc
A czy przypadkiem zasysanie wody nie jest zwiazane ze zminanmi cisnienia atmosferycznego? Winko moglo przestac chodzic i teraz masz zwyczajny winny barometr:brawo:
cfietok ma racje. ja tak mialem przy kawowym z miodem.

dzisiaj to samo zaobserwowalem u kumpla ktory 1raz zlewal rodzynkowe. nic sie nie boj. przestanie bulkac do tylu jak wyrownaja sie temp. i cisnienie.
Też mieliśmy kilka razy takie coś.

Pierwsza teoria - pokój fermentuje :)

A ostatnio, gdy do dwóch starszych i większych baniaków, dostawiliśmy mały baniak imbirowego, to duży baniak (z bananów) zaczął zasysać.

Więc druga teoria - baniak strzelił focha

i trzecia - mały baniak zaabsorbował trochę chi z tamtego większego.

Co ciekawe, po tym mały zaczął bulkać, jak wcześniej był anemiczny przez jeden dzień, a drugi baniak przestał zasysać.
Cytat:Wysłane przez cfietok
A czy przypadkiem zasysanie wody nie jest zwiazane ze zminanmi cisnienia atmosferycznego? Winko moglo przestac chodzic i teraz masz zwyczajny winny barometr:brawo:
...i termometr.
Najlepiej kiedyś Mordimer napisał, że to fermentacja wsteczna...
:hahaha: :hahaha: :hahaha:
witam

Mam podobna sytuacje jak kolego który założył wątek. Wiem o tym że chodzi o zmiany ciśnienia. Wino które pracuje "odwrotnie" to winko z jabłek które ma 15 miesięcy od pierwszego zlania, słodkie, blg na poziomie 3, 16%.Wino dojżewa w temperaturze 17-18 stopni. "Wsteczną fermentacje" zauważam średnio 2 razy dziennie od ostatniego zlania.

Problemem może byc balon który ma 40L i w którym jest 14L wolnej przestrzeni.

Po ostatnim zlaniu 2 tyg temu, po którym miałem butelkować wino zaszły zmiany w smaku.

Zdecydowanie bardziej wyczuwalna woń alkoholu w zapachu jak i w smaku. Powietrza w balonie raczej nie ma. Rozpalona zapałka gaśnie jeszcze w szyjce balonu.

Winko mimo troszkę zbyt słodkiego smaku było bardzo dobre. W tym momencie słodycz gryzie się ze zbyt wyczuwalną wonią alkoholu...

Miał może ktoś podobny problem??