Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Mój pierwszy miodek pachnie gumą, POMOCY
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Jakiś miesąc temu nastawiłem swój pierwszy miodek. Wcześniej piłem różne kupne miody ale zawsze miały zbyt mocny smak korzeni, beczki dębowej czy chnielu (przynajmniej jak dla mnie). Mój miał mieć naturalny smak miodu i zapach pomarańczy z wanilią. Przepis (zresztą mojego pomysłu) był taki:
1,5L miodu spadziowego
0,2L miodu gryczanego
3,3L wody
1 laska wanilii
sol z 1 pomarańczy
skórka z 1 pomarańczy
drożdże tokay

Miodek ładnie fermentuje ale jak go dzisiaj powąchałem to się okazało ze śmierdzi gumą czy jakimś takim tworzywem sztucznym. Czy ktoś może mi powiedzieć jaka jest tego przyczyna i czy da się go odratować.
Jeśli dalej fermentuje to ja bym się zbytnio nie przejmował. Jak skończy to zlej znad osadu jednocześnie napowietrzając młody trunek (np. lejąc "z wysokości"). W wypadku miodów nadmiar tlenu nie zaszkodzi a nawet pomaga. Co ważne dla Ciebie - powinien spowodować zanik dziwnego zapachu.
Dla mnie wanilia pachnie gumą (taką z opon, dla jasności). :)

Jak napisał Crazy_Cat - czas Twoim przyjacielem.
Więc pozostaje mi tylko czekać. Ale moje laski wanilii nawet trochę nie jechały gumą a miodek śmierdzi prawie jak zakład wulkanizacyjny. Do czego ma taki zapach? Może razem z drożdżami pracują jeszcze jakieś bakterie np. ze skórki pomarańczy i psują mój miodek? Może powinienem ją wcześniej wyparzyć.:glowa_w_mur:
A może to wina korka zatykającego balonik ?
Gumowe korki z biowinu nie pachną niestety różami.
Chyba , że masz zatkane czymś innym.

edit.
Nie dawałeś kwasku ?
Z jednej pomarańczy jest więcej słodyczy niż kwasu.
Pablo, fermentujący i potem młody miód może brzydko zajeżdżać. Też miałem nastaw, o którym myślałem, że w jakiś sposób przeszedł gumą z korka. A już po dwóch latach leżakowania cód - miód! Pięknie ułożony bukiet! ;)
Pablo czytając forum od roku dochodzę do wniosku.

Nie ważne jak beznadziejnie winko czy miodek pachnie podczas fermentacji, zazwyczaj nie ma to nic wspólnego z ostatecznym wynikiem.

Tak po prostu mają winka, że czasem podczas fermentacji muszą pozajeżdżać rzygami, gównem czy gumą.

Tak jak już koledzy wcześniej sugerowali czekaj i najprawdopodobniej zapach sam przejdzie z czasem.

powodzenia
Dzięki za wyjaśnienie, od razu mi się humor poprawił:tancze:
Jak skończy fermętować to go kapeczkę spróbuję:drink: i napiszę czy ten mój przepis jest coś wart czy poleci z innymi papierami do pieca. Najprawdopodobniej będę musiał dodać trochę kwasku ale to się zobaczy.
Mój miód ruszył dopiero wczoraj ale też już daje dalikatnie plastikiem :)
Pablo_86 pamiętaj, że zapach może utrzymywać się jeszcze jakiś czas po zakończeniu fermentacji!
Wczoraj otwarłem pierwszą buteleczkę mojego miodu i aż mnie zamurowało, nigdy nie piłem nic pyszniejszego.:jupi: Po prostu niebo w gębie, cudowny aromat wanilii, miodu i delikatny posmak skórki cytrynowej a wszystko podkreślone delikatną goryczką miodu gryczanego (nie jest tak gorzki jak sklepowy od chmielu).
Dziś na degustację przyszła moja 2połówka i wspólnie ustaliliśmy, że na wiosnę nastawimy wielki baniak takiego miodku, którym uraczymy gości na naszym weselu:polewam:

Wiem że nieładnie się chwalić ale nie mogłem wytrzymać. Wybaczcie

A tak w ogóle chciałem podziękować Wam wszystkim bo to właśnie to forum zmobilizowało mnie do zrobienia miodku i to właśnie stąd wziąłem wszystkie potrzebne informacje.
Jesteście:1miejsce:
To mi się podoba, wątek ma prawie dwa lata, a efekty Twojej pracy poznajemy właśnie dziś. Swoją drogą to wytrwały jesteś, 5L nastawu i jeszcze go masz :big: Musiałeś go chyba nieźle zbunkrować.

Paweł
Pablo_86 Gratuluje wytrwałości :)

Sam własnie nastawiłem miodzik do fermentacji i aż mnie skręca na myśl że mam czekać tyle czasu.
Ale sądząc po twoim opisie widze że cierpliwość zostaje nagrodzona. :1miejsce:

Pozdrawiam Bartek.
Pozostaje mi przyłączyć się do gratulacji (szkoda, że nie do degustacji :big:).
To wspaniale, że coś co nie rokuje nic dobrego, dzięki cierpliwości wspaniale się odwdzięcza ;)

Życzę tego sobie i Wam wszystkim!
To dobry przykład na to, ze trzeba nastawiać miody co roku ( najlepiej kilka rocznie :big: ) Już po roku dwóch czas nie będzie tak się "wlókł", gdyż będzie się miało co jakiś czas nowy miodek do degustacji/butelkowania. Takie miodowe "perpetuum mobile" :big::szampan:
Wtrącę swoje trzy grosze. Nastawiam miodki 2 razy do roku po 2 asortymenty. Cały czas sie biję z myślami czy, nie powinienem tego robić 4 razy do roku. Czas się zawsze wlecze od nastawu do nastawu - nie mówiąc że niemiłosiernie wlecze się od degustacji do degustacji :lol:
Gratulacje dla Pablo za udany miodek :polewam: