Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: WIOSNA - 2006
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Czy winorośle, które posadziliście na wiosnę tego roku lub na jesień ubiegłego roku też rosną tak mizernie jak mi? Na posadzonych tą wiosną sadzonkach Bianki mam zaledwie pare malutkich listków, podobnie jest na Wiszniowyj Rannij. Rondo tylko trochę lepiej. Zdecydowanie najlepiej rozwija sie Marechal Foch. Czy to wina pogody, sadzonek, czy sadzonki tak mają po posadzeniu?
Witam
Mam podobnie , jest zimno tak że zabrałem tegoroczne sadzonki z doniczkami do domu. Rósł mi jedynie Marechal Foch. Sadzonki 2 i 3 letnie mają się nieźle ale daleko im do ubiegłorocznych .
Wacek
No niestety pogoda w tym roku kapryśna!

Wszystko nie tylko winorośle słabo rosną!

Tak że wydaje mnie się iwan, ze wszyscy mają ten sam problem.
No to trochę mnie pocieszasz neidi. Oby następne miesiące były lepsze.
A ja nie widzę większej różnicy we wzroście winorośli ( i nie tylko ) jak i w pogodzie; nie wiem skąd to ogólnomedialne (a za mediami większość ludzi) narzekanie na tegoroczną wiosnę. U mnie SAT w tej chwili jest o prawie tydzień do przodu w stosunku do zeszłego roku. A od sadzonek sadzonych wiosną czy jesienią to nie oczekiwał bym wiosennego startu jak latorośli na starych krzewach.
Orkys a jekie jest to SAT u Ciebie w tech chwili?
Do 29 maja zebrało się 535; w zeszłym roku do tego dnia było 438. Pomiary wykonywane oczywiście w identyczny sposób. To właśnie w zeszłym roku przez kwiecień i maj średnia dobowa oscylowała przy 10 st. W tm roku przez ten okres niemal liniowo pnie się od 8 do 15 st. W połowie dni w maju temp max przekraczała 20 st a min 10 st - czy to jest zimny maj o jakim gderają media ?
Dzisiaj sprawdze moje pomiary z pastylki.
Orkys mierzysz temperature pastylką czy czymś innym?
Luzik! U mnie jedno z trzech jest na etapie dwóch pączusiów. Owoców spodziewam się pod koniec stycznia. :glupek:
Ivan
W pastylkę nie inwestowałem, mam "zwykły" termometr elektroniczny z zewnętrznym czujnikiem na radio i oczywiści pamięcią min/max.

General
co roku mam takie myśli a potem wszystko jest jak trzeba w swoim czasie; byle lato było na tyle normalne co wiosna.
Zauważam lepszy wzrost w tym roku.
Jednoroczne jak to jednoroczne, jedne mają ok metra przyrostu, inne 2-4 listki. Ale nie ma się czym stresować. Po prostu o rok później wejdą w ocowanie.

A
A ja jestem przygnębiona widokiem moich winorośli. Około trzech tygodni temu kupiłam 22 sadzonki odmiany Rondo. Tylko 8 ma maleńkie listki, a raczej pękające pączki, pozostałe ani drgnęły. Liczę, że doświadczeni w uprawie winorośli mnie pocieszą, wesprą radą, albo przynajmniej powiedzą, że jeszcze będzie dobrze.
Nie jestem jeszcze specjalnie doświadczony, ale:
- Będzie dobrze!
Miałem podobnie w zeszłym roku. Później wszystko nagle rusza z kopyta... ;)
Ja również nie jestem specjalnie doświadczony :uczen: , ale:
... za Crazy Catem powiem- Będzie dobrze!

Posadziłem tej wiosny (5-7 maj) dwanaście sadzonek winorośli:
10szt. Rondo, 1szt. Muscat Bleu, 1szt. Phoenix.

Po dziewięciodniowej podróży sadzonek w paczce myślałem, że już jest po nich, ale... pieściłem, tuliłem :buziak:... koniec końców sadzonki zazieleniły się... za wyjątkiem jednej sztuki Ronda, ale mam ciągle nadzieję, że i ono wypuści jakiś pęd :).

Najszybciej wybiły Ronda. Mają po kilka listków, fakt że nie mają po pół metra, ale... są na nich też pędy z kwiatostanem... aż się zdziwiłem... pomyślałem, że głupio się dziwię i przestałem się dziwić :), a zacząłem się cieszyć :fajka:.

Po dwóch tygodniach po pierwszym Rondzie puścił pędy Muscat Bleu i dogonił Rondo długością pędów (~10cm),... a kilka dni temu obudził się Phoenix (nie ma jeszcze pędów, ale pąk siedzi na pąku :) aż miło).

Pędy na starych winoroślach jeszcze wcale nie są gigantyczne. Mają może po pół metra te najdłuższe...

frida, ja przykrywałem i przykrywam butelką te sadzonki, którym jeszcze nie zaczęły zielenić się pędy i codziennie do nich zaglądam :).
Nie wiem, czy to pomaga, ale może... ?

Zaczynam "pomalu" wierzyć powiedzeniu- "wbij łozę w ziemię i pij wino" :).
Cytat:Wysłane przez jerzy gdansk
(...)
... są na nich też pędy z kwiatostanem... aż się zdziwiłem... pomyślałem, że głupio się dziwię i przestałem się dziwić :), a zacząłem się cieszyć :fajka:.
(...)

Jurku, to teraz przestań się cieszyć i jak najszybciej usuń ten kwiatostan. :diabelek: Młoda roślina prawie napewno nie poradzi sobie z utrzymaniem tych owoców, a napewno strasznie osałbi to winorośl.
Dzięki Crazy Cat. Pamiętam, że nie wolno pozwolić na owocowanie winorośli w pierwszych dwóch latach po posadzeniu...

Oskubałem część pędów z kwiatostanu, ale... ciągle mam "taką wielką ochotę" pozwolić chociaż jednemu zaowocować :)... chociaż jedna kuleczka... żeby posmakować, noo

Oskubię kwiatostany oczywiście (nie myślałem, że trzeba tak od zaraz), ale jeżeli mnie nie przekonasz "w sposób ostateczny", to chyba na jednej sadzonce Ronda i na jednym pędzie zostawię jeden kwiatostan... i oskubię go tak, żeby zostały na nim dwie kulki. :glupek:

Myślisz, że takie dwie kuleczki też osłabią winorośl na długie, długie lata?... może faktycznie lepiej przystrzydz wszystkie kwiatostany do zera, bez litości i "chciejstwa"? :fajka:
Wiekszosc zasad jest po to zeby je moc choc troche nagiac;)Jezeli faktycznie chce ci sie bawic z tymi kwioatostanami-zeby zostawic tylko po kilka kuleczek-to sodze ze jak na 1 czy 2 sadzonkach zostawisz taka miniaturke(a sadzonki byly pozadne z duza iloscia kozeni) to nic strasznego sie nie stanie:spoko:
Ja nie będę powtarzał wiedzy wyczytanej , głoszonej przez naszych ekspertów i tych którzy się uważają za ekspertów... ale podzielę się moim doświadczeniem. W zeszyłm roku posadziłem między innymi Regenty i na jednym pojawił się kwiatostan, który pozostawiłem na krzaczku. Owoce nawet nie ściemniał tylko do jesieni pozostały zielone i oczywiście nic z tego nie było. W tym roku Regenty i inne mają już II rok. Pojawiły się na niektóych kwiatostany. Pozostawię na paru dwulatkach pojedyńcze kwiatostany i zobaczę jak to się skończy. Posadziłem też trochę młodych sadzonek w tym roku, ale biorąc pod uwagę zeszłoroczne niepowodzenie, ze wszystkich 'pierwszaków' usunę kwiatostany, bo przekonałem się, że to do niczego nie prowadzi.
Myślę więc, że jeśli na jednym czy dwóch krzaczkach pierwszorocznych zostawicie kwiatostan, żeby przekonać siebie, to nic się sadzonkom nie stanie, a Wy nabierzecie pewności i podzielicie się swoim doświadczeniem na jesień.
Myślę, że nie ma nic lepszego jak własny eksperyment, jeśli nie macie przekonania do tego co inni doświadczyli. Sam teraz przekonuję się do tego co starzy 'wyjadacze winogron - winogrodnicy' czasem przywołują - ta sztuka wymaga cierpliwości! (której Wam i sobie życzę) :uczen:
Pozdrawiam, Nikodem
Ja planuję zostawić po jednym na sadzonkach, ale zeszłoroczny. ;)
Dzięki wielkie za słowa otuchy, po przeczytaniu tych kilku postów nastrój mi się nieco poprawił. Nie mam praktyki w uprawie winorośli i to są moje pierwsze sadzonki.
Cytat:Wysłane przez nikodem
Ja nie będę powtarzał wiedzy wyczytanej , głoszonej przez naszych ekspertów i tych którzy się uważają za ekspertów... ale podzielę się moim doświadczeniem. W zeszyłm roku posadziłem między innymi Regenty i na jednym pojawił się kwiatostan, który pozostawiłem na krzaczku. Owoce nawet nie ściemniał tylko do jesieni pozostały zielone i oczywiście nic z tego nie było. W tym roku Regenty i inne mają już II rok. Pojawiły się na niektóych kwiatostany. Pozostawię na paru dwulatkach pojedyńcze kwiatostany i zobaczę jak to się skończy. Posadziłem też trochę młodych sadzonek w tym roku, ale biorąc pod uwagę zeszłoroczne niepowodzenie, ze wszystkich 'pierwszaków' usunę kwiatostany, bo przekonałem się, że to do niczego nie prowadzi.
Myślę więc, że jeśli na jednym czy dwóch krzaczkach pierwszorocznych zostawicie kwiatostan, żeby przekonać siebie, to nic się sadzonkom nie stanie, a Wy nabierzecie pewności i podzielicie się swoim doświadczeniem na jesień.
Myślę, że nie ma nic lepszego jak własny eksperyment, jeśli nie macie przekonania do tego co inni doświadczyli. Sam teraz przekonuję się do tego co starzy 'wyjadacze winogron - winogrodnicy' czasem przywołują - ta sztuka wymaga cierpliwości! (której Wam i sobie życzę) :uczen:
Pozdrawiam, Nikodem
Hm Ja mam troszke inne doświadczenie - na mocnych sadzonkach szczepionych i posadzonych na super przygotowanym stanowisku można troszkę nagiąć zasady.... bo w zeszłym roku na takich sadzonkach: Marechal Foch, Rondo i Regent zostawiłem pojedyncze grona iiiiiiiiii takie były efekty Regent 16 Brix, Marechal Foch 18 Brix, a Rondo 20 Brix. Tym sposobem smak już znam:lol:
Natomiast w tym roku na tych które dorobiły się pnia (niestety nie wszystkie) pozostawiłem łozę na owocowanie i będzie trochę gron:brawo: ale czy będzie co do balona wrzucić to się zobaczy - wszystko pod kontrolą tylko ta pogoda nie napawa optymizmem.
Cytat:Wysłane przez Leszek_B

Hm Ja mam troszke inne doświadczenie - na mocnych sadzonkach szczepionych i posadzonych na super przygotowanym stanowisku można troszkę nagiąć zasady.... bo w zeszłym roku na takich sadzonkach: Marechal Foch, Rondo i Regent zostawiłem pojedyncze grona iiiiiiiiii takie były efekty Regent 16 Brix, Marechal Foch 18 Brix, a Rondo 20 Brix.
Leszku, właśnie takich doświadczeń i wypowiedzi nam trzeba. niech inni też eksperymentują. Trzeba nam wypracować włane metody uprawy winorośli i oczekiwania względem nich, specyficzne dla naszego, przejściowego klimatu.
Pozdrawiam, Nikodem
Witam
Oczywiście że eksperymentujemy:brawo: ja tez pozostawiłem po jednym gronie na Regencie (19 Brix) i Gołuboku(20Brix) aby sprawdzić cukier i smak ale przede wszystkim czy dojrzeją i czy nie zmarzną. Wszystkie sadzonki (Phoenix,Siegierrebe,Prim ,Arkadia itp) przetrzymały zimę okryte ziemią i 3 letnie Regenty,Ronda,Prim i Gołubok będą owocować . Czy dojrzeją w tym roku to kolejne pytanie.Tak się składa że ciepłe lato,mroźna zima i bieżące chłody załatwią temat doboru odmian i będzie można posadzić winnice już produkcyjną.
Wacek
Cytat:Wysłane przez Leszek_B

Hm Ja mam troszke inne doświadczenie - na mocnych sadzonkach szczepionych i posadzonych na super przygotowanym stanowisku można troszkę nagiąć zasady....

Mam podobne doświadczenie z rondem , gołubokiem i muskatem oddeskim w dodatku rosnącymi na własnych korzeniach. Jednak pnie wyprowadziłem w tym roku tylko na krzewach , którym nie pozwoliłem owocować , chociaż te , które owocowały miały łozę całkiem, całkiem ;) Owocowanie deserowców sobie odpuściłem.


pozdrawiam

Kuba
23.06.2006 posadziłem 44 krzaki 4 odmian Vitis Vinifery. Ziemia nie była właściwie przygotowana, kompletnie nie uprawiana od conajmniej 10 lat, zachwaszczona potężnie i zbyt póżno przeorana i wapnowana miała ph5. Dołki zaprawiłem jednak torfem odkwaszonym ph7,5.
Stan obecny:
Wszystkie rosną, są w bardzo dobrej kondycji. Wysokość pędów 10-30 cm. Przez ostatnie chłody troszke staneły. 50% krzaków zawiązało owoce, które zostały usunięte. Obecna wysoka temperatura na dolnym śląsku ( dziś ok.25C ), sprzyja i znowu ostro ruszyły.
Stron: 1 2