Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Jak i czym najlepiej zlewać winko???
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Przy zlewaniu wina znad osadu mam problem ponieważ wraz z winem zasysa mi się osad :placze: W jaki sposób Wy tego unikacie??? Może to ja coś robie nie tak...:pomocy:
Trzeba użyć wężyka.

Koniec wężyka nie może dotykać dna balonu.

Pod koniec możesz przechylić balon.
Używam wężyka ale gdy za nisko opuszcze końcówkę to osad podnosi się do góry i miesza się z winem
Cytat:Wysłane przez Ponury
Przy zlewaniu wina znad osadu mam problem ponieważ wraz z winem zasysa mi się osad :placze: W jaki sposób Wy tego unikacie??? Może to ja coś robie nie tak...:pomocy:

możesz zaopatrzyć się w wężyk ze szklaną końcówką albo pokombinować. Ja, zanim kupiłem rurkę ze szklaną końcówką, ściągałem wino w następujący sposób. Przywiązywałem rurkę do kijka (oczywiście czystego), tak żeby końcówka rurki byla wyżej jak końcówka kijka (jakieś +/- 2cm - zależy od ilości osadu). Wkładałem to do balonu tak, żeby kijek oparł się o dno i ściągałem. Osad nie ma prawa dostać się do rurki - proste - do dzieła
Zakup sobie specjalny wężyk do odciągania wina koszt ok. 15 zł. Wężyk jest z pompką i szklano końcówką która nie pozwoli aby osad został zassany.
Dzięki Dido, a tą szklaną końcówką to jak się ściąga wino??? Może też zainwestuje ;)
Pod koniec zlewanie zmniejsz różnicę poziomów cieczy aby leciało bardzo powoli. Możesz też zlać końćówkę do odstania nawet do słoika.
Dobrze rzecze Tequila ja też zlewam do słoika i po odstaniu dolewam spowrotem.

Czasami jednak to co zostaje w słoiku lepiej sobie wypić niż dolewać spowrotem bo ma to gorszą jakość i może popsuć winko. (tak wynika z mojego doświadczenia ale moge się mylić)
Dobrze rzecze Neidi - to ze słoika też wypijam:big:

Skrzych

Dobrze rzeczecie obydwaj :big:
To ze słoika nie wlewajcie do wina, bo może wam skiepścic napój bogów...

Krzysztof
Może wiecie gdzie można zaopatrzyć się w długie (30-40 cm) rurki szklane.
Zastąpiłbym tę rureczkę 15 cm z oryginalnego zestawu z pompką, bo igielitowy wężyk ma skłonności do zawijania się w balonie. Nie widać tego w ciemnym czerwonym winie i czasem można przez nieuwagę zaciągnąć trochę "błotka".
sklepy ze szkłem laboratoryjnym? Duże pipety solo (pięćdziesiątki lub setki), lub z zestawu do miareczkowania, trzeba tylko odpiłować to przewężenie u szklarza. Ale możliwe, że są też rurki jako rurki.
dzięki Meganko
Ja mysle że wszystkie dodatki które opierają sie o dno butla nie są dobre. Jeżeli osad nie jest dostatecznie ubity to już przy samym "lądowaniu" może sie troche zruszyć. Potem trzeba pilnować żeby wężyk ani drgnął bo znowu zmącimy. Chociaz różnie może sie udać. :) Ja wykorzystuje właśnie łukowaty kształt wężyka - zawsze przylega do scianki balonu i mam go na oku. Nawet w atramentowych aroniowym i bzowym można dostrzec brzeg rurki, ew. przyświecić mocną latarką.
No właśnie mam trochę aroniowego do ściągnięcia. Także stosuję latarkę do przyświecania. Chyba nawet dzieki twojej radzie moon.
Ja chciał bym poruszyć inny problem!
Uważam że rurki z bocznym wlotem z zestawu biowinowskiego nie są doskonałe mają często za wysoko dziórkę. Przez to że dziórka jest tak wysoko tracę więcej dobrego winka, które znajduje się poniżej dziórki.

Oleńka i Maciuś

Cytat:Wysłane przez neidi
Ja chciał bym poruszyć inny problem!
Uważam że rurki z bocznym wlotem z zestawu biowinowskiego niesą doskonałe mają często za wysoko dziórkę. Przez to że dziórka jest tak wysoko tracę więcej dobrego winka, które znajduje się poniżej dziórki.

Sam już sobie na swoje pytanie odpowiedziałeś :

Cytat:Wysłane przez neidi
Dobrze rzecze Tequila ja też zlewam do słoika i po odstaniu dolewam spowrotem.

Czasami jednak to co zostaje w słoiku lepiej sobie wypić niż dolewać spowrotem bo ma to gorszą jakość i może popsuć winko. (tak wynika z mojego doświadczenia ale moge się mylić)


i trochę off-topic ( niestety )

dziurka
z powrotem
nie są

i wiele wiele innych w innych wątkach ....
:big: widze że w metodach zlewania to nie ma zgody wśród winiarzy
Najlepiej to pić prosto z butli.
Prostym patentem na to aby koniec wezyka nie dotykal butli jest przywiazanie do wezyka np patyczka - w taki sposob aby wystawal on nieco ponad zakonczenie wezyka. W ten sposob koniec wezyka na pewno nie dotknie dna butli i zmienimalizujesz mozliwosc zassania osadu
Oleńka i Maciuś nie komentować, w zamian przesyłać twórcze pomysły.

Moja metoda jest wędkarska i sprawdza się z powodzeniem od 3 lat. Wężyk 6mm zaopatrzyłem na końcu zanurzanym w najmniejszy korek, który służy jako kielich - zmniejsza ciśnienie zasysanego płynu na dolocie - a poza tym do niego jest przywiązany ciężarek ołowiany, który po dotknięciu dna zostawia około 5 cm luzu od wlotu w korku do dna balonu.
Całość swobdnie spuszczam na dno balona aż do usłyszenia lekkiego puknięcia ciężarka o dno. pierwsza butelka zawsze jest przeznaczana do konsumpcji tymczasowej, bo opadający na dno ciężarek trochę zawsze porusza ciut osadu na dnie.
Na drugim końcu mam szklany kranik pozwalający precyzyjnie przerwać moment zlewania do butelki i po przełożeniu rozpocząć zlewanie do kolejnej butelki. O dziwo kranik najbardziej przydatny okazał się przy zlewaniu browaru do flaszeczek.

PS: Do moonjaava: też tą metodę z zagiętym ku ściance bocznej wężykiem stosowałem, ale przekonałem się, że na ściankach balonów też jest dużo osadu i to takiego trudnego w kontroli, dlatego odeszłem od tej metody.
Można sobie samemu wykonać otwór z boku wężyka i taki wężyk przymocować do jakiegoś usztywniacza. Ja robę w ten sposób, że czopuję koniec wężyka i rozgrzaną igłą wykonuję serię otworów dookoła końcówki. W ten sposób ciśnienie rozkłada się dookólnie. Podczas zlewania sukcesywnie zanużam wężyk w coraz to niższe partie trunku. Wszelkie pomysły mącące dno i naruszające osad uważam za mijające się z celem.
Najlepiej używać rurki do ściągania z bardzo małą średnicą (wolniej leci, ale za to słabiej zasysa osad z dna), lub, tak jak napisał Tequila, ściągać z niewielką różnicą poziomów (też siła ssania jest mniejsza).