Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: wino agrestowe
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
witam
rośnie mi na krzewach dosyć sporo agrestu i jego przeznaczenie jest niemal przesądzone. Jakie Wy macie opinie na temat wina agrestowego, robić z samego agrestu czy dodawać jakieś inne owoce
pozd

Skrzych

Piłem bardzo dobre wino z agrestu, lecz niestety jeszcze mi nigdy nie udało sie takiego stworzyć :placze:

Generalnie agrest musi być bardzo dojrzały (taki żółty i bardzo miękki), w przeciwnym razie wino bedzie bardzo kwaśne. Kieruj się radami zawartymi tutaj

Krzysztof
Skrzychu to jest przedruk z linka który podajesz :...
Agrest należy brać niezbyt dojrzały, ze względu na to, że wtedy posiada on optymalny dla potrzeb winiarskich skład. ...
Jak to się ma w końcu do tej dojrzałości agrestu ?
Wyrzej piszesz "MUSI BYĆ BARDZO DOJRZAłY".

Skrzych

Może nieprecyzyjnie się wypowiedziałem - należy kierować sie radami z old.wino.org z zastrzeżeniem, że agrest (moim zdaniem) musi być przejrzały.
A dlaczego?
A bo mam w tej chwili 15.5l agrestowego (z niewielka porzeczką czerwoną) 2005 i pomimo tego, że jest ekstraktywne to jedzie trawą aż miło. Owoc nie był zbierany "temi rencami" a został otrzymany w prezencie; owoce były różne, ze wskazaniem właśnie na "niezbyt dojrzały".

Nie wiem, nie mam patentu na agrest, wydaje mi się trudnym materiałem.

Krzysztof
Chodzi o to że dojrzały agrest zawiera bardzo mało kwasów co może powodować potem choroby wina, przy nastawie jednoowocowym. Jakimś rozwiązaniem są mniej dojrzałe owoce bo mają wiecej kwasów ale ta surowizna jednak jest w nich odczuwalna. Dlatego moim zdaniem powinienes robić z dodatkiem np. białej porzeczki (jeżeli agrest jest biały) lub czerwonej (agrest czerwony). Zapewni to odpowiednią zaw. kwasów (których porzeczki mają w nadmiarze) i przy okazji ułatwi klarowanie, które często bywa problemem przy agreście a przy porzeczkach właściwie nigdy (co roku stosuje ten sposób przy śliwkach i sie sprawdza).

Koniecznie użyj pektopolu - znowu klarowanie oraz zwiększenie wydajności moszczu, która zwykle jest mała u agrestu. Możesz dodać miód i rodzynki. Celuj w wino mocne, deserowe [za Cieślakiem].
A jakie drożdże do agrestu czerwonego? Takie jak do win czerwonych? np Burgund czy poprostu wedle uznania
pytanko, a jak to jest z fermentowaniem w miazdze czy stosować się do przepisu ze strony "po upływie jednego dnia przecedzić, wygnieść, wytłoczyny zalać resztą przepisanej wody (ostudzonej), wymieszać, po upływie jednego dnia odcedzić i wygnieść." czy fermentować poprostu w miazdze kilka dni....??

Skrzych

Owoców białych generalnie nie powinno fermentować sie w miazdże - powody do znalezienia na forum. Jednakowoż agrest jest mało soczystym owocem, toteż bez pektopolu sie nie obejdzie. Ja swoje agrestowe popełniałem w sposób następujący - pierwsze fermentowałem przez 3 dni, potem prasa; zeszłoroczne przez dobę miało kontakt 3-go stopnia z pektopolem, potem aktywne i po kolejnej dobie prasa. Polecam pektopol :jupi:

Krzysztof
Piełem "bardzo" dojrzałe (30lat) i jednocześnie bardzo dobre wino z białego agrestu zrobionego wg przepisu mistrza Ciślaka (z II wydania 1961r :) ) . Sok wyciskany był w maszynce tutti-frutti, drożdże płynne steinberg, projektowana moc 15%, półsłodkie, bez dodatku kwasku.
Wino było naprawdę super- pochwaliłem się nim na zeszłorocznym poznańskim zjeździe domowych winiarzy (mam jeszcze dwie buteleczki :tuptup: )
Z powyższego wynika, że jednoowocowe agrestowe będzie bardzo dobre, ale musi parę latek poleżakować :o
W zeszłym roku zrobiłem półsłodkie agrestowe z bardzo przejrzałych owoców. Pite po 4 miesiacach smakowało rewelacyjnie :big: Teraz po roku wyczuwalny jest lekki niedobór kwasów... :( stąd wniosek iż rzeczywiście potrzebny jakiś niewielki dodatek kwaśnych owowców np porzeczka (może "niezbyt dojrzały" agrest?). Jako że w tym roku robie 50l agrestowego prawdopodobnie zdecyduje dodać porzeczkę... Zastanawiam się nad 10% dodatkiem...
Cytat:Wysłane przez ATer
Wino było naprawdę super- pochwaliłem się nim na zeszłorocznym poznańskim zjeździe domowych winiarzy (mam jeszcze dwie buteleczki :tuptup: )

Taaaaak, jakos nie pamietam, bedziesz musial przyniesc jeszcze raz :jezor:

Tak powaznie, to nastawilem w tym roku wino agrestowo 70% - czarno porzeczkowe (30%), owoce zmasakrowalem recznym mikserem i poddalem przez dzien fermentacji w miazdze. Po tym czasie odcedzilem czape owocowa i wlalem wszystko do balona. Winko na razie zapowiada sie rewelacyjnie, ma w sumie najlepszy aromat z win ktore robilem.
Cytat:Wysłane przez ATer

Tak powaznie, to nastawilem w tym roku wino agrestowo 70% - czarno porzeczkowe (30%),

Chyba i ja poeksperymentuje i do wczorajszej miazgi agrestowej dzisiaj dorzuce jeszcze porzeczki, czerwone albo czarne........ i tak potrzymam jeszcze dwa dni..... powinno chyba byc dobrze....:pytajnik:
A ja zastanawiam się nad zmieszaniem agrestu z malinami bo sie uzbierało dzisiaj nieco malinek ale zamało tez aby było na nastaw nawet 5l i zastanawiam co zrobić z tymi owocami nastawic MD i reszte przesypać cukrem czy zamrozić? Co radzicie?
Witam,

Właśnie miałem zadać pytanie dotyczące agrestowego. Mam sporo agrestu, mniej za to doświadczenia. Jak
uważacie, czy z agrestu (ew. mogę zmieszać z czerwoną lub czarną porzeczką) powinno udać się w dość
prosty sposób stworzyć winko, które poleży kilkanaście lat - bo na tym mi zależy? Oczywiście sprawa odpowiedniego korkowania to inna rzeczy, w której też będę potrzebował pewnie Waszego wsparcia.

Pozdrawiam.
Słów kilka w temacie wydajności moszczu z agrestu.
Ostatnio przerobiłem 25 kg owoców. Zmieliłem mieszadłem osadzonym na wiertarce, wyszła z tego dość gęsta maź. Dodałem pektopol, około 10 cm3, trochę dużo, ale miałem już przeterminowany, czyli o dość słabej aktywności enzymatycznej. Dodałem też pirosiarczyn w dawce 20g/hl (czyli 5g). Zostawiłem na dobę w wiadrze w piwnicy. Tłoczyłem praską koszową, uzyskałem 17 litrów moszczu, co oznacza wydajność 68%, czyli dość sporą, jak na agrest, bo spodziewałem się około 50%. Moszcz jest kwaśny, pomiar wykazał 7 blg. Całość idzie do miodu trójniaka agrestniaka.
A ja wczoraj nastawiłem winko z samego agrestu.

Agrest potłukłem w wiadrze. Pierwsze wyciskanie przez szmatkę przyniosło ok 0,8 L soku ( z 4 kg agrestu). Zalałem 0,8L wody, szczyptę pirosiarczynu, odczekałem ze 2h, kapkę pektopolu i na dobę zostawiłem.
Pod 24h wyciskało się aż miło i zostały same "trociny". Wyszło dodatkowe 2L moszczu (po odliczeniu tego 0,8L wody).
Zlałem do gąsiora, dodałem 2/3kg cukru i 2/3L wody.
Za tydzień dodam jeszcze 1/3kg cukru i 1/3L wody.

Zobaczymy co wyjdzie. Narazie buzuje tak, że balon prawie podskakuje :)
cześć
piszecie że przy wyrobie wina agrestowego z przejrzałego materiału mogą wyniknąć choroby wina ,
co wynika z niedokwaszenia nastawu.
czy jedyną sensowną opcją jest dodatek kwaśnych owoców , czy dodanie kwasku cytrynowego też rozwiązało by sprawe?
i jeszcze pytanie czy w momecie delikatnego przekwaszenia nastawu moze miec to ujemny wpływ na wino?
Uważaj z tym dokwaszaniem, jesteś pewien, że owoce mają zbyt niską kwasowość, bo ja nie bardzo :) Weź na język kilka kropel wyciśniętego soku i sprawdź, czy oprócz słodyczy wyczuwasz też jakąkolwiek kwasowość. Po fermentacji, gdy drożdżaki zjedzą cukier, kwasy będą znacznie bardziej odczuwalne, w tej chwili skutecznie maskuje je cukier.
pewien nie jestem
bo nie znam jakieś metody na sprawdzenie tego
ale sugerując sie tym co pisze nieoceniony Moonjava
wynika ze przejrzały agrest jest mało kwaśny
Tyle osadu w agrestowym to norma? Cała miazga była wyciskana przez pieluche.

[Obrazek: 1003042dd3.jpg]
u mnie w wiśniowym 35% objętości nastawu to osad... raczej norma, moje agrestowe ma troche mniej ale spokoloko jest :P
pzdr
fea
Cytat:Wysłane przez ATer

Z powyższego wynika, że jednoowocowe agrestowe będzie bardzo dobre, ale musi parę latek poleżakować :o

Oj musi chyba musi ;) Dzisiaj zlewałem moje agrestowe i jak narazie to do picia się raczej nie nadaje :glowa_w_mur: Kwasior i tak agrestem pachnie, że nos wykręca :glowa_w_mur: Chyba że nie ma w pobliżu nic innego ;). Ale nic to, niech jeszcze podojrzewa, później do butelek i może na 18-tkę mojej córki, która się właśnie urodziła będzie jak znalazł