Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: NALEWKA TRUSKAWKOWA
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8
Może posiadacie jakis ciekawy przepis na smaczną nalewkę truskawkową lub czeresniową. Owoców wiele, a i spirytusik na statku wolnoclowym zakupilem za jedyne 5 euro za 1 Litr.
Ja zrobilem 2 lata temu nalewke truskawkowo-czeresniowa, przepis byl kompilacja dwoch (http://www.kuchnia.3miasto.pl), poczatek to zalanie owocow w sloju (czeresnie bez pestek, truskawki bez ogonkow - wszytsko rozdrobnione) i pozostawieniu tego na parapecie (zeby troche przyspieszyc wyciaganie aromatow), 2-3 tygodnie. Spirytus zlany do buteleczki a na owoce cukier w ilosci zaleznej od gustow. Po tym jak cukier wchlonie sok z owocow (1-2 tyg.) zlanie syropu do drugiej butelki i zalanie resztek woda przegotowana (ilosci zalezne od tego jaka moc trunku chcemy uzyskac). Wszystko przy zlewaniu przesaczane przez waciki. Plynu polaczone razem musza troche sie "przezrec", trunek bardzo dobry (wedlug powiedzenia, ze "dobre, dobrego nie popsuje" ;))
Zwykle robię tak: zasypuję truskawki cukrem, potem odlewam sok i łączę z rumem Seniorita (koniecznie tym), następnie maceruję w tym przez dwa, trzy tygodnie gałązkę tymianku. W tym roku dodatkowo zrobiłem drugą linię z miętą. Pozostałosci owoców zużywam do nastawu na wino. Kto zrobi tak to nie będzie miał czego żałowac. Proporcji nie podAJĘ. Dobierzcie sami - produkt ma byc lekko gęstawy. Dodam, że niemal całosc produkcji spożywa moja żona - chwali okrutnie!
Jesli chodzi o rum Seniorita to ten sam efekt mozna uzyskac mieszajac wodke z esencja rumowa (tak jakosc na mniejszej etykietce jest napisane), w truskawy w alkoholu swoja droga wychodza super, ja dokladam jeszcze czeresnie ;)
Moczenie owoców w alkoholu uważam za pewnego rodzaju rozrzutnosc, gdyż nie znoszę ich później jesc. Nie przełknę wisni ze spirytusu. po prostu jest to dla mnie zbyt alkoholowe. Dlatego też preferuję metodę uprzedniego odciągania soku na drodze różnic cisnienia osmotycznego;), czyli zasypywania owoców cukrem.
a feeeeeeeeeeee, Erłolf. A nie mołes zrobic moją metodą? Jak wrócisz z Tunezji to za karę przychodzisz na działkę i stawiasz Egri Bikavera! Było, nie było moje nalewy truskawkowe konsumowałes - ico? Nie smakował?
Witam
Mam pytanko, zalałem około 2 kg truskawek litrem spirytusu bez wcześniejszego słodzenia. Czytałem kilka przepisów związanych z truskawką ale w porównaniu do innych owoców jest niewiele do przeczytania.
Od zalania owoców minęło około półtora tygodnia.
Może jakieś propozycje co dalej robić. Odcedzić truskawki i dodać nowe czy dosładzać a może dodać malin.
Czekam na opinie i sugestie doświadczonych kolegów.
Możesz np. około 1 szklanki truskawek i 1 szklanki Twojego spirytusowego wyciągu odlać i zabawić się w ratafię wieloowocową. Teraz dodasz jakichkolwiek owoców (np. malin) też w ilości 1 szklanki i zalejesz szklanką trochę słabszego alkoholu (wódką), żeby całość nie wyszła za mocna. Itd. do jesieni. Szczegółowsze sugestie są tutaj
A co do podstawowej części nalewu to zajrzyj tutaj Pewnie ktoś jeszcze będzie miał jakieś pomysły?
OK dzięki już sobie wydrukowałem. Gdyby ktoś miał jeszcze inne pomysły chętnie skorzystam z sugestii.
Jeszcze mi się nasunęło, że Pigwa podawał przepis na malinówkę z zaleceniem też dla truskawek http://www.wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=0
Witam wszystkich doświadczonych - tu wybitnie początkujący. Właśnie postawiłem 10l roztworu składającego się z:

- 2 kg truskawek mrozonych,
- 5 l spirytusu,
- 2 kg cukru,
- wody (dopełniłem całość do 10l).

Powiedzcie: co z tego będzie? Stoi sobie tak z miesiąc... Ile jeszcze ma stać? I co z tego będzie? Aha.. No i jakie błędy popełniam?

Oczywiście na część moich pytań znajdę odpowiedź niebawem - za jekieś 2-3 miesiące. To taka moja amatorska próba podczas remontu świrzo nabytego mieszkania. Degustacja planowana na parapetówkę... Jakbym się sprężył - uda się na pocz. kwietnia. Czy mam się śpieszyć?
Troche szkoda, ze mrozone. No i cukru chyba troche za duzo jak na moj gust. Ale jak lubisz slodycze, to moze byc. Spieszyc sie nie musisz, ale juz chyba mozna odcedzic i filtrowac. Na jednym razie sie nie skonczy i filtrowanie musisz powtorzyc. Im dluzej postoi, tym lepsza bedzie. Na przyszlosc sprobuj ze swiezych truskawek i to tych z dzialek a nie ze sklepu. Pozdr.
Co do truskawek mrozonych a nie świeżych - zastosowałem je niestety z oczywistych względów nie chcąc nalewki na czymś np. suszonym w styczniu nastawiać. I wiesz, trunek przypomina nawet trochę zapachem sezon truskawkowy w sklepach spożywczych ;) (niuchnąłem trochę tylko). Już nie mogę się doczekać świeżych owoców w maju - czerwcu :B

Biorę się za odcedzanie. Pozdrawiam!
chyba troche malo truskawek na taka ilosc spirytu... nie wiem :P

ja sam zastawiam mrozone jak mi sie zwolni sloik po farmaceucie (dzisiaj lub jutro zlewam), ale dam 1 litr spirytu, 350ml wody i 1,35 kg truskawek
Cytat:Wysłane przez stroik
Witam wszystkich doświadczonych - tu wybitnie początkujący. Właśnie postawiłem 10l roztworu składającego się z:

- 2 kg truskawek mrozonych,
- 5 l spirytusu,
- 2 kg cukru,
- wody (dopełniłem całość do 10l).

Powiedzcie: co z tego będzie? Stoi sobie tak z miesiąc... Ile jeszcze ma stać? I co z tego będzie? Aha.. No i jakie błędy popełniam?

W zasadzie powinno się owoce macerować w spirytusie 70% przez kilka tygodni w proporcji objetościowej1 :1 ,
z przyprawami , a później dolewać cukru /miodu i wody (źródlanej!) do ulubionego stężenia .
A następnie poczekać ,czyli pozwolic z harmonizować się składnikom , przez kilka tygodni \\ miesięcy\\ lat :lol::hahaha: .
Zależnie od cierpliwosci.
a co z pestkami? ponoc nie mozna dluzej truskawek trzymac niz dobe w alkoholu...
Cytat:Wysłane przez Ogdovsky
a co z pestkami? ponoc nie mozna dluzej truskawek trzymac niz dobe w alkoholu...
:niewiem: o jakich pestkach mówisz ?
no tych w truskawkach, jezeli sie je trzyma dluzszy czas w alkoholu to ich pestki wydzielaja jakies substancje nadajace nalewce gorzkawy smak

http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=0
Cytat:Wysłane przez Ogdovsky
no tych w truskawkach, jezeli sie je trzyma dluzszy czas w alkoholu to ich pestki wydzielaja jakies substancje nadajace nalewce gorzkawy smak
Jesteś pewien że chodzi tu o truskawki ? A nie o wiśnie czy śliwki?
Ja swoją nalewkę truskawkową ( z odrobiną czerwonej porzeczki) macerowałem w spirytusie przez około 4 tygodnie , i zaręczam Ci że nie było w niej żadnej goryczy , a wprost przeciwnie :slinka:.
ja tylko mówię co słyszałem :) - sam za pare dni nastawiam mrozone truskawki i do konca nie wiem jak z nimi postąpić ;)
To wydłub pestki.
No ładnie,Natka takie rady dla początkujących?:diabelek:
Potwierdzam że truskawki przetrzymane zbyt długo dają nieprzyjemną goryczkę.Schrzaniłem tak zeszłoroczny nalew.
Najlepiej truskaweczki przepuscic przez sokowirowke, to i wszystkie pesteczki zostana do wyrzucenia a nalewke robic na czystym soku. I nie bedzie goryczy. Ja osobiscie wole truskawki zuzyc na jakis inny cel. Co innego maliny lub poziomki.
dobra nastawilem truskawy wczoraj wieczorem, zleje w sobote rano ;) dziwnie tak ;) ile byscie radzili cukru na 1,35 kg truskawek mrozonych i 1,35l spirytusu 70%?
Radziłabym po zlaniu spirytusu zasypać owoce cukrem by puściły sok, ale nie musisz wszystkiego co oddadzą owoce dodawać do spirytusu, dodajesz tylko w/g własnego smaku by nie było za słodkie, tak chyba zrobiłeś z wiśniami. Pobaw się troszkę robiąc najpiejw proporcje 1:4 na 1 część syropu daj 4 części alkoholu, jak Ci będzie odpowiadać to resztę tak zrób, jak nie, to eksperymentuj w jedną lub drugą stronę.
Pozdr. :helo:
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8