Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Jak przygotować matkę do miodu
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Jak przygotować matkę do miodu?
Z ustalonych ilosci miodu i wody przeznaczonych do nastawu nadebrać po trochu składając z tego brzeczkę czwórniaka, do tego dodać pożywkę i duuużo drozdży. Mały przykład mam robić 4,5 l trójniaka- czyli mam 1,5 l miodu oraz 3 l wody - biorę z tego 0,2 l miodu i 0,6 l wody, sycę, studzę, dodaję pozywkę jak dla 1 l nastawu, parę kropel soku z cytryny lub 1g kwasku cytrynowego, wielokrotnie przelewam burzliwie z naczynia do naczynia w celu napowietrzenia i dodaję drożdże.

Oczywiscie z drożdzy aktywnych matki się nie robi, ale należy ich dać więcej niż do wina. Chłopcy z angielskiego przedstawicielstwa Lallemanda twierdzili, że nawet 5x więcej w przypadku np. dwójniaka.
Pozdr.
D.R.
moj zeszłoroczny miodek trójniak poszedl na G-995 w ilości 2x zalecana dawka( inaczej mówiąc górna zalecana ilośc na op.)

w tym roku zachwycam sie produktami AN-KA - serdecznie polecam - jakoś nie wyczuwalny jest wczesniej niejednokrotnie opisywany aromat g-995

zalecam przy miodach stosowanie pozywki kompleks
Z moich doświadczeń wynika, że nadmiar nie zaszkodzi. Sądzę, że sam często ostro przedawkowuję. Ot - mały baniak - łyżeczka, duży - parę łyżek. Niemniej zawsze napowietrzam nastaw. Albo pompką akwariową, albo - ostatnio - mieszadłem do wiertarki.

Dobrze jest kupić (na przykład w jakiejś kooperatywie, z kimś) większą porcję d. aktywnych i się po prostu nie "szczypać" z ilością. Zaręczam, że jakichś absmaków nie ma potem...

Osobiście przechowuję rozhermetyzowane d. aktywne w lodówce w słoiku "twist". Ostatnia porcja ma już rok i jest nadal ok. Nb. zaraz idę je wykorzystać na zapuszczenie 3_borówczaka :D:D
Zamiast matki użyj drożdży aktywnych. 3 dni temu nastawiłem miód na Bayanusach z Eurowinu. Szumi, bulgocze, zmętniało. Szkoda, że Państwo tego nie widzą! Z 40 l nastawu mam 1 bulk/ sec. :helo:
Bayanusy rulez! Szkoda czasu na matki, i nerwow w czasie fermentacji. Moj pierwszy trojniak robi jak oszalały. :big:
Masz rację Grigorij!

Tylko tak. Nastawy 36 Blg ruszają bez kłopotu. Ja dla odmiany "uruchamiam" miody w ... piwnicy, gdzie jest średnio 15 st C. Nastawiłem też testowo lżejsze miody przy temp. 10 st C. Tylko dłużej czekałem.
To że są niezawodne nie znaczy, że sa najlepsze. To troche spłycanie naszego hobby/pasji, wszyscy do wszystkiego bayanusy (nieliczni suche albo fermivin).
pzdr
fea
W zupełności nie widzę bayanusów do win lekkich 9-11%.
Ciężkie wina i miody - tak.
Restarty zatrzymanych nastawów - tak.

Ps. nie skreślam "dzikusów" .
Zrobiłem na nich kilka win :slinka::slinka::slinka:
Wszystkie super:spoko:.
Temat jakby o miodach. A co do d. aktywnych i lżejszych win? Owoż, jak sądzę, są aktywne i dla tych win. Tyle, że ja nie mam wiedzy, a zresztą robie same miody z racji takiej, że nie dysponuję winogronami. Sacharoza? Nie, dziękuję!
No ja to akurat gustuje bardziej w ciezkich i mocnych winkach... co nie oznacza ze tylko na bayanusach jade. Tak szczerze mowiac to uzylem ich dopiero pierwszy raz, i to dlatego ze balem sie startowac miod na czyms innym. Nie tam zebym byl winny... ;P ale jak dotad stosowalem drozdzaki (m.in tokay, sherry i madera) z firmy B i nie zawiodly mnie jeszcze ani razu... Wiec Fea, bayanusy nie do wszystkiego ;)
P.S. Witku, ja moj miodek tez musze zabrac do piwnicy, bo w pokoju mam teraz okolo 25 stopni, a piana chce mi przez rurke uciec...
Pozdro:helo:
Co do miodów w piwnicy, to "przewiozłem" się, nie powiem. Ale tylko na nieowocowych, które stawały na jakichś 14Blg i ani, ani. Inna sprawa, że zima była, jaka była... Owocowe natomiast (takie ewidentnie czerwone, będąc przy odniesieniach do win) bez najmniejszego kłopotu - w tej liczbie i borówczak, który winien być oporny.
Z uwagi ze w wytwarzaniu miodow i innych trunkow jestem totalnie zielony, moze ktos podpowie w ktorym momencie dodac drozdze aktywne i jak okreslic ich ilosc? Na probe mam zamiar zrobic 3 lub 6 litrow trojniaczka (zalezy czy uda mi sie zorganizowac jeszcze litr dobrego miodu). Z gory dzieki ;)
-w zależności czy miód sycisz czy nie, jak sycisz to musisz poczekać aż nastaw ostygnie, czyli bedzie miał temp pokojową to możesz dodawać [nie możesz przekroczyć temp 28-30 stopni bo ugotujesz drożdże], możesz poczekać z dobę od sycenia i wtedy dodać - nic złego nie powinno się stać.
- ilościowo to drożdży powinno być kilka razy więcej niż do wina, jak do trójniaka to powinno wystarczyć jeśli dasz podwójną dawkę [czyli dwa razy tyle ile podali na opakowaniu].
Dwa razy tyle co do wina bialego czy czerwonego :>? Domyslam sie ze do czerwonego, ale lepiej zapytac. Rozumiem ze ilosc pozywki mnozyc przez ten sam wspolczynnik.
Nie - pożywki dajesz normalnie jak na opakowaniu zalecają , możesz troszkę zwiększyć ilość bo miody to trudne nastawy, ale trójniak dla aktywnych drożdży to pestka.

Drożdże - Niemam teraz pod ręką aktywnych, ale jak już coś to lepiej sypnąć więcej niż mniej [do miodów], weź pod uwagę dawkę jaką zalecają do czerwonych win.

Najważniejsze żeby nie zepsuć czegoś przy uwodnianiu, stosunek drożdży do wody powinien wynosić 1:10, spotkałem sie z tym że na opakowaniu o tym nie napisali.
PANOWIE POMOCY! Spieszylem sie i... cholera... nie poddalem bayanusow rehydratyzacji.... zmieszalem je z woda i zaraz potem wlalem do brzeczki :/ Schrzanilem totalnie, dodac jeszcze raz -tym razem uwodnione, czy tak tez zaskoczy?


....minely ok. 4 godziny....


na wszelki wypadek, gdyby nastaw zaskoczyl przelalem go do balona... na powierzchni na razie nic sie nie pojawilo, ale widze ze woda w rurce fermentacyjnej przesunela sie, tak jakby cos ja wypychalo... czy to dobry znak?
Cytat:Wysłane przez FeanoR
zmieszalem je z woda i zaraz potem wlalem do brzeczki
Jaka była temp. tej wody, jaka brzeczki? Jezeli w miare wysokie to część drożdży mogła przeżyć i bedzie OK.

Dla spokoju dodałbym nowe, dobrze uwodnione drożdże. Niewiele to kosztuje a i nie wpłynie negatywnie na smak itd.


/
Cytat:Wysłane przez FeanoR
PANOWIE POMOCY!
szkoda że już na wstępie rezygnujesz z pomocy piękniejszej częśći forum, przepada Ci wiele cennych odpowiedzi... :jezor:
Brzeczka byla wazona w nocy, wiec ja wystudzilem i lekko ogrzalem wstawiajac garnek z nia do zlewu z ciepla woda.

Woda w ktorej rozpusczalem drozdze tez byla ciepla, przynajmniej takie jest bylo subiektywne odczucie po umoczeniu w niej palucha :] Ale nie bardzo ciepla (balem sie zeby drozdzy nie ugotowac).

Dodam w takim razie nowa porcje :)

Dzieki za rade i przepraszam panie ze nie docenienie ich umiejetnosci ;)