Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Śliwki wg. mojego dziadka
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Mam dość trudne pytanie. Spotkałem się dziś u dziadka z pewną ciekawostką. Próbuje on zrobic wino ponoć bardzo starym sposobem. Wsypał do 100-litrowej beczki śliwek do pełna bo miał ich spory nadmiar i nic nie dodając zamknął szczelnie beczkę. Stoi to już kilka tygodni (zapomniałem spytać ile dokładnie) wyraźnie puściło sok, ma bardzo ostry zapach fermentacji i alkoholu. Od wczoraj na śliwkach które są na wierzchu pojawiła się pleśń. Mój dziadek zastanawia się co zrobić... :niewiem:
Moim zdaniem powinien teraz zlać cały płyn z beczki rozrobić z wodą w proporcji jakieś 2 części wody na 3 części soku (40:60) i dosypać cukry (myślę że około 2 kg na każde 5 litrów samego soku licząc przed dodaniem wody). No i oczywiście całość do balonu. :sloik:
A co wy o tym sądzicie? Czy ktoś słyszał o takim sposobie robienia wina? Czy macie jakieś ciekawe pomysły?
Niezła fuszerka, bardziej leniwego wina to nie widziałem, no jeszcze można czekać aż na drzewie zacznie fermentować. To nie jest wino tylko kiszone śliwki.. Jeżeli tak się zaczęło robić to trzeba tym stylem do końca doprowadzić, obliczenia tu już na nic się nie zdadza, jeszcze ta pleśń... Może to śliwowica miała być?
W sumie, nie trzeba tego rozcieńczać, sam robiłem wino śliwkowe (z węgierek) bez wody. Na pewno musicie oddzielić pleśniejące owoce od wina, a następnie dosłodzić. Zapewne cukru należy dodać co najmniej 120 g/l wina.
Witam, sposób iście "dziadkowy" na zasadzie: może sie uda? pradziadek też tak robił..pomysł: 1) wywalić wszystko, pozbyć się pleśni (!) 2)poczytac na forum o śliwkach (a jakie to śliwki?) 3)rozcieńczyć wg . przepisu 4)kupić cukier ,bo drożeje z dnia na dzień...4) dymion lub kilka..też kupić..
Pozdrawiam!
edit:obawiam się tylko, że już za późno na "w dymionie";pleśń koniecznie trzeba usunąć..
Tak też właśnie myślałem że najlepszy sposób na to ,to śliwowicę z tego zrobić :P Tylko że nie mam do tego sprzętu :P

a co do pomysłu to faktycznie dziadkowy ;) ja tam w ten sposób wina nigdy nie robię. Ale skoro dziadek już tak zrobił to szkoda wyrzucić odrazu. Może akurat coś z tego jeszcze będzie.

Jakie śliwki hmm nie wiem muszę dziadka spytać.

Powiem dziadkowi żebu odlał ten fermentujący sok, śliwki wywalił i dosypał cukru. Co do rozcieńczania to sam spróbuję troszeczkę, zobaczy się czy to zdatne do picia jest.

Mam jeszcze jedno pytanie. Czy gdyby miało pójść na śliwowicę to też dosładzać?
Witam

Cytat:Wysłane przez Grelson
Tak też właśnie myślałem że najlepszy sposób na to ,to śliwowicę z tego zrobić :P .....

I to jest poprawny tok rozumowania ;)

Cytat: Czy gdyby miało pójść na śliwowicę to też dosładzać?

Jak chcesz klasyczną to nie dosładzaj.

Pozdrawiam
Fester

P.S.
Poruszona tematyka to taboo na tym forum, więcej informacji na priv.