Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dzika Róża (Rosa Rugosa) KIEDY ZBIERAĆ
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Witam.

Kiedy powinno zbierać się dziką różę (Rosa Rugosa)??Przeglądałem forum i wywnioskowałem że należy zbierać ją po pierwszych przymrozkach. Zauważyłm jednak że już na kszakach znajdują się owoce wyschnięte na wiór według mnie nie nadające się do niczego. Na krzakach są oczywiście również owoce miękkie i dojrzałe jak i jeszcze twarde, które z nich najlepiej nadawały by się na stworzenie wspaniałego winka :) i kiedy najlepiej je zebrać??
uuups :glowa_w_mur::glupek:za błędy przepraszam piesalem szybko i bez zastanowienia :)
ilość pytań o termin zbioru zaczyna przekraczać jakieś sensowne granice....
Ludzie, weźcie na rozum.. jeśli owoce są dojrzałe, niezbyt już twarde i ładnie wybarwione, to zbierajmy, zanim inni nas ubiegną... wiem, że niektórzy zalecają zbiory po przymrozkach, ale dostatecznie długo żyję, by pamiętać zimy kiedy temperatura ani razu nie spadła poniżej zera. Naprawdę prościej przemrozić w zamrażarce....
Od razu dodam, że tyczy się to także jarzębiny...A pomijając kwestię mrożenia - wszystkich w zasadzie owoców.
Megana, poproszę przepis na trunek, z którym te zimy robią się takie cieplutkie :-)
Wczoraj byłem oblookać jak wygląda rugosa na krzakach. Jakiś kiepski rok, zdarza się, że na jednym krzaku wisi jednocześnie kwiat (!!!), zielono-pomarańczowy owoc i całkiem mięciutki czerwony. Co jest grane? Wkrótce wrzucę parę fotek jak to wygląda tam gdzie byłem. Zbiory mam zamiar zacząć jak wrócę z rejsu, tj w październiku
Ja również wczoraj widziałem krzaki Rugosy z owocami idealnie dojrzałymi i gotowymi do zbioru w Krakowie. Niestety znajdowały się one przy ruchliwej ulicy Grota-Roweckiego i szkoda było ich ruszać, sam pył na nich, nie mówiąc co musiały mieć w sobie.
Jednak wracając patrzę, a tu jakiś gość na taborecie siedzi sobie i posówa jak kombajn do DR. Zbliżam się, widzę gość należy do miłośników tanich trunków. Rzucam do niego przyjazny tekst: Co na winko?
A gościu: (pokazując ostatki pozostałości po uzębieniu) a na co ku..a mogę to zbierać, na dżemik? hehe

Także w KR DR Rugosa jest już zbierana!!!
Prezes jeśli możesz to wskaż jakieś dobre miejsce w okolicach Krakowa na DR i tarninę jeśli masz i oczywiście nie jest to Twój sekret. Ja osobiście oglądałem wczoraj w okolicy Tyńca róży całkiem sporo za to Tarnina jakby już wyzbierana......
tibek, zgadza się, kwiaty i dojrzałe owoce na jednym krzaku. Można zrobić i wino na owocach i nalewkę na płatkach ...:chytry:
W okolicy Krakowa to stary kamieniołom w Mydlnikach. W tym roku jeszcze tam nie byłem więc nie wiem na jakim etapie są owoce. Zwykle zbierałem dopiero po przymrozkach. Wobec tego mam pytanie jak długo i w jakiej temperaturze trzeba je mrozić aby wyszło na to samo co po przymrozkach?
Wojtek
Cytat:Wysłane przez Cyrograf15
Wobec tego mam pytanie jak długo i w jakiej temperaturze trzeba je mrozić aby wyszło na to samo co po przymrozkach?
Wojtek
Ja mam wrażenie, że najbardziej rozluźnia strukturę owocków wielokrotne zamarzanie i rozmarzanie, które natura funduje dzikiej róży jesienią. Więc mrożąc w lodówce nie osiągniesz tego samego, chyba że będzie Ci się chciało zamrażać i rozmrażać kilkakrotnie.
Ja ze zbiorem poczekam do przymrozków. Żeby tylko było co zbierać.

Pozdrawiam

IKRA
Witam,
Jak chodzi o DR to polecam 2 miejsca w Krakowie, już gdzieś pisałem: stary kamieniołom pod kryptonimem Zakrzówek koło osiedla ruczaj, oraz stary kamieniołom Krzemionki koło ulicy Wielickiej. A w tzw. dolinkach podkrakowskich jest zatrzęsienie DR. A co do zbierania przemrożonych owoców to tak się zastanawiam jak na przemarzniętych rozróżniacie te robaczywe (teraz poznaje po tym ze są miękkie, a po naciśnięciu wychodzi miąższ z robakiem :mad: ).

pozdrawiam:helo:
wisnia
Moje ulubione miejsce na DR i tarninę znajduje się w Swoszowicach. Niestety dla mnie, jest tam przewaga R.canina, ale za to w zatrzęsieniu. Krzaków tarniny też dużo - choć na dzień dzisiejszy, albo już wyzbierana, albo było jej tak mało z tytułu długiej zimy i omrożenia kwiatów.
Potwierdzam, że w dolinkach podkrakowskich jest dr również dużo.
Czyli R. rugosa lepsza, tj. smaczniejsze wino??? Jeśli tak to gdzie ją mogę znaleźć??
Tak przynajmniej podają niektórzy forumowicze.

Ja w sieci wyczytałem, że ma znacznie dużo witaminy C niż canina. Poza tym łatwiej się ją zbiera, gdyż z reguły ma większe owoce. Ja zauważyłem jeszcze, że jak jest dojrzała to ma dość sporo pod skórką dżemiku, który to oddaje co najlepsze do wina.

Niestety w Krakowie nie znam miejsc, gdzie rosłaby w ilościach zadawalających winiarza. :niewiem:
Chyba właśnie na ten "dżemik" tak łase są robale. 70% Rugosy, którą zebrałem w końcówce sierpnia była robaczywa i dlatego w tym roku rezygnuję z tej odmiany.
A szkoda.
Bardzo podoba mi się zapach świeżych owoców, przypomina świerk. Te suszone w ubiegłym roku pachną obecnie jak koncentrat pomidorowy:placze:.
Kurde ja też to zauważyłem i powiem więcej, że przy bardziej rozrośniętej caninie też w dużej liczbie takich owoców są robale.

Zbieram canine. :uff:
A ja nie spotkalem się z robalami w rugosie... może niewystarczająco dokładnie się przyglądałem? A może robale sie wyprowadziły z mazowsza ;)
Tibek, robali może u nas mało, ale generalnie jakiejś chorej rugosy dużo... :/
Ta rugosa z Helu faktycznie z robalami była..
Teraz wiadomo czemu trzeba zbierać po przymrozkach, robale już powychodzą żeby gdzieś przezimować:diabelek:
Ok, to nie bede zbierał mimo, że na Helu się pojawię za 3 dni :> Poczekam i zbiore podwarszawską rugosę, z której ubiegłorocznym winkiem się właśnie delektuję :)) Tylko teraz dam drożdżaki, które nie dojadą do takich procentów.
A ja juz zebralem, zamrozilem i dzisiaj juz zadałem drożdzami... właśnie wrzucam resztę. Jak po przymrozkach będzie jeszcze co zbierac to wezmę na suszenie i zrobię dwa wg przepisu ze starej stronki... zobaczymy co wyjdzie mi z tego co zebrałem :niewiem: .... mam nadzieje ze będzie to warte cierpień, które przeszedłem. Saperska robota te zbiory :uff:
jak suszę to już nie mrożę....
Warto, warto.
A co do robali, to przy wyciskaniu po ługowaniu trzeba wyzbierać dyskretnie, żeby nikt nie widział.
Boże, po 3 godzinach piana na dr ma już z 15 cm. Pewnie do rana eksploduje....

Marcin
Jaką barwę ma dojrzała rugosa ? Przeszedłem się ostatnio odnaleźć i ocenić lokalne plantacje, za radą Megany :), znalazłem ze 20 małych krzaków rugosy i ogrom caniny, jeszcze niedojrzałej.

Z rugosą natomiast było tak:
część owoców zielona jeszcze, część pomarańczowa, a te które były czerwone, były jednocześnie wysuszone już... Myślałem że dojrzałe owoce są czerwone, tymczasem nie znalazłem niezasuszonego owocu w barwie głębszej niż mocny pomarańcz. Na tym zdjęciu też jest zaledwie pomarańczowa - czy to są dojrzałe owoce ? Megana wspominała coś, że u niej dojrzała róża ma barwę czerwoną...

http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Rosa_canina.jpg

Aha i jeszcze jedna dziwna rzecz - około 50% owoców, tych pomarańczowych, ma na górze sporą, nieregularnie wybarwioną plamę czerwieni. Co to może być ? Ślad po dziobnięciu ptaka ? Czy taka róża nadaje się na wino nadal ?
Z częścią rugosy mi dostępnej jest dokładnie to samo. To jakaś choroba, niestety:ysz:
Inne skupisko rugosy dojrzewa normalnie. Dojrzałe owoce powinny być naprawdę czerwone, nie pomarańczowe.
Canina u nas jeszcze kompletnie zielona.
Stron: 1 2