Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Wyprawa do lasu i na okoliczne ugory
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam
Dzisiaj wybralem sie na spacer w poszukiwaniu wartosciowych surowcow winnych, Tarniny okazalo sie znacznie wiecej niz pierwotnie zakladalem wiec na winko wystarczy napewno.
Znalazlem rowniez DR, kilka krzakow, na razie nie wiem ile wyjdzie tego wagowo. Niestety nie znalazlem w okolicy czarnego bzu, ale wiem gdzie rosnie, wiec nie ma problemu. Znalazlem rowniez glog. I kilka krzaczkow ktore mnie zainteresowaly. Prosilbym o pomoc w ocenieniu przydatnosci :
1. Co to jest?
[Obrazek: im000004zy0.th.jpg] [Obrazek: im000003ik0.th.jpg] [Obrazek: im000002un0.th.jpg]

2. Czy to ta bardziej wartosciowa jarzebina? czy ta pospolita?
[Obrazek: im000006if9.th.jpg] [Obrazek: im000008ys3.th.jpg]

3. Co to jest? Po zmiazdzeniu daje kolor jak na zdjeciu i ma 3 pestki:)
[Obrazek: im000009mw2.th.jpg] [Obrazek: im000011kf9.th.jpg] [Obrazek: im000012yv4.th.jpg]

Co jest najbardziej wartosciowe z tego co wymienilem? DR na pewno oberwe, o tarninie rowniez myslalem. Czy majac takie owoce w okolicy starac sie rowniez o dziki bez? czy warto probowac z jarzebina i głogiem? Czy te niezidentyfikowane krzaki tez maja jakas wartosc? Niestety ograniczaja mnie baniaczki :( narazie mam pusta 15 i 5 :( chyba ze na dniach uda sie cos taniego znalezc, ew plastiku rowniezsie nie boje.
Ja jeśli brak mi wolnych baniaczków co się da - suszę, czego się nie da - mrożę. Na kilku innych topicach reklamuję głóg, z dr rób obowiązkowo, to wino ma tylko jedną wadę - bardzo długo blokuje baniak.
Tarninę ludziska sobie chwalą.
Co do jarzębiny nie mam zdania, zamierzam ewentualnie zrobić próbny nastaw z pospolitej, jak przewale robotę przy glogu i czb a na drzewach jeszcze coś zostanie.
A jeśli mowa o czb - warto mieć choć parę litrów do rasowania niedobarwionych czerwonych.
Mamcar, wg mnie:
1. Ligustr pospolity
3. Szakłak pospolity
Ani jeden, ani drugi nie nadają sie na wina. Są uważane za trujące.
2. Jarząb - może to byc odmiana morawska, :niewiem:, bo ma ząbki tylko w górnej części liścia. Spróbuj jak smakują owoce. Owoce jarzębu morawskiego są smaczniejsze niż jarzębu zwyczajnego, bo nie zawierają goryczki. :spoko:
Te 3 pierwsze zdjęcia przypominają owoce ligustru. Myślę, że to jest ligustr. Często obsadza się nim żywipłoty. Ale te owoce nie nadają się do jedzenia. Zauważyłam, że nawet ptaki je omijają, chyba, że zjedzą już wszystko co jest do zjedzenia a zima się przeciąga to próbują je jeść ale bez entuzjazmu. Jarzębina może być wykorzystana. Te ostatnie zdjęcia nic mi nie mówią ale nie są to jadalne owoce.
No i nazbieralem dzisaj 2.5 kg dzikiej rozy, a jeszcze kilka krzaczkow zostalo :) ale to na jutro zostawilem. Jednak gdy zbieralem zadowolony ze udalo mi sie ubiec mile starsze panie ktore robia te "wstretne przetwory";) jedna taka pojawila sie na horyzoncie z kijem i psem. Sobie pomyslalem <Ohoo!> i zaczalem zrywac szybciej:D Jak sie zblizyla zobaczylem ze pies na szczescie mial kaganiec, a ja dalej myslalem : <Chcesz wojne babciu to ja bedziesz miec> i jeszcze bardziej przyspieszylem:D gdy byla calkiem juz blisko wzialem ja z zaskoczenia i mowie do niej: <dzien dobry> :) Widocznie musialem przejsc test tutejszy-obcy ;) A wyszla sprawdzic czy jej czasem grzybow na lace nie zbieram;) bo dzikiej rozy juz jej sie nie chce. Dawniej owszem teraz juz nie;) I krzaczki byly tylko dla mnie :diabelek:


I teraz siedze nad ta DR i zastanawiam sie czy obrywac tez te czarne zakonczenia, bo nie chce sobie dodawac roboty?
no cóż, ja oberwałam, ale tak mi się majaczy, że ktoś pisał, że dał do baniaka owoce z tym czarnym jak leci.... ale ani nie pamiętam kto, ani nie wiem czy to winu na zdrowie wyszło...