Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Matka z dzikich drożdży?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Zacznę od tego że w wakacje spróbowałem od dziadka kolegi wina z porzeczek (czarne) i było super. Robione było z porzeczek z ogródka, nie mytych, bez dodatku drożdży winiarskich.

Dziadek kolegi robił je tak: najpierw owoce wsypane do balona na przemian z cukrem, tak żeby pusciły sok (ok. miesiąca to zajmuje), później sok zlany do butelek (do picia na zime, bezalkoholowy lub śladowe ilości alkoholu), pozostałe owoce zalane odpowiednia ilością wody z cukrem (nie pamiatam jaką) i fermentowane.

W tym roku dziadkowi kumpla nie chciało się robić wina, więc po zlaniu soku nie miał co zrobić z owocami. Wzięliśmy je więc i postępując zgodnie z dziadka wskazówkami nastawiliśmy wino z czerwonej porzeczki. Po jakims czasie, dziadek dał nam czarnej porzeczki, też takiej, z której najpierw wyciągnął sok. Powiedział, że czarna sama nie zafermentuje i że trzeba dodać z 1-2 litry pracującego wina z czerwonej. Tak też zrobiliśmy i czarna sobie teraz fermentuje.


Drożdże dzikie wyrabiają ponoć tylko 13%. Zastanawiam się, czy nie ściągnąć trochę (z litr) wina z czerwonej porzeczki (jeszcze pracuje), wlać do gąsiorka 5l, dodać trochę cukru i wody i po paru dniach dodać do przygotowanego nastawu innego wina zamiast drożdży winiarskich.
Wnioskuję, że jeżeli wino z porzeczek dobrze pracuje to drożdże w tej "matce" się namnożą i po dodaniu do nowego nastawu (czarny bez) opanują go i przefermentują do ok. 13% i nie bedzie takich problemów z ich zatrzymaniem, jak to jest z bayanusami.

Piszcie co o tym sądzicice.

Pozdrawiam.
Możesz tak zrobić jeżeli to pracujące wino nie wykazuje żadnych absmaków.
A ile ono ma już %?


/ogólnie sprawa jest dość skomplikowana. W lecie popełniłem kilka doświadczalnych nastawów na dzikich oraz w kulturach mieszanych, dla bezpieczeństwa. Na wyniki przyjdzie troche poczekać, z uwagi na dojrzewanie. :spie:
Witam,mogę uzupelnić to tak: Czarny bez potrafi "wystartować' w lodówce, same, przebrane kulki cz. bzu "odjechaly"i wyszły z 3kg wiaderka.. dołożyłem 1kg i nastawiłem 10 litrów; opis w trakcie.
Pozdrawiam.
moonjava wstyd sie przyznać, ale nie wiem ile ma %. Wszystko było robione mniej więcej "na oko". W smaku calkiem fajne, ale troche za dużo cukru mi się sypnęło i jest zbyt słodkie. Ma Blg 24 i procent też już ma. Ściągnąłem ok. 1,5litra, rozlałem po równo do dwóch słoików i wlałem do każdego po pół butelki wody (żywiecki kryształ niegazowana, źródlana). Słoiki przykryłem pielucha tetrową i czekam aż się drożdże rozmnożą. Balling teraz mają ok. 11-12 więc na razie im starczy.

Gandalf czarny bez będe najpierw przepuszczać przez sokownik, więc dzikusy z niego chyba nie przetrwają.

Pozdrawiam.