Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: szczegóły produkcji miodu :)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
witam
chciałbym zrobić miód pitny (tzw. Litewski, trójniak, sycony, 10 litrów). i tu się pojwiają problemy, bo niebardzo mam w czym to zagotować. można to robic w dwóch ratach?
zastanawia mnie również, czy ten miód musi dojrzewać w butlu przez ten zalecany rok (półtora).. czy taż dojrzewa już po rozlaniu w butelkach?
na Waszej stronie znalazłem w przepisie , ze nalezy dodać 25 g kwasku cytrynowego, natomiast na stronie >www.pszczoly.pl< wspominają o 35 g. osobiście wolałbym mniej kwaśne, ale czy to nie zaszkodzi miodowi?
czy drożdże JOHANNISBERG M/35 firmy Zamojscy będą dobre?..czy też Uniwersalne jej samej firmy nadadzą się bardziej?
i już chyba ostatnie pytanie: czy można w przypadku miodów pitnych urzywać pirosiarczynu potasu do odkażania sprzętu?

dzięki za odpowiedź :)
niebardzo mam w czym to zagotować. można to robic w dwóch ratach?
---tak

zastanawia mnie również, czy ten miód musi dojrzewać w butlu przez ten zalecany rok (półtora).. czy taż dojrzewa już po rozlaniu w butelkach?
---jesli wytrąci sie jakis osad to łatwiej go usunąć z butla

osobiście wolałbym mniej kwaśne, ale czy to nie zaszkodzi miodowi?
---moze byc, bakterie i tak wybijesz syceniem

czy drożdże JOHANNISBERG M/35 firmy Zamojscy będą dobre?
---tak

..czy też Uniwersalne jej samej firmy nadadzą się bardziej?
---tez mogą byc, tez są silne ale poprzednie są predysponowane do miodu

czy można w przypadku miodów pitnych urzywać pirosiarczynu potasu do odkażania sprzętu?
---tak
Ja "dziekuje". Moonjava, jestem pełen szacunku dla Twoich odpowiedzi. Zawsze krótko, z cytatami i każdy wie o co chodzi.
Witam. jeżeli moge coś doradzic, to polecam drożdże aktywne bayanusa - szybko, łatwo i przyjemnie! i prawie 100% pewność. Testowałem już trzy rodzaje drożdży i wg mnie - najgorsze Biowinu, dobre Zamojskiego do miodu - trójniaczek lipowy całkiem fajnie wystartował ( po nieudanym starcie z miodowych biowinu) no i najlepsze aktywne bayanus - za każdym razem przepiekny start juz po ok. godzinie od dodania- polecam z czystym sumieniem.
Pozdro Kalinowa
dzięki za odpowiedzi. sporo się wyjasniło :) ..
ale co do tego osadu...
"jesli wytrąci sie jakis osad to łatwiej go usunąć z butla" ..usunąć osad, czy zlać miód do innego? (a jeśli usunąć osad z butla, to jak?)

czy kontakt z powietrzem szkodzi miodowi (np. przy tym czyszczeniu butla z osadu/przelewaniu go do innego)? czy można je ewentualnie potraktować pirosiarczynem potasowym aby zapobieć zepsuciu, czy nie bedzie to potrzebne?
Teoretycznie sprawa jest prosta, mianowicie po pierwszej fazie fermentacji tzw. burzliwej gdy przestało często bulgotać w rurce i masz osad ( wg. literatury którą przeczytałem) wynika, iż pierwsze zlewanie - jeśli wszystko było OK - max. po 3 miesiącach. Zlewasz miód znad osadu do innego naczynie - powietrze mu nie zaszkodzi - czyścisz gąsior - wlewasz z powrotem miód i zatykasz korkiem z rurką fermentacyjną. Następnie jest okres tzw. fermentacji cichej i też czekasz aż będzie osad na dnie i znowu zlewasz znad osadu. Zlewa się tyle razy aż nie będzie powstawał osad. Jak miód będzie klarowny wlewasz do butelek gdzie będzie dojrzewał - w zależności od miodu tj. dwójniak, trójniak itp. okres dojrzewania jest różny. Oczywiści w czas zlewania uzależniony jest także od stopni Blg miodku ( jak trójniak osiagnie 0st. Blg to mozna zlewać pierwszy raz) ale tego aspektu sztuki ważenia miodu nie znam zbyt dobrze więc nie będę o tym pisać.
Ps. mam dziś dobry chumor bo własnie postawiłem trójniaczek jabłkowy - wygląda super.
Pozdro Kalinowa
Ja bym sobie bajanuski zostawił do ew. restartów i innych specyficznych nastawów a do normalnych używał jakichkolwiek z gat. S. cerevisiae.
Moonjava dzięki za podpowiedź, jak zwolnie któryś z gąsiorków (niestety nie wczesniej niż w nowym roku to nie omieszkam wystartowac jakis nowy miodek na wskazanych drożdżach!
Kalinowa
dzięki za odpowiedź :) ..

ale trochę to zagmatwane....

wyczytałem (http://www.festus.pl/przewodnik/polska.htm) , ze miody mają odpowiednio dużo cukru w sobie (to zero przed "Blg"to chyba symbol stopnia):
Półtorak - 1 część miodu na 0.5 części wody ( 58-610 Blg)
Dwójniak - 1 część miodu na 1 część wody ( 48-500 Blg)
Trójniak - 1 część miodu na 2 części wody ( 34-360 Blg)
Czwórniak - 1 część miodu na 3 części wody (25-280 Blg)
Piątak - 1 część miodu na 4 części wody (21-230 Blg)

więc mam wątpliwości co do słów "jak trójniak osiagnie 0st. Blg to mozna zlewać pierwszy raz", no ale jeszcze poszukam.. bo mniemam, ze wraz z upływem czasu w miodzie spada procentowy udział cukru

miałem zamiar kupić sobie wskażnik do pomiaru cukru, ale jest wyskalowany od 0 do 30 st. Ballinga.ale do miodów to mi się chyba nie przyda :/
:diabelek:
wszystko racja ale po to m.in. dajesz drożdże żeby ci zrobiły z cukru procenty, dlatego z trójniaka da się zejść do OBlg, co do dwójniaka czy półtoraka to pewnie nie, bo miody mają swoje ograniczenie (drożdże gina w dużym stężeniu %) i dobijają do ok. 17% oczywiście nie upieram się przy liczbach bardziej chodzi o zasadę. Tak więc nie martw się na zapas i stawiaj trójniaczka - podobno dwójniak a na pewno półtorak to wyższa szkoła jazdy, próbowałem robic dwójniaczka ale to nie takie proste - trzeba mieć doświadczenie i wiedzę.
Pozdro Kalinowa:pijemy:
PS stopni BLG miałem ten sam problem ale na forum znalazłem na to radę - :diabelek:prosta jak budowa cepa - robisz roztwór na np. 20 Blg, obciążasz miarke tak by wskazywała OBlg i masz podziałkę od 20 do 40 BLG :spoko:
ten sposób z obciążęniem, to dobry pomysł - dzięki :)

a co do st Blg w miodzie, to ja nie wiem, czy chce zejść do 0 ;) wolę nieco słodsze :)

no to teraz nic tylko robić miód :D

dzięki szystkim za wskazówki :)
Co do słodkości to mozna później dosłodzić, mam ten sam problem z trójniakiem z miodu spadziowego, po pierwszym zlaniu miał jakieś 4 Blg, na forum dowiedziałem sie, że mozna dosłodzic ale jak przestanie pracować, po jakimś pół roku bo fermentacja może sie ponownie zacząć. To wszystko teoria którą dopiero będę przerabiał. Przeczytaj na forum wątek Miody owocowe :ksiazka: szczególnie 3 strone tam mi b.dokładnie wytłumaczono te same watpliwości jakie i ty masz.
pozdro kalinowa :D
Jeśli kogoś to zainteresuje to można kupić cukromierze nawet do 100 Blg

http://www.conbest.pl/1DSL/Shop/default....&opennodes=[290][286][37]
poczytałem trochę i gdzieś zwrócono uwagę, ze po fermentacji u badanym roztworze(np w miodzie) jest alkohol, któy zmienia właściwości ciewczy i powoduję błędne działanie przyrządów wyskalowanych w jednostkach Blg... czy jest zatem sens mierzyć zawartość cukru w miodzie, tą metodą?

pomimo tych rozterek już złozyłem zamówienie na butel i drożdżę... co ma być, to będzie, ale lepiej żeby mój pierwszy miodek wyszedł dobry :D

dzięki wszystkim :)

Skrzych

Cytat:Wysłane przez KrzysiekJ
poczytałem trochę i gdzieś zwrócono uwagę, ze po fermentacji u badanym roztworze(np w miodzie) jest alkohol, któy zmienia właściwości ciewczy i powoduję błędne działanie przyrządów wyskalowanych w jednostkach Blg... czy jest zatem sens mierzyć zawartość cukru w miodzie, tą metodą?
[...]
To poczytaj jeszcze o poprawce na alkohol.

Krzysztof
zamówiłem już sprzęt. zrobię wszystko według przepisu (poza tym kwaskiem cytrynowym ;) ) i nie będę się bawił w mierzenie cukru (przynajmniej narazie)... to mój pierwszy miód i potraktuje go eksperymentalnie, dość luźnie. zobaczymy co z tego wyjdzie :)
tak sobie pomyślałem i okazuje, wymyśliłem jeszcze jeden problem :) . otóż, zastanawiam się, czy ma to jakieś znaczenie czy przyprawy do tego miodu ugotuje w całości w jednej partii brzeczki, czy też powinienem je podzielić na tyle równych cześci w ilu będę gotował miód (np.miód w dwóch partiach, to i przyprawy podzielić na dwie równe cześci).
jeśli mieszasz te dwie części przed fermentacją ze sobą to niema to większego znaczenia.
taki właśnie mam zamiar. dzięki :)
Może ktoś pomoże...
Otóż około 1,5 miesiaca temu po wcześniejszej obszernej lekturze porad doswiadczonych miodosytników, na niniejszym forum, uważyłem 10 litrową brzeczkę dwójniaka malinowego.
Dodałem pożywkę i matkę drożdżową i cierpliwie czekałem na fermentację.
Doczekałem się jedynie malutkiej ilosci piany na zetknięciu nastawu ze ścianką balonu, malutkich pęcherzyków wędrujących z głębokosci około 2cm od powierzchni i jednego bulka na minutę. W żadnym razie nie mogę powiedzieć że było to burzliwe a także obawiam sie określić to jako fermentację.
Zresztą i te objawy po miesiącu ustąpiły. Ktoś mi poradził żeby napowietrzyć brzeczkę - przelewałem kilkakrotnie brzeczkę z balona z dużej wysokosci ale po zakorkowaniu od dwóch tygodni jeden bulek na 2 minuty.
Dlatego uprzejmie proszę o podpowiedź co robić - czy to moje drozdże nie wzięłły się do roboty? Ale to od Zamoyskich, Czy może temperatura w bloku ok 20stopni uniemożliwia fermentację? I co w tej sytuacji czynic mam?
Witam kolegę z zamojskiego :)

Przygode z miodami lepiej zaczynac od czwórniaka czy trójniaka a nie od razu na głęboką wode...

Warto też zaczynać z drożdzami aktywnymi a później dopiero bawić sie w robienie MD.


arek
Ha! popełniłeś ten sam błąd co ja, pierwszy trójniak mi wyszedł suuuper to postanowiłem zrobić dwójniak hehehe :big: no i teraz z nim walczę drugi rok i chyba przegrywam. Dlatego w tym roku po lekturze forum postawiłem kilka trójniaczków i mam nadzieje że wyjdą OKI. A co do twojego problemu to ja bym zakupił w necie ( eurowin) aktywne drożdże bayanusa i restartował miodek ale najpierw to tża zmierzyć zawartość cukru tzw. Blg. :helo:
Właśnie takich odpowiedzi oczekiwałem.
Tym bardziej mi miło że liczyłem na odpowiedź od kolegi krajana Moonjawa.
Oczywiscie zmierzę Blg (ile powinno wynosić?) i spróbuję restartować z aktywnymi.
:-)