Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Ściąganie znad osadu bez osadu
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam,

Chciałbym się dowiedzieć jakie macie sposoby ściągania winka znad osadu ale w tej warstwie już blisko osadu. CZy odpuszczacie sobie na jakieś 2cm nad osadem i reszta na straty czy może ciągniecie dalej? Albo filtracja tej najniższej warstwy winka przez jakieś bibułki i do innego baniaka jako winko gorszej jakośi?
Ja musze się przyznać że nie mam dużego doświadczenia więc zrobiłem tak że do tych ok 2-3cm ściągnąłem normalnie natomiast reszę która była już troche zmętniona przefiltrowałem przez wacik i do kieliszka - było tego 3 kieliszki więc miałem ucztę przy tej robocie.
Tu masz rady jak to robić: Forum > Wina owocowe > Porzeczki barw wszelakich > Porzeczki ze zmąconym osadem
Najlepiej jest się nie pier...... i przerywać ściaganie zanim wężyk zaciągnie cokolwiek osadu. Pozostalość można wykorzystac jako surowiec do produkcji półproduktu na nalewki :chytry: . Rozumiem jednak, że czasami ma się mały nastawik i szkoda każdej kropli. ja robię czasami tak: zlewam wężykiem na czysto - czyli pozostawiając bezpieczną warstwę na dnie - całą reszte przelewam potem do wysokiej butelki - 1,5 l (lepiej szklanej, ale jak kto nie ma to może byc i PET) i do lodówki na dwa-trzy dni (tylko nie w drzwi - bo za każdym otwarciem lodowki się miesza :) ) - potem delikatnie wystawiam i ściągam małym wężykiem (5 mm wewn.) z butelki to co się ustało na gorze - reszta do kibla.
Ja przelewam do kufla i przykrywam jakąś książką (główny powód nie noszenia książek do szkoły) po jakimś czasie po prostu spijam klarowną warstwę a resztę wylewam