Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Moje badania - informacja
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witajcie miodni przyjaciele!
Chyba nie przegiąłem z powyższym zawołaniem?? tak OT :ysz:
Niżej moje wyniki z nastawu czwórniaka, wartości podane w blg

17 sierpień 2006 26
24 sierpień 2006 20
31 sierpień 2006 15
7 wrzesień 2006 12
14 wrzesień 2006 10
21 wrzesień 2006 9
28 wrzesień 2006 7
19 październik 2006 6

Jak widać, cholerstwo nie chce zażerać cukru już tak bardzo jak na początku.
No i pytanie - jak to w wypadku forum - kiedy to cholerstwo po raz pierwszy zlać?? Jak dojdzie do 0blg?? To będzie gdzieś w okolicach lutego pewnie, patrząc na krzywą spadku przemiału cukru... :niewiem:
:eyes:

Podpowiedzcie, o boscy miodnicy!!! :pomocy:
zmierz zawartość alkoholu, zobacz czy jast +/- taka jaką chciałeś i zlewaj młode winko. Osobiście za pomiarami nie przepadam i młode wino zlewam po skończeniu fermentacji tj. 4-8 tygodni, gdy już praktycznie nie ulatuje CO2 przez rurkę.
Cytat:Wysłane przez grzegorz78
zmierz zawartość alkoholu, zobacz czy jast +/- taka jaką chciałeś i zlewaj młode winko. Osobiście za pomiarami nie przepadam i młode wino zlewam po skończeniu fermentacji tj. 4-8 tygodni, gdy już praktycznie nie ulatuje CO2 przez rurkę.

Grzesiu - miód, nie wino. Zawartość alkoholu znam, zresztą, popatrz na wyniki pomiarów. Nastaw nadal wydziela CO2. Rzadko, bo rzadko, ale...
Hehe jam ma dwójniak który już drugi rok bulka, że zacytuje "rzadko, bo rzadko, ale ..." i był juz z 3 razy zlewany. A wracając do sprawy to gdzieś wyczytałem, że miód należy zlać pierwszy raz maksymalnie do 3 miesięcy, jeżeli są ( a są) żywe drożdże to zlewanie im nie zaszkodzi a usuniesz osad z padłymi drożdżami. Zbyt długie pozostawanie w miodzie takiego osadu może znacznie popsuć smak miodu. Myślę, że te 3 miesiące to max. okres do pierwszego zlania - ja w każdym bądź razie tak bym zrobił.
Witam.
Jeśli dobrze policzyłem to stoi już dwa miesiące. Nadaje się do zlania. Podczas zlewania staraj się możliwie bardzo napowietrzyć miód co powinno wpłynąć na przyspieszenie pracy drożdży. Staraj się nie zabełtać nastawem, aby nie wzruszyć warstwy osadu z dna. Częstsze zlewanie sprzyja klarowaniu napoju. Przy okazji spróbujesz jaki ma smak.
Pozdrawiam, wisienka.
Czołem braci!
Miodu nie ma dużo, bo eksperymentalnie odpaliłem kilkanaście litrów, ale szkodaby zmarnować. Jutro wykonam pierwsze zlanie, bo wydaje mi się, że obaj macie rację. W zeszłym roku zostawiłem zbyt długo wino, i niestety trzeba było kombinować z klarowaniem, bo za cholerę nie chciało być przejrzyste.
Dzięki serdeczne!
:brawo:
Tylko nie zapomni napisac jak smakował miodek po pierwszym zlaniu:big:
Witajcie!
Miodek kurza twarz naprawdę niezgorszy, jeno przesadziłem z kwaskiem, no i oczywiście mętny jak oczy melanżysty po trzech dniach lutowania. Mógłby być troszkę mniej kwaskowaty, chociaż nie jest to smak dominujący. Następnym rokiem powalczę z trójniakiem, bo widzę, że nie jest to najgorszy trunek ;-)
Pozdrowienia dla wszystkich.
Wojtek
Nie ma co się jeszcze martwić mętnym miodem. Ma jeszcze czas na sklarowanie – i inna dobra wiadomość : idzie zima!! Jak nie sklaruje się do zimy to - podobno bo jeszcze tego nie robiłem - najlepiej na klarowanie robi zmrożenie miodu. Podobno super patent. Jest na forum oddzielny wątek o tym - warto poczytać.:ksiazka: