Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Temp. pomieszczenia po I obciągu
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
W sobotę mam zamiar dokonać I obciągu w ryżowym i gronowym, które teraz stoją w pomieszczeniu o temp. około 20 st. C. Obydwa bulkają około 1raz/3 min. Czy po I obciągu pozostawić je w tej samej temperaturze czy przenieść w chłodniejsze miejsce (piwnica około 10-12st. C)?
Wydaje mi się, że chłodniejsze pomieszczenie będzie lepsze.

Pozdrawiam
MILBAS
Przyłączam się do pytania bo jestem ciekawy czy przypadkiem nie zrobiłem czegoś złego swoim miodom, po pierwszym obciągu stały ok 2 tygodni w tem. ok 20st a następnie przeniosłem je do piwnicy gdzie tem jest 14-16st., w piwnicy wszystkie balony stoją na styropianie i są dodatkowo owinięte w swetry/kurtki zimowe. Z tego co obserwuje to bulkają bardzo rzadko tak mniej więcej raz na półgodziny - chyba ( w każdym bądź razie woda w rurkach nie jest wyrównana tylko przesunięta w stronę ujścia na zewnątrz). Nie do końca jestem pewien czy dobrze zrobiłem znosząc je do piwnicy, czy też lepiej je przenieść z powrotem do domu? :niewiem:
Do cichej fermentacji wina 14-16st. wystarczy. Co do miodów to nie mam doswiadczenia, sądze że jest podobnie.
Wojtek
OKI dzięki za info, gdyż za jakieś dwa-trzy tygodnie dokonam pierwszego zlania moich win i w takim bądź razie również wylądują w piwnicy. Heheh żona będzie zadowolona, że będzie miejsce w kuchni przed świętami.:big:
Zadowolona żona to podstawa - wiem coś o tym :P.

Też wywożę swoje winka po pierwszym zlaniu do mojej babci, która jednego pokoju w swoim domu nie ogrzewa - temp. około 10-12 st.

Pozdrawiam
MILBAS
Witam.
Po pierwszym zlaniu może jeszcze postać w tej samej temperaturze. (Zakładam +- dwa tygodnie fermentacji burzliwej i miesiąc cichej.) Dofermentuje sobie ładnie i zlejesz znad padłych drożdży. Natomiast później lepiej jest przenieść do chłodnego pomieszczenia, gdzie będzie mogło się sklarować i dojrzewać w spokoju.
Ja swoje miody trzymam jeszcze w pokoju (ok 17 st C) a jest mniej więcej miesiąc po pierwszym zlaniu. Zresztą chyba już czas na kolejne zlanie i do piwnicy. Zakamuflować i niech się klaruje.
Pozrawiam, wisienka.
Witam.
Jednak po pierwszym zlaniu przeniosłem winko do piwnicy (około 15st C) i fajnie się klaruje. Tylko w gronowym proces klarowania jakoś dziwnie przebiega bo... warstwowo tzn. od powierzchni wina do dołu. Z dnia na dzień górna klarowna warstwa jest coraz szersza. Ryżowe natomiast klaruje się OK... czyli całą swoją objętością.
Mieszkam w blokowisku i niestety nie mam pomieszczenia gdzie temp. wynosi 10-12 stopni. Mam piwnice i mimo, że bałbym się tam trzymać swoje winka (kradzieże itp) no powiedzmy wstawiłbym potężne zamki to i tak to nic nie da bo temperatura nie jest tam wcale niższa niż w mieszkaniu ponieważ przebiegają tam ruru ciepłownicze i poprostu jest ciepło ok 20 stopni a w mieszkaniu 23 więc nie ma sensu tam tego znosić.
Ja trzymam w piwnicy gdzie jest dość ciepło. I też nie wiem czy to dobrze, ale na razie nic złego z winami się nie dzieje.
Witam.
15 stopni to temperatura, w której drożdże jeszcze pracują, choć już trochę wolniej. Z klarowaniem gronowego nie powinno byc problemu, chyba że pojawił się jakiś dziwny zapaszek (np. zgniłych jaj). Powinno być dobrze. Groźniejsze dla wina są gwałtowne skoki i wahania temperatury.
Pozdrawiam, wisienka.
Wisienka - no właśnie z tym zapaszkiem jest tak że od samego początku (od burzliwej) pachnie trochę zgniłym jajkiem ale czytałem że to normalne w niektórych nastawach. Teraz gdy juz się klaruje zapach ten osłabł ale jest nadal wyczuwalny. Co to może być?
Witam.
Skoro zapach słabnie to wszystko w porządku i nie ma się czym martwić.
Jeśli masz ochotę i trochę czasu to wejdź na strony <kurdesz.com> i poczytaj artykuły o degustacji wina. Jest ich chyba kilkanaście. W artykułach wyszczególnione są i opisane różne rodzaje zapachów i smaków jakie pojawiają się w winach, a także ich pochodzenie i wpływ na jakość trunku.
Pozdrawiam, wisienka.