Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: dojrzewanie / mini osad
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Cześć

Moje wino dojrzewa sobie od 2 tygodni w piwnicy :)
Pojawiły sie jendak minimalne ilości osadu (wcześnie 4-5 razy robiłem obciąganie znad osadu) czy ściągać je jeszcze raz??

Pozdrawiam
Błażej
Sprecyzuj "minimalne"....
minimalnie to:
to taki okrąg ok 2 mm grubosci na dnie balonu :)
Poczekać z miesiąc aż wszystko opadnie i ściągnąć jeszcze raz. Ściąganie z nad osadu nie polega na tym żeby ściągać nie wiadomo ile razy, wystarczy robić odpowiednio długie przerwy między obciągami i uzyskasz ten sam efekt. najważniejsze jest aby przed zlaniem do butelek w winie nie było już osadu, który mógłby wytrącić się w butelkach.
Tytułem wyjaśnienia to jest moje 1-wsze wino wiec staram sie robić wszyskto wg przepisów tudzież porad :)

aż czasami nadgorliwie .....

A jak przeczytałem, że wino nie moze zbyt współżyć z osadem.......

Jak często powinno się zlewać znad osadu ??
Ja zlewam tak:
- fermentacja - I obciąg - miesiąc - II obiąg - 2 miesiące - III obciąg - 3 miesiące - IV obciąg jeśli jest potrzebny albo do butelek.

W sumie IV obciąg tylko raz byl potrzebny.

Znad takiego 2mm osadu to bym ściągnął jeszcze raz i poczekał jeszcze z miesiąc.
Dzieki za rade :)

Mam jeszcze jedno pytanie (teraz wpadlo mi do głowy)

Czy ma znaczenie, to czy węzyk podczas zlewania, jest zanurzony w winie w naczyniu do którego przelewamy ??

Ja do tej pory (z braku wystarczającej dlugości węża) zlewałem tak, że koniec weża byl ponad zlewanym winem (czyli wino jak "wodospad" wpadalo do pustego naczynia), co w efekcie podowowało pienienie sie wina a tym samym jego natlenienie (tak mi się wydaje z punktu widzenia było akwarysty)????
Cytat:Wysłane przez brajan
Dzieki za rade :)

Mam jeszcze jedno pytanie (teraz wpadlo mi do głowy)

Czy ma znaczenie, to czy węzyk podczas zlewania, jest zanurzony w winie w naczyniu do którego przelewamy ??

Ja do tej pory (z braku wystarczającej dlugości węża) zlewałem tak, że koniec weża byl ponad zlewanym winem (czyli wino jak "wodospad" wpadalo do pustego naczynia), co w efekcie podowowało pienienie sie wina a tym samym jego natlenienie (tak mi się wydaje z punktu widzenia było akwarysty)????

Ma znaczenie - sposób jaki stosowałeś dotychczas może byc od biedy przy I obciagu, albo gdy winu (nastawowi) potrzebne jest "przewietrzenie" - np. po przedawkowaniu pirosiarczynu lub gdy likwidujemy niepożądane aromaty w połączeniu z siarkowaniem. Zdecydowanie powinienes zaopatrzyć się w długi wężyk i ściągać przy II czy następnych obciagach starając się minimalizowac kontakt z powietrzem - przy winach białych to juz bezwzględna koniecznośc.
A czy pochwalacie takie coś: "Przed rozlaniem do butelek wlać do wiader i pozostawi na godzine po czym rozlac do butelek"
Uważam, że to jest karygodne, a wy co o tym sądzicie?
słowo"dziwny" pomysł jest najdelikatniejszym słowem jakie mam na tego typu pomysły. Mogła go wymyślić tylko osoba, która nie robiła nigdy wina. Ja w każdym bądź razie tak nie robię.:big:
Imć Cieślak proponuje w przypadku win mocnych, deserowych następujące terminy obciągnięć:

I - po skończonej fermentacji
II - po 6-9 miesiącach
III - po 1,5 roku

Czy to nie przesada? - ja bym najchętniej podzielił II i III przez 3 ?