Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Półtorak- przepis
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Witam!
Poszukuje przepisu na dobry miód pitny PÓŁTORAK.
Najlepiej jakiś Dominikański, Bernardyński itp. :)

Pozdrawiam :sloik:
a robiłeś już inne miody? jeśli nie to zacznij np od trójniaczków. póltorak to naprawdę wyższa szkoła jazdy:)
Trójniaka zrobiłem.. leżakuje
Nie to żebym sie czepiał ale jeżeli zrobiłeś jeden lub dwa, trzy trójniaki to nie polecam abyś się przerzucał na półtoraka. Od trzech lat robie miody i dopiero teraz - ( czwarty rok) przymierzam się do dwójniaka, oczywiście jak prawie każdy początkujący po pierwszym trójniaku rzuciłem się na dwójniak i - walczę z nim trzeci rok z marnym skutkiem, zbyt dużo błędów popełniłem, a wiedza moja była znikoma. O półtoraku nawet nie marzę - to wyższa szkoła jazdy i myślę, że mało komu z forum udało się zrobić półtoraka.
Oczywiście Twój miód Twoja sprawa. Przepis na półtorak kasztelański wg książki Miody pitne cyt.:
Miód Kasztelański zwany też półtorakiem Ciesielskiego
Wziąć 7 i 1/2 l miodu pszczelego. Rozprowadzić w 2 i 1/2 l przegotowanej wody. Wlać do gąsiorka. Dodać 10 g chmielu, 1/2 laski wanilii i 1/2 pokrojonego korzenia selera lub 30 g liści selera. wsypać drożdże winiarskie. Dodać pożywkę. Gąsiorek zakorkować korkiem z rurką fermentacyjną. Pozwolić fermentować tak długo, jak długo zbierać się będzie piana. Zlać znad osadu do gąsiorka. Dobrze zamknąć. Postawić na dwa lata w miejscu ciemnym i chłodnym. Po tym czasie rozlać miód do butelek. Dobrze zakorkować. Ostawić na pięć do dziesięciu lat. Będzie znakomity.
Rada: można przyspieszyć jego dojrzewanie przelewając miód z gąsiorka do gąsiorka przez co ulegnie on dotlenieniu lub też dodać trochę 3% wody utlenionej "
Tyle książka i choć jest to wydanie z 2005r. to - jeżeli znasz się na produkcji miodów - od razu wychwycisz pewne anachronizmy.
Myślę,że mając własny miód(o czym czytam w innym wątku;) ),jak najbardziej możesz zaryzykować jakiegoś dwójniaka,póltoraka.Przy użyciu drożdży aktywnych to naprawdę może się udać:spoko:
Tu jest kilka przepisów:
http://www.pszczoly.pl/miody%20pitne/mpi...ptury2.php
Powodzenia!
Na stronie macierzystej tez jest trochę przepisów:
http://wino.org.pl/content/view/59/88/
Alekor nie mówię, że sie nie uda tylko, że półtorak to jak jazda bolidem formuły 1 niby też samochód ale nie wsiada się do niego bez wcześniejszego przygotowania. Choćby sama zawartość cukru jest dużym problemem. Wina maks. maja dwadzieścia parę BLG, trójniak ma 32-36Blg i mogą być problemy ze startem, dwójniak coś koło 50Blg - ilość wystarczająca by zabić większość drożdży, a półtorak jeszcze więcej. Tak więc nie jest to takie proste jakby przepis wskazywał i nie wystarczy samo połączenie składników. Trzeba- a może bardziej poprawnie - wskazana jest wiedza i doświadczenia.
Tak czy siak życzę powodzenia. :spoko:
Dzięki za rade. Może w sumie zrobie dwójniaka... Przekonaliście mnie, półtoraka miałem zamiar robić żeby za kilka/kilkanaście lat mieć czym sie pochwalić... ;)
Pozdrawiam

ps- Trzeba inwestować w przyszłość;)
Jak najbardziej!! Półtorak super rzecz ale cały problem polega na tym, że trzeba czekać na efekt końcowy parę lat ( minimum 5) więc jak się "z kaszani" to dopiero po pięciu latach wyjdzie , że miód coś ten tego nie bardzo. Miód zawsze można kupić nowy ( surowca nie tak bardzo żal) ale straconego czasu nie odzyskasz. Dwójniak tez należy do miodów tzw. królewskich i też będzie się czym pochwalić. :helo:
Dlatego jednak zrobie dwójniaczka ;) Naturalnego.. I mam dwa pytanka, wiem że to zależy od wielu czynników ale
1.Jak długo średnio fermentuje półtorak.
2.Jak długo fermentuje dwójniak.
Pozdrawiam i prosze o szybką odp
Jak długo fermentuje tego nie wiem ale do butelek można ( powinno się) przelewać nie wcześniej niż po dwóch latach. Myślę, że fermentuje tak długo jak długo żyją drożdże a przy tym stężeniu cukru trzeba mu dać dużo czasu.:big:
Nie określisz czasu fermentacji... ja przy trójniaku miałem restarty, a należy do łatwiejszych. Za dużo czynników ma na to wpływ. Ja też miałem zamiary na dwójniaka i cieszę się, że zacząłem od trójniaka bo faktycznie to jest trudniejsze niż by się wydawało. W tej chwili robię kolejne, ale cały czas trójniaki. Na dwójniaka zdecyduję się dopiero kiedy pierwsze trójniaki będą do picia i będę pewny, że efekt jest taki jak trzeba.
Rafple :spoko: miody to nie taka prosta sprawa jakby sie na pierwszy rzut oka wydawało. Mój trójniak lipowy po drugim zlaniu ( ma ok. 6 miesięcy) jest super aż mnie korci coby trochę zlać, ale jestem twardy i czekam cierpliwie. Pocieszam sie tylko tym, że za rok, półtora jak będę stawiał nowe - obecne będą już odpowiednie do degustacji.:slinka:
Najgorsze są chyba początki kiedy wszytko bulgocze, i nie ma czym sobie tego słuchania umilić :)

a dwójniaki nie każdemu smakują są bardzo słodkie, dobrze zrobiony trójniak może naprawdę bić na głowę dwójniaki.
Miodów trzeba się nauczyć ;)
Za dużo błedów się popełnia na początku i dlatego łatwo się zniechęcić.
Jak zrobisz pare trójniaków, to wtedy ocenisz swoje umiejętności.
Czwórniaków nie warto moim zdaniem robić - są za cienkie, trudności za dużo też nie sprawiają.

kilis
Killis toś mi bratem. Też uważam, że uczyć się trzeba na trójniakach. Czwórniaków nie robię bo również uważam, że są za cienkie. Poza tym uważam, że wytrawne to lepsze są wina - miody powinny być co najmniej półsłodkie/półwytrawne.:polewam:
Toż tu wszyscy są braćmi i siostrami ;)
Wczoraj z 1,5 rocznego 4niaka robiłem grzańca, bo chyba na nic innego się nie nadaje. Straszny cienkusz, a z soczkiem wiśniowym i goździkami, mniam

kilis
ps. kupażowanie z winem wiśniowym w stosunku 20% lub dosładzanie miodem daje marne rezultaty.
Witam
moim zdaniem miodek powinien być słodkawy :slinka:
Piszecie o wielu błędach jakie popełniliście. Napiszcie jakie to były błędy
Mój trójniaczek na razie dzielnie pracuje od 2 dnie a ja właśnie rozmyślałem o dwójniaku :jupi:

Hm a może jednak bezpieczniej wytrawniejszego trójniaczka a potem dosłodzić ? Chociaż to chyba profanacja ?
Błędy - bardzo proszę ( oczywiście moje) badziewne drożdże biowinu, niska temp. na początku fermentacji burzliwej, brak pożywki. tylko dwa obciągi i po 6 miesiącach do butelek :glupek: i oczywiście brak elementarnej wiedzy.
Cytat:Wysłane przez kalinowa11111
Błędy - bardzo proszę ( oczywiście moje) badziewne drożdże biowinu, niska temp. na początku fermentacji burzliwej, brak pożywki. tylko dwa obciągi i po 6 miesiącach do butelek :glupek: i oczywiście brak elementarnej wiedzy.


Czyli bayanusy zapodawać
z temperaturą mogę mieć problemy , ale lato idzie to coś się wykombinuje
pożywka jest i będzie dodawana
Jak nie wypiję wcześniej bezpośrednio z balona to potrzymam dłużej :jezor:

Acha po jakim czasie zlewałeś pierwszy raz ?
Na oko czy mierzyłeś ?

Acha słuchajcie bo się okazało, że kolega mi złożył ofertę na zakup miodku bo mu trochę zostało:

smaczek lipowo - akacjowy
"zestalony" (zeszloroczny) za 15zl za litr

Warto taki brać ? Bym zrobił jeszcze trójniaczka a potem może dwójniaka ? :pijemy:

Acha Kalinowa a zapodawałeś przepis. Było napisane:
"Dobrze zamknąć. Postawić na dwa lata w miejscu ciemnym i chłodnym. Po tym czasie rozlać miód do butelek"

Czyli zamykamy "na sztywno" bez rurki ?
Ja zlewam mniej więcej po dwóch miesiącach - jak nastaw przestanie pracować. oceniam to oczywiście na "oko", w rurce nie bulka i nie widać w nastawie bąbelków gazu, gdy tego nie ma odczekuje jeszcze ze dwa tygodnie i zlewam pierwszy raz. należy pamiętać aby nastawu nie przytrzymywać nad osadem dłużej niż 3 miesiące, gdyż może "przejść" zapachem i smakiem drożdży o to już duży problem.
Ja pozostawiam gąsiorki zawsze zamknięte korkiem z rurką - czy można na "głucho" tego nie wiem - wole nie ryzykować i dla tego zawsze zamykam gąsiory jak wyżej.:niewiem:
Najważniejsze są drożdże i ich jakość. W moim przypadku trójniak stanął na 15 Blg i koniec. Dałem 5g AnkaC + 5g pożywki Fermaid K na 9L. Nastaw pracował od 28.01 do 26.02 i potem już Blg nie spadał.
Podejrzenia mam trzy. Albo ich było za mało, albo były kiepskie i się źle namnożyły, albo miały złe warunki do namnażania się. Przypuszaczam, że namnożone drożdze nie nabrały tylu sił by wytrzymać takie stężenie alkoholu i cukru.

Paweł
Hm prawie miesiąc pochodził. A jakiegoś restartu nie próbowałeś ?
Ja dałem więcej pożywki i bayanusów. Za jakiś czas będę się mógł wypowiedzieć
Niestety będę musiał, pewnie Anka Extra pójdzie w ruch. Na razie chcę zlać padnięte drożdże, raz już zlewałem, ale jeszcze się osadzają. Dobrego miodu to już z tego nie będzie :placze:
Wniosek mój: dobrze przygotować drożdże do walki z cukrem i alkoholem, bo pózniej ratunku nie będzie.

Paweł
ps. to tak jak z pszczołami, jak źle je przygotujesz do zimy to na wiosnę, żadne ratowanie nie pomoże.
Cytat:Wysłane przez jackuc
moim zdaniem miodek powinien być słodkawy :slinka:
Hm a może jednak bezpieczniej wytrawniejszego trójniaczka a potem dosłodzić ?
Ja robię "mocniejsze" trójniaki (34-38 blg).Po odfermentowaniu i osiągnięciu odpowiedniej mocy (16-18%) taki miodek ma gęstość 7-12 blg i nie ma potrzeby dosładzania go.
Co do błędów to proszę pamiętać, że miody które fermentują w temp. 16-17 stopni, fermentują co prawda dłużej ale za to przerabiają więcej cukru. Często miody trzymane w czasie całej fermentacji w wyższej temperaturze kończą fermentację wcześniej przy wyższym Blg .
Co do słodkości miodów to obecnie testuję „półdwójniaka”, dwójniak jest troczę za słodki ale ma dopiero 1.5 roku i wszystko się może zdarzyć przez następne 3.5.
Stron: 1 2 3