Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Śliwki robaczywki
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Mam takie pytanko do szanownych forumowiczów, a mianowicie chodzi mi o śliwki węgierki. Czy można zrobić winko ze śliwek węgierek z "makiem"? Może lepiej nawet nie próbować?
Pytanko zakwitło mi w główce, ponieważ po ostatniej rozmowie z moją przyszłą teściową dowiedziałem się, że jej śliwy od 2-ch lat owocują dość obficie, jednakże większość owoców jest robaczywa. Odpuścić sobie?
Robić można, wino będzie, ale czy to nie jest ciutkę obrzydliwe? Ważne by śliwki nie były nadgnite. Decyzja nakeży do Ciebie.
a może cosik popryskać te śliwki coby robakom nie smakowały?
Myślę, że jest to dobry surowiec dla ludzi udzielających się na innym forum, to co u nas jest produktem u nich jest półproduktem:nie_powiem:.
Pozdrawiam Jacek.
Teraz to już troche za późno na oprysk. Pierwszy powinien być wykonany w fazie kwitnienia, ale można jeszcze probować.
Zupelnie odmienną sprawą natomiast są odczucia estetyczne przy robieniu wina z robalami:jezor:
No, co? Wypłyną na wierzch, trza tylko gęste sitko i pozbierać...
albo przetrzeć je przez te sitko:diabelek::diabelek::diabelek:
Pwenie, że można. Tylko takie "winko" trzeba koniecznie poddać termokoncentracji. ;)
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi :D Czyli w tym roku odpuszczam sobie winko śliwkowe, a w przyszłym sponsoruję oprysk. W końcu korzystałem, korzystam i korzystać zamierzam z obfitości owoców z ogrodu moich teściów. Jak do tej pory sprawdziły się wiśnie, jabłka, gruszki i agrest :) Winka wyszły przednie. A do kompletu teraz jeszcze śliwek chciałem do baniaczka napakować.
Witaj, Evildoer. Podsumowując:
- "Wkładka mięsna" nie stanowi problemu - zawsze będzie jej trochę.
Nakładem pracy można ją usunąć.
Nie rezygnuj ze śliwkowego - sprawdź , jak Ci wyjdzie, niezależnie od odrobiny "wkładki"...
Pozdrawiam.
Edit: Sam popełniłem takie właśnie - w ubiegłym roku.
A moze przekażesz śliwki komuś chętnemu do eksperymentowania :chytry:. Na moje oko, robaczywe wino moze byc tak samo dobre ale wegetarian nim nie poczęstujesz :diabelek:
Jeśli się jednak zdecyduję na śliwkowe winko, pozostanę sam z całą robotą. Swojej lubej do tej roboty nie zapędzę, bo potem będzie marudać, że z robalami to feee... A jak zrobię sam, to, czego oczy nie widzą, kubki smakowe przyjmą :diabelek: We dwoje zawsze nam robota dobrze szła, a i przyjemniej ze swoją kobietą tak szlachetny trunek sporządzać. Że niby wtedy więcej czasu razem spędzamy i w ogóle ;) A roboty jakby mniej dwa razy :)

Co do przekazania śliwek innym chętnym, to niejako nie mam prawa zarządzać bądź co bądź własnością moich przyszłych teściów. :niewiem:
A może nie będzie tak źle . Bierzesz śliwkę w palce , kroisz na połowy , wywalasz pestkę i jak śliwka robaczywa to do kosza ......jak dobra to do wina :big: Za dużo roboty ? Niech teściowa ma swój wkład w przyszły trunek , przebierać może ona .
Ech... to nie w tym rzecz. Z przekrajaniem śliwek bym sobie spokojnie poradził, aby wyrzucić pestkę siły i zapału też mam jeszcze dość. Chodzi o to, że stoją sobie i rosną 4 śliwy, owocując obficie. Niestety procent węgierek robaczywych dochodzi do 90-95% (czyli jednak patrząc na procenty spirytus blisko):pijemy:. W związku z powyższym faktem na nic przebieranie, bo na wino śliwek może zabraknąć :ysz:
to może nie wywalaj śliwki tylko samego robaczka? :podstep:
a gdyby tak wrzątkiem zalać... robaczki powinny powyłazic. Albo jeszcze lepiej podsuszyc lekko. Rozkrojone i rozłożone na słońcu zrobisz sobie Madere.
Cytat:Wysłane przez Evildoer
Niestety procent węgierek robaczywych dochodzi do 90-95%

ten sam problem miałem w poprzednim roku w śliwkach mirabelkach i dlatego zbierałem je jeszcze niedojrzałe, bo jak już robiły się słodsze to od razu robal tam siedział.

można jeszcze poprzekrawać na pół (ewentualnie wygnieść pestkę), wywalić pestkę i do sokownika, a winko zrobić z samego soku - o wiele lepiej się klaruje i nie ma problemu z robalami i farfoclami ze śliwek. :spoko:
kurde twardym cza być nie mientkim.......... rób wino choćby dla samej wprawy . jeśli rok bedzie taki jak zapowiadają to szczęśliwi ci co własne owoce mają..
kiedyś sama robiłam winko z robaczywych węgierek :diabelek: i wszyscy którzy je pili twierdzili, że jest pyszne - do czasu, gdy się dowiedzieli o wkładce mięsnej :niewiem:
ja bym nie demonizował.. w końcu robaszek trafić sie może wszedzie .W ub roku zrobiłem troszke śliwkowego z takich sliwek 3 kategorii ale myslę że robactwo zostało w całości wychwycone przy pestkowaniu . W końcu nikt celowo nie nastawia wina z robaków..
Ja najbardziej lubie robaczywe wisnie. nikt nie chce jesc i wszystko dla mnie :diabelek:
[...]

--- Może ja też się przyznam :kwasny: - nie piłem, czy to z robakami czy bez :P
To spróbujcie Panowie.

Można dostać w sklepie - Wino japońskie sliwkowe o nazwie Choya. Jeśli posmakuje to zróbcie sami.

Ja w tym roku zabieram się za śliweczki :D

Pzdr
Sam robak nie jest tu problemem, najgorsze jest to, że pałaszując wnętrze śliwki, zjada je, a następnie... no własnie, chyba każdy wie co się dzieje jak sie duzo je ;) Sama wkładka mięsna żadnego absmaku nie wniesie, trzeba się tylko przemóc na fermentowanie fauny...
pzdr
fea
Włąśnie! A jakby tak śliwki po wydrelowaniu przepłukać wodą, a robaki usuwać ręcznie można by się pozbyć intruza i "maku". Co o tym myślicie?
Stron: 1 2