Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: dodatki do miodow
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
ostatnio nabylem ta o to pozycje ksiazka
nim zadam pytanie przytocze jeden z przepisow z tej ksiazki:

"Prawie Kowienski
wziasc 5 litrow miodu pszczelego. Rozprowadzic w 5 litrach przegotowanej chlodej wody. Wlac do gasiorka. Jesli to nie jest miod lipowy tylko tylko wielokwiatowy, wowczas dodac 10 dkg kwiatu lipy. Wsypac porcje drozdzy dodac pozywke i zakorkowac gasiarek." Reszta to typowy sposob jak postepowac w czasie fermentacji.

A teraz moje pytania:
1) co sadzicie o dodawaniu kwiatow lipy (i nie tylko) bezposrednio do niesyconego miodku w czasie fermentacji
2) przepis jest teoretycznie na dwojniaka ale wydaje mi sie ze chyba jest tam blad, niby prawidlowo 1:1 ale czy litr miodu=litr wody???
co o tym sadzice??
pzdr
a czy kg piór = kg żelaza..... :)
ok Sean Dillon co do twojego pytania powiem: tak, ale tu mamy dwie rozne "ciecze" o tej samej objetosci ale roznej gestosci...chyba ze sie myle

a co do drugiego pytania to popelnilem blad a mianowicie w informacjach ogolnych podali taki oto przepis na miody np dwojniaka:
kilogram miodu i litr wody
o to mialem sie zapytac wiec sorka za ten blad:(
Przy miodach stosujemy proporcje objętościowe, czyli litr wody i litr miodu. Nie wagowo bo litr wody waży kilogram ale litr miodu już około 1,38 – 1,45 kilograma.
Cytat:Wysłane przez yatatakeru

...
1) co sadzicie o dodawaniu kwiatow lipy (i nie tylko) bezposrednio do niesyconego miodku w czasie fermentacji
2) przepis jest teoretycznie na dwojniaka ale wydaje mi sie ze chyba jest tam blad, niby prawidlowo 1:1 ale czy litr miodu=litr wody???
co o tym sadzice??
pzdr

Odpowiedzi:

1. Czemu nie? Eksperymentować można :)
2. Błędu nie ma, co innego gdyby w przepisie było 5 kg i 5 kg wody ale jest 5 litrów miodu i 5 litrów wody, więc mamy dwójniaka.
no jak najbardziej sie nie mylisz:) ale najczesciej w przepisach jest 1 czesc miodu na X czesci wody (dwojniak, trojniak itp) i teraz zalezy, jak sie na to popatrzy. albo wagowo albo obietosciowo.. ja wole brac objetosciowo bo w razie czego moge rozcienczyc a w 2 strone juz gorzej...
ale czy dodatki w czasie fermentacji nie dodadza jakichs niechcianych posmakow, zapachu itp?? bo w sumie przy wyrobie syconych wszelkie przyprawy dodaje sie w czasie sycenia a nie w czasie fermentacji (przynajmniej ja sie jeszcze z takim przepisem nie spotkalem)
yatatakeru robiąc choćby wino ryżowe według Skrzycha zioła dodajesz do fermentacji, to może czas wypróbować/poeksperymentować z dodawaniem ziół do fermentacji brzeczki, a nie podczas sycenia?
Witaj.
1) Kwiaty można dodawać do miodu - najlepiej jednak białe, czerwone,niebieskie, oraz odcienie do białych - żółte mogą być trujące (ogólnie..)
2) 1 litr miodu - to objętość, masa - ok 1,35 kg , - średnio, oczywiście.
Wychodzi 1:1, ale łączna masa będzie ok 11,70 kg, objętość 10 litrów w/g tego przepisu.
Pozdrawiam.
wlasnie chodzi o to ze coraz bardziej bliski jestem tego aby spreparowac ten przepis tylko probuje sie upewnic w przekonaniu bo dobry miodek to nie to co moj obecny eksperyment z zielonym winem robionym z pysia(na marginesie niedlugo zamieszcze troche o nim info i fotek), szkoda byloby zepsoc miodzio:(
Yatatakeru to nieprawda, że wszystko dodajemy w czasie sycenia. Wiele dodatków daje się później w czasie fermentacji. Np. chmiel dodany później (nie gotowany) oddaje swój aromat ale nie oddaje w takiej ilości goryczy alfa kwasów jak w czasie gotowania przez co otrzymujesz miód aromatyczny bez nadmiaru goryczy. Kwiaty lipy oddadzą swój aromat ale jeśli przesadzisz i wsypiesz ich bez umiaru to na pewno zepsują smak. We wszystkim trzeba zachować umiar.
dzieki za wszystkie sugestie i rady (szczegolnie Boulliiemu oraz Ganbdalfowi) bo w sumie to najbardziej chodzilo mi o dodatek kwiatow w czasie fermentacji, a co do umiaru w przyprawach to cos o tym wiem szczegolnie przy nalewkach:P (jak cos zapraszam do poznania na mala ich degustacje:polewam: )
Pewno piszę poniewczasie, ale jakoś dopiero teraz zauważyłem ten temat.
Jesienią zrobiłem taki prawie kowieński miód trójniak, tzn miałem miód "prawie" lipowy. Prawie bo chyba tylko leżał koło lipy. Aromat lipowy uzyskałem przez dodanie wcześniej przygotowanego wywaru z 20 g suszonych kwiatów lipy (na 25 litrów nastawu) Efekt bardzo zadowalający i napawający optymizmem na przyszłość, choć może troszkę przesadziłem z ilością tej lipy bo nieco zbyt mocno czuć goryczkę(ale może jestem przewrażliwiony). Wybrałem drogę przygotowywania wywaru, bo po przeczytaniu wielu różnych postów stwierdziłem ,że przy miodach niesyconych bywają problemy z klarowaniem i wsypywanie do dymionka suszonych kwiatów może sytuację jeszcze pogorszyć. A po wtóre tym sposobem można wywaru zrobić więcej i stopniowo go dolewać, próbując jednocześnie smak i aromat aż do uzyskania właściwego.
A co myślicie o dodatku wiórów dębowych do miodów? tymbardziej do takiego z dodatkiem malin, wanilii, cynamonu, koniaku oraz kawy?:eyes:
Koniak do miodu? No i kawa też mi nie pasuje. Ale ...
YYY, przepraszam, whisky a nie koniak...

Kawy bardzo malutko, bo łyżeczka, palonej. Mi bardzo pasuje, mojej rodzinie też :niewiem:
A tą kawe dodajesz podczas sycenia, fermentacji czy leżakowania?
A ta łyżeczka to na ile miodku?

EDIT:

A kiedy dodajesz whisky i ile, na ile miodku?
Wziąłem kawy nieco ponad łyżeczkę na około 13 litrów miodu, więc to prawie nic, jednak w obliczu cynamonu i wanilii wystarczająco. Wszystko podczas sycenia, jednak whisky i ew. dodatki malinowe (lub rodzynkowe/sliwkowe, jak ktos lubi po staropolsku) już po zakończeniu fermentacji.

Whisky dodałem około 100 ml na ok. 13 litrów miodu.
Może się wydawać mało, ale dla mnie miodek zyskuje wspaniały smak i aromat, oczywiście po nieco dłuższym leżakowaniu.

Widać mój własny pomysł nie taki głupi, skoro ktoś się nim interesuje :tuptup: zresztą to już n-ty taki wyrób, zawsze wszystkim smakował, choć z pozoru może wydawać się dziwny.

Aa, prawie zapomniałem - jest taki fajny trik, pewnie go juz wszyscy znacie, ale tez go zastosowalem - po uwarzeniu brzeczki po prostu dodac jeszcze trochę miodu, przez co sycony miodek zachowa swoj miodowy charakter. Przynajmniej mi to odpowiada.

Pozdrawiam. :helo:
A jakiej whisky używasz?
Używam róznych :big: ale tym razem dodałem Grants'a.

Nikt też nie odpowiedział jak wpłynęłyby chipsy dębowe na smak miodu (w tym mojego, z dodatkami opisanymi powyżej)?
Nie wiem jak dębina wpływa na smak miodów, ale dawniej robiono miody pitne w beczkach po winach węgierskich tz. węgrzynach i wychodziły najlepsze na świecie. Więc tak sobie myślę, że raczej nie powinny chipsy dębowe miodom zaszkodzić. Zalecam jednak z powodu braku proporcji częste sprawdzanie organoleptyczne.
Co chipsów dębowych, to ja dałem 1 g na 10 l dwójniaka i tak poszedł baniok z miodkiem do piwnicy na 5 lat. Ja użyłem tych chipsów dębowych.
Cytat:info z tej strony:

Dawkowanie:
5-8 g/L - do fermentacji
1-1,5 g/L przy leżakowaniu ok 2 tygodnie
1g/L lub mniej przy dłuższym leżakowaniu.

Uważa, że użyte przeze mnie 1g chipsów na 10 l miodku, to nie jest tak dużo.
A czy spotkaliście się z miodami trującymi? Bądź też, z nieco niestandardowymi i niekoniecznie nieszkodliwymi dodatkami, jak np. nasiona lulka czarnego? :D