Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Jałowiec hamulcowym?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Robię miód litewski, do którego dałem dość dużo ekstraktu z suszonych jagód jałowca. Odnoszę wrażenie, że spowodowało to pewne zahamowanie fermentacji. Czy ktoś miał takie doświadczenie?
Ja nie miałem takich problemów z litwinem, a dałem 30 g jałowca na 20L nastaw(czyli przepisowo 15g na dyche).
Dałem całe i pogniecione szyszkojagody(suszone), ale nie wiem co rozumiesz pod pojęciem ekstrakt z suzonych jagód.
Jak długo syciłeś z jagodami jałowca? Może to ma znaczenie?
Witku przypmnij mi proszę ile baldachów świeżego kwiatu cz.bzu daje sie do beziaka kwiatowego(na 10L).
Pozdrawiam
Piotr
20 b.k.cz.b./10L
Dziękuję za info o beziaku!
Nie wiem jak robiłeś tego litwina, ponieważ przyszedł mi do głowy taki wariant: miód nie sysony +świeże kwiaty cz.bzu i gotowany w małej ilości wody jałowiec = ekstrakt???Jezeli tak to wyglądało to może miodek miał silne wł. ihibitorowe na drożdze lub wręcz bójcze właściwości w połączeniu z czarnym bzem.
Jakiego miodu użyłeś na tego litwina?Czy był to miód jednorodny, czysty odmianowy czy kilka odmian w tym jakiś wielokwiat?
Nie wiem czy będę mógł co kolwiek pomóc, ale może te dywagacje coś Ci pomogą.
Pozdrawiam
Piotr
Niesycony, faktycznie. Wielokwiatowy i gryczany 20-25%). Na początku było 32Blg. Kwiatów mało, ok 10baldachów na 10L. Z moich obserwacji wynika, że w ogóle k.cz.b. nie hamują; szczególnie w takiej ilości. Po kilkunastu dniach do fermentującego nienajgorzej nastawu dodałem ekstrakt zpirytusowy z pogniecionego jałowca. Prawdę mówiąc nie zaglądałem przez dłuższy czas (2 tyg.?) i kiedy zajrzałem okazało się, że nastaw w pojemniku ledwie, ledwie i ma 14Blg. Zobaczymy powiedzmy za tydzień, czy coś spadnie.
Witku jak długo trzymasz kwiaty w nastawie?Do końńca fermentacji burzliwej, czy krócej?
Co do Twego litwina to może spiryt+jałowiec przyhamowały lub nawet zastopowały chwilowo fermentacje?!Dużo tego ekstraktu było w stosunku do nastawu?
Tak mnie to zaciekawiło, ponieważ mam troche popłuczyn z wiader z miodem i wypadało by to wykorzystać, więc przymierzam się do litwina nie syconego, ale jałowiec bym raczej gotował w wodzie(połowe dawki) i dał do fermentacji cichej lub na czas dojrzewania(reszte dawki).Teraz mam obawy co do dodawania jałowca do fermentującego nastawu.Została mi wersja z sycenien samego jałowca lub/i dodaniem na czas dojrzewania.
Czy eksperymentowałeś z dodatkiem innych ziół lub przypraw do miodu z kwiatem cz.bzu? Kusi mnie takie doświadczenie z dodatkiem ziół do beziaka kwiatowego.Myślałem o kłosowcu anyżowym lub anyżu gwiazdkowym(daje fajną goryczke+lekki anyżowy aromat).Co o tym myślisz, amoże ktoś z Forumowiczów ma jakieś własne doświadczenia?
Serdecznie pozdrawiam!



Obecnie bezrobotny z powodu pgody
k.cz.b. trzymam gdzieś tak dobę od początku burzliwej, mam na myśli już silną fermentację.

Ekstraktu było gdzieś 0,2% objętościowo, może 0,3%. Spirytus nie byłby w stanie zahamować. Sunstancje z jałowca? Może właśnie one...

Co do innych ziół nie mam jakichkolwiek doświadczeń. Nie wiem zresztą czy jest sens kombinować inaczej, niźli nasi antenaci kombinowali?
Rozumiem, że 24 h po rozpoczęciu burzliwej aplikujesz k.cz.b. i do końca fermentacij, czy tylko na 24 h i wyciągasz?
Sorki za dociekliwość, ale nie zrozumiałem jak z tym k.cz.b. trzeba postępować.
Pozdr
Piotr
k.cz.b. aplikuję zrazu i po, powiedzmy, 40h usuwam.
Dzieki Witku !Ten czas "moczenia" to istotna informacja dla mnie.Jeżeli by sie przetrzymało z 24 h to sa jakieś skutki uboczne?
cały czas myslałem gdzie ja to widziałem ....
winiarz polski nr zdaje siem drugi....
art.- "wpływ ziół na tempo fermentacji"
Cytat:Wysłane przez Beekeeper
Dzieki Witku !Ten czas "moczenia" to istotna informacja dla mnie.Jeżeli by sie przetrzymało z 24 h to sa jakieś skutki uboczne?

Nie wiem, ale na zdrowy rozum to po co moczyć to zielsko, skoro zakładamy, że wcześniej drożdże wyjadły z kwiatków to co miały wyjeść?
Swego czasu robiłem miodek sycony ze świeżymi pędami jałowca-sporo tego było.
Świeże gałązki jałowca do gara razem z miodkiem i długo sycone, potem ostudzone i dopiero wtedy je wywaliłem. Miodek fermentował dobrze, ale końcowy efekt marny, chociaż jakieś pół roku po zakończeniu fermentacji miał ciekawy smak- potem jednak porażka...
No to z tym jałowcem trzeba uważać, może zamiast przed to po fermentacji w nieco mniejszych dawkach niż zalca T.Ciesieelski?Tylko należałoby wypraktykować długość czasu "moczenia", aby nie "przedborzyć".
Doświadczenie Teologa z gałązkami daje do myślenia z tąd ta myśl, że lepiej mniej niż potem stosować techniki "zagęczszania".
Pozdr
Piotr

P.S.
Witku dzięki za pyszny Cydr Pomorski!!!
To się nazywa SCP - Siekliwy Cydr Pomorski; dopiero teraz zaczyna mi dochodzić, a bałem się, że do refermentacji dałem zbyt klarownego jabola.
Pozdrawiam

Ja robię wina zalewając owoce , soki, wywarami z ziół. W zależności od składu ziół fermentacja przebiega z rożną szybkością. Robiłem wino z aloesem to jak było duże stężenie aloesu to fermentacja w ogóle nie ruszyła . W takim przypadku dolać wody i fermentacja rusza. Obecnie takie rzeczy mi się nie zdarzają bo podejrzewam że zalewając następne wina poprzednimi w ten sposób drożdże przechodzą do następnych win co mogło spowodować że zostały "wyhodowane" drożdże na winach ziołowych "odpornych" na silne działanie niektórych ziół. Nie wiem czy moje przypuszczenia są prawdziwe.

Maciej
Ostatnio robiłem miód obozowy (pytanie: która forma jest poprawna: dębiak(bo w necie znalazłem przepis na takie cóś), czy dębniak)

1,6l miodu, 3,2l wody, 1 cytryna, wagi nie mam więc: pożywka, chmiel, 10 (może więcej goździków), i z 20 jagód z suszonego jałowca. Po ostudzeniu dodałem drożdże: saccharomyces cerevisiae bayanus (uwadniane ok 40 min, lekka pianka, ale nie to co na niektórych fotkach z forum). Miód z ziołami syciłem(około 1h) 24 sierpnia i do 28 nie było żadnego bulbknięcia. 29 nastaw ruszył (na razie spokojnie) ale zastanawiam się dlaczego tak długo i czy to nie przez te owoce jałowca.
Czy jeśli założymy, że jałowiec jest jakiegoś rodzaju spowalniaczem startu, to możemy wnioskować, że cała fermentacja będzie przebiegać wolniej oraz drożdże nie przerobią tyle cukru co "normalnie"? Jak było w Waszych przepadkach?
U mnie była bardzo wolno, niemniej co do cukru chyba skutecznie. No ale na postawie jednego doświadczenia...
dzięki za info, jak zakończy się u mnie fermentacja, to opiszę moje spostrzeżenia.