Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: wino wiśnia jeżyna rodzynki - za mocne, niesłodkie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam na szacownym forum,
Robię pierwsze wino starając się trzymać cennych wskazówek z forum oraz instrukcji z tutejszego poradnika.
W połowie lipca nastawiłem wino z wiśni z dodatkiem rodzynek w następujących proporcjach:
woda 16,3l
wiśnia bez pestki 16l
rodzynki 3,5
cukier 6,5kg (dodawany przez kilka dni)

Nie wiem jakie było blg nastawu bo zanim zdążyłem kupić odpowiednie urządzenie, nastaw szalał jak dziki. Fermentowałem na drożdżach malaga z pożywką. Procentowa zawartość cukru w tym nastawie z wyliczeń wychodzi 24%.


Pod koniec sierpnia zacząłem testować nastaw organoleptycznie. Okazało się, że wino jest mocne, mało słodkie i ogólnie ma mało smaku i aromatu. Miało mało środka.
Z końcem sierpnia dodałem więc soku z jeżyny:
Jeżyna 5,5
Woda 4
Cukier 4
i zaprawiłem to nową matką drożdżową Burgund i pożywką.
Znowu zaczęło szaleć i nie przestawało przez kilka dni.

Teraz gdy już znacznie się uspokoiło i właściwie raz na kilkadziesiąt minut sobie bulknie postanowiłem zlać je znad osadu. Znów zacząłem testować. Od razu udeżył mnie mocny alkoholowy aromat. W smaku jest znacznie lepiej - jest pełniejszy - tylko znowu jest mało słodkie. Cukromierz pokazuje zero. Całość nastawu jest policzona na
zawartość cukru 26,36%
potencjalna zaw. alkoholu 15,81%
kwas 0,42%

Nie wiem co w tej sytuacji zrobić. Myślałem, że wino dociągnie do 14% i się zatrzyma, a ono przerobiło cały cukier. Przy tej mocy tak wytrawne wino nie bardzo nadaje się do picia, choć poza tym nic nie można mu zarzucić. Co mam teraz zrobić??? Tyle wina! Pomocy!
Cóż, karmiłeś drożdże, a one przerabiały co dałeś. Rzadko kiedy fermentacja sama się zatrzyma. Moim zdaniem powinieneś dosłodzić swoje wino, uprzednio je siarkując, aby znowu nie ruszyło. Cukier zamaskuje ten alkoholowy posmak i aromat.
Marek
Jeśli dobrze zrozumiałem chcesz mieć wino słabsze i słodsze.
W tej sytuacji proponuję najpierw zabić drożdże (pirosiarczyn) a następnie dodać np. soku z kartonika (wiśniowy, cz. porzeczka ) celem dosłodzenia i rozcieńczenia.
Mam najpierw zlać znad osadu, zasiarkować a potem dodać cukru/syropu/soku i tak je zostawić, czy zasiarkować tak jak stoi dodać soku i poczekać aż znowu się uspokoi i wtedy zlać?
Metoda pierwsza bardziej mi odpowiada bo będę mógł napełnić ponownie balon sokiem w ilości takiej jaka ubyła z osadem.
Dzięki za pomoc.:spoko:
Zlać znad osadu, zasiarkować, dopełnić wg uznania sokiem, cukrem, czym tam sobie wymyślisz.