Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Dodatki inne niż miód i rodzynki do DR?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam wszystkich,

Ja w tym roku dorzuciłem do jednego małego nastawu paczkę moreli suszonych (oczywiście pokrojonych). W zeszłym roku dodawałem sok z płatków róży. Wydaje mi się, że są to pokrewne róży ścieżki aromatów, dopełniające tęczę smaków.

Z tym, że dotyczy to II nastawu, pierwszy jest ,,święty'' - powstaje jedynie ze wsparciem miodu i ew. deka rodzynek.

.................................................................................................................................

Podzielę się przy tej sposobności pytaniem, które mnie samego nie odstępuje.
Chodzi o proporcje, o których tyle się już tu powiedziało, a które jednak podawane są co rusz z pewną dowolnością:

A więc - czy w przepisach podajemy ilość róży na:
a) ilość całkowitą nastawu tzn. np. 3 kg róży na 12 litrów nastawu, w którym wszystko poza różą ma stanowić 9 kg (litrów)
b) ilość wina jaką mamy otrzymać - tu musielibyśmy brać pod uwagę straty wynikające z klarowania
c) ilość samej, czystej wody
d) ilość wody ale też i objętości wprowadzanego do nastawu cukru

Dobrze byłoby posługiwać się ustaloną raz na amen nomenklaturą.

................................................................................................................................

Pierwszą moją dr (2006) zrobiłem gęściejszymi proporcjami niż powszechnie występujące na forum tzn. z 3 kg róży zlałem z I nastawu po 2 tyg. (teraz trzymałem 3 tyg.) 6 litrów. Powstał zerorzędny trunek. Aktualne główne winko różane idzie wg ciut luźniejszych proporcji. I jak mówi Witek ,,się zobaczy''. A może już ktoś dokonał większej ilości takich prób i mógłby pochwalić się obserwacjami - gdzie jest ten ,,najzłotszy'' środek? Rozrzut w strategiach jest spory, dlatego wiarygodną byłaby ta osoba, która sama ma wystarczającą bazę danych.

Jeszcze co do obcinania owoców - obcinam obustronnie, robota praktycznie ta sama, jak przy ograniczaniu się tylko do pozostałości kwiatostanów, a wrota wdzięczności róży stoją winu otworem. I uważam, że przy takim postępowaniu, podgniatanie (co niektórzy pomimo tematu wątku czynią) jest zbędne.

pozdrawiam
Darek
Megana, napisz proszę, co wnoszą do wina suszone daktyle.
Ja w ogóle w nich smaku nie wyczuwam. Co jakiś czas wspominasz o tym ,,substracie'' i chodzi mi on po głowie, ale nie mogę się zdecydować, (a zakupiłem ze 2 tyg. temu).
Cytat:Wysłane przez DarekM
Megana, napisz proszę, co wnoszą do wina suszone daktyle.
Ja w ogóle w nich smaku nie wyczuwam. Co jakiś czas wspominasz o tym ,,substracie'' i chodzi mi on po głowie, ale nie mogę się zdecydować, (a zakupiłem ze 2 tyg. temu).

O matko <zdezorientowana> eee... przypomnij mi co konkretnie pisałam o daktylach i gdzie. Bo szczerze mówiąc w swoim roztargnieniu nie pamiętam.
<idzie studiować swój święty kajecik w poszukiwaniu czegoś o daktylach>
Daktyle są słodkie - 70%, czyli w 1 kg daktyli jest 70 dag cukru. Dodane do wina dają przyjemny miodowy posmak. Robiłam żytnie z daktylami i wyszło bardzo sympatyczne wino. Niestety już wyszło. :hahaha:
Po przewertowaniu kajecika widzę, że tez robiłam żytnio-daktylowe, ale nie powaliło mnie. Poza tym to było w 2005.
Nie mam pojęcia co mi się powinno kojarzyć z dr. Eh, preklatyj sklerioz. :|
Ojej, Megana, a ja miałem wrażenie, że daktyle to u Ciebie fundamentalna podstawa.

Frida - miodowy posmak - to wiarygodnie przekonujące. Dzisiaj idą do balona.

Guma - nie wiem co Ci poradzić, ale może Twoje odczucia to tylko złudzenie, jakiej mocy masz to wino, może ono chce jeszcze popracować? Ja obstawiam, że nie-zaoctowało.

Darek

przykopa

Cytat:Wysłane przez Frida
Daktyle są słodkie - 70%, czyli w 1 kg daktyli jest 70 dag cukru. Dodane do wina dają przyjemny miodowy posmak. Robiłam żytnie z daktylami i wyszło bardzo sympatyczne wino. Niestety już wyszło. :hahaha:

-mnie jeszcze chodzą po głowie suszone śliwki i figi.
z żytem to by się nieźle chyba skomponowało:lol:

przykopa

Mam w tej chwili 2 nastaw z DR. Ale wydaje mi się że owoce bedą jeszcze na tyle ,,sprawne" że pozwolą postawić 3 nastaw. Oczywiście trzeba to czymś jeszcze wzmocnić.Myślę obok rodzynek dołożyć ryżu:lol:
To tani i dostepny wypełniacz:P
i mój ulubiony :big:
pod warunkiem, że z daktylami :)
Darek co ty z tymi daktylami? Jeśli miałabym wybierać to poproszę figi. :chytry:
W sumie to jest jakaś myśl. Do drugiego nastawu figi zamiast rodzynek?
Ja z tymi daktylami żartuję.

Syrop z płatków róży nie przekonuje Cię?
Nie, płatki róż na nalewkę poszły, a reszta na wino experymentalne czeka. Do owocków jakieś susze mi pasują. Te figi, daktyle (chyba tańsze, nie?)...
Ryż, daktyle, figi, rodzynki.....to się robi zupa na gwoździu, a nie DR. Proszę dywagować w innym wątku:wykrzyknik::diabelek:
Tak przy okazji - nastawiłem w tym roku 2 gąsiory DR: jeden z obniżonym do 1/2 cieślakowym kwaskiem, a w drugim zamiast kwasku jest pigwowiec.
Z pigwowcem proszę do nalewek.

Dodatki zostają poruszane odnośnie II nastawu.
Dziś dodałam do II nastawu, oprócz rodzynek, które dodałam wcześniej, pulpe czarnego bzu, który mi został po robieniu soku. Było w niej jeszcze wiele cukru, smaku i barwnika i szkoda mi było wyrzucić to do śmieci więc dorzuciłam do róży. Ładnie się zabarwiła i mam nadzieję, że je to nie zaszkodzi.. Ciekawe czy ktoś z Was ma już jakieś doświadczenia z dodawaniem bzu do róży.. Ciekawe co z tego wyjdzie ale cokolwiek to będzie musi już tak zostać bo już za pózno :D
jako dodatek do II nastawu na dr polecam rodzynki + imbir + cynamon - winko wychodzi pyszne