Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Winko z węgierek? (ktoś poprowadzi za rękę?)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Witam, jestem nowy ale mam kilka pytan ;) Pochodze z okolic Krakowa, chce nastawic swoje pierwsze wino ze sliwek i mam kilka pytan jeszcze :) wiem ze juz ten temat byl wałkowany kilka razy ale od ostatniego postu minely 4 lata :D

Nie wyczytalem nigdzie czy owoce musza byc zmielone czy wystarczy jak beda w cwiartkach ? :) I co sadicie o mrożeniu ich ?

I czy pektopol jest az tak konieczny do sliwek czy nie koniecznie trzeba go dodawac ? I jaki bedzie smak/efekt jezeli go nie dodam ? :)

Dziekuje z gory za odpowiedz :)
Mielić owoców nie wolno, dodawaj w kawałkach lub jeśli masz prasę to wyciskaj sok.
Mrozić możesz, tylko nie trzymaj tych owoców latami.
Pektopol wydobywa o wiele łatwiej soki z owoców, jest to przydatne. Drugim ważnym powodem jest to, że śliwki się praktycznie nie klarują, pektopol pomaga w klarowaniu, więc tutaj masz drugi duży plus.
Jeśli nie dodasz, to różnicy w smaku nie będzie.
czyli jeżeli nawet teraz dodam pektopol to kiedyś będzie się łatwiej klarowało ? :) a jak juz bede mial przygotowane owoce to moge je np. zmiażdżyć np tłuczkiem do ziemniakow ? :) i mam baniak ~20 l ( taki po wodzie) ile powinienem przygotowac wydrylowanych owocow i cukru ? :) mam jeszcze balon ~50 l ale chce go zostawic na wino gruszkowe ;)

@edit

Jeszcze zapomniałem dopisać.

chciałbym uzyskać wino raczej słodkie, średnio mocne. A o mrożenie to chodziło mi o przemrożenie ich przed nastawieniem :D na jeden dwa dni do zamrażalnika wsadzić żeby te wiązania wszystkie popękały i lepiej sok puszczał.
Jaki jest kolor wina ze śliwek węgierek?
W ubiegłym roku zrobiłem wino ze śliwek i ze względów technicznych miałem go później jakiś czas w dwóch pojemnikach 5 litrowych. Kolejne zlewania i w końcu wylądował w niepełnym balonie 10 litrowym w piwnicy (16C). Po prawie roku postanowiłem zlać do butelek - kolor brązowy, niestety delikatnie mętny. Myślę, że to utlenienie, ale kto wie.

W tym roku postanowiłem ponownie zrobić wino ze śliwek bo jest naprawdę wyjątkowe w smaku.

Obecnie wino ma 52 dni. Robiłem w fermentatorze i po około 17 dniach zlałem i napełniłem balon 16 litrowy, zostało około 2,5 litra, które wlałem do damy 5-litrowej.

Ponownie chciałem zlać znad osadu i okazało się, że kolory obu win w balonikach są diametralnie różne.

W balonie 16-litrowym kolor jest raczej różowy a w baloniku 5 litrowym całkiem brązowy.

Na razie zrezygnowałem ze zlewania i łączenia.
Czy wino śliwkowe ma ostatecznie kolor brązowy czy różowy?
Dodałem zdjęcia - tak to wygląda.


[attachment=21641] [attachment=21642]
Na 2-giej fotce wino ma bardzo dużą powierzchnie styczną z powietrzem.
U mnie śliwkowe które robiłem, klarują się już parę lat, żadne z nich nie jest brunatne.
Witam, moje śliwkowe stoi w balonie już 3 lata i w dalszym ciągu do klarowności pełnej mu daleko. Ma ładny kolor i dobry smak. Ponieważ chciałem wykorzystać balon na nowy nastaw pomyślałem, że może czas pomóc mu w klarowaniu. Proszę o wskazówki, co może mu pomóc, czytałem, że można pektopolem, ale w jakich proporcjach?
(15-07-2016, 13:46)zimar napisał(a): [ -> ]....... czytałem, że można pektopolem, ale w jakich proporcjach?

Kilka kropli na litr.
Witam serdecznie,

robię wino wg przepisu Skrzycha i, mimo że już go nie ma, poproszę o kontrolę.

Nastaw na 10 l:
7kg śliwek węgierek (waga już bez pestek)
5,5l wody
1,6kg cukru
drożdże Tokaj Zamojscy

Śliwki umyłem, pokroiłem, wrzuciłem do balona, dałem pektopolu i 0,8l ciepłej wody. Nastepnego dnia zadałem MD (0,2l) i dolałem 0,2l wywaru z goździków. Dzisiaj (po 3,5 dnia fermentacji) odcisnąłem miazgę i do moszczu dodałem 2150ml wody z 0,8kg cukru. Lekko już sobie bulga.

Pytania:
1. Przepis nie zawiera żadnego dodatku kwasku z cytryny albo soku z cytryny. Czy tak powinno być?
2. Z w/w przepisu wyszło mi na chwilę obecną tylko 11blg. Czy to nie za mało?
3. Kiedy reszta wody i cukru? Skrzych napisał, że po ok. 2 tygodniach. Czy jest jakiś poziom blg, który oznaczałby dogodny moment dodania syropu?
Wszyscy się rzucają na śliwki to ja też :)
Jako że w piwnicy stoi już truskawa, porzeczka i wiśnia to do kompletu chciałabym śliwkę. Plan mam taki:
Kupię węgierek, wydryluję, potnę na pół/ ćwierć, troszkę zgniotę tłuczkiem do ziemniaków, dodam pektopolu. Po 24h przeleję przez sitko: sok do balonu, a owoce do wyciskary wolnoobrotowej. I dalej wiadomo: pomiar blg, drożdże, ewentualnie cukier. Ilości składników nie podaję, bo jeszcze nie wiem ile chcę tego wina. 
No i teraz pytania: czy ktoś robił wino śliwkowe bez wody? Da się to pić? Chcę uzyskać wino dość słabe (~12%), ale mocno śliwkowe. Może lepiej po zakończeniu burzliwej fermentacji dodać soku śliwkowego?
No i pytanie No.2: robił ktoś coś przy użyciu soku z wyciskarki wolnoobrotowej? Klaruje się to to w rozsądnym czasie?
Ja dodam jeszcze pytanie nr 4: Kiedy, orientacyjnie, ściągać wino znad osadu?
(10-09-2016, 19:22)Andrzej91 napisał(a): [ -> ]Ja dodam jeszcze pytanie nr 4: Kiedy, orientacyjnie, ściągać wino znad osadu?

Zwyczajowo pierwszy raz ściąga się koło miesiąca po ustaniu fermentacji burzliwej. W praktyce ściągasz wtedy, kiedy masz sporą ilość zwartego osadu- czasem są to 3 tygodnie, czasem 6, zależnie od owocu.
Dlatego zapytałem konkretnie o śliwki ;)
Ha, minęło ponad 1,5 roku i nikt się nie odezwał :D

Mam pytanie odnośnie wina, które opisałem kilka postów powyżej. Niestety popełniłem srogi błąd i potrzebuję wskazówek.

Około roku temu, 8 miesięcy od nastawienia wina, zlałem znad osadu i potem wlałem do dam... Na tamtą chwilę, w ogóle nie było widać żeby wino pracowało, nawet przy zlewaniu nie pachniało specjalnie CO2. Stało sobie w damach i nie wyglądało żeby coś miało być nie tak. Aż nagle w październiku 2017 otworzyłem jeden z ciekawości. I całe szczęście.
Po odkręceniu zakrętki dama puściła ogromną ilość CO2, coś jakbyś otwierali colę tylko x 10. Po czym wino przez ok 10 minut wyglądało tak jakby się gotowało, tak było nagazowane.
Od razu przelałem kilka razy wino, żeby je przewietrzyć. Nie zakręcałem go już zakrętką tylko zatkałem korkiem z rurką fermentacyjną. Od tamtej pory zrobiłem operację przelewu jeszcze 2 razy.
Wino nie ma już gazu, ale wciąż pozostaje czarne jak smoła. Prawie w ogóle nie wytrąca się osad. Może 1 mm na pół roku.

Czy klarowanie śliwek rzeczywiście tak wygląda?
Skoro wino się nie klaruje to nie zabiłeś drożdży, zlej wszystko do 1 balonu i zasiarkuj, po 10 dniach zlej z nad osadu i dosłódź do smaku.
U mnie wino ze śliwek klarowało się bardzo opornie. Czyste było pewnie po 5-6 latach. Są na rynku środki do klarowania. Możesz próbować ale stawiałbym na czas.
Siarkowane już był zgodnie z przepisem.

Klarowinu jeszcze nie próbowałem.
Witam serdecznie i też coś dorzucę do tematu. 4 dni temu nastawiłem winko ze śliwek (17 kg węgierki francuskiej dużej i niecałe 3 kg węgierki małej, tej najbardziej aromatycznej)
Śliwki pociąłem na cząstki czego bez pestek wyszło 20 L. Dodałem odpowiednią ilość pektopolu i zalałem 4 L gorącej wody. Po 24 h dodałem pożywkę i uwodnione drożdże do win czerwonych mocnych, celuję pod 18 %.
Nastaw dla bezpieczeństwa rozdzieliłem na dwie 30l butle (przy pierwszej próbie nastaw objętości 2/3 pojemnika zechciał wyjść w drobnej części na ścianę i podłogę, a mniejszych butli nie posiadam)
Dzisiaj dodam 3 kg cukru w litrze wody a za kolejne 4 dni zabiorę się za odciśnięcie moszczu. Docelowo ma wyjść 20 L wina o mocy około 18% bliższego słodkiemu.
Dwa lata temu robiłem winko również ze śliwek i wyszło wyborne, choć bardzo szybko się po nim idzie spać (to właśnie ono wybrało się na wycieczkę z pojemnika). Co najzabawniejsze winko robiłem kompletnie "na oko" a dopiero później zajrzałem na to forum. Teraz pozostaje czekać efektów zrobienia wina wg przepisu.
Przygotowuję się w tym roku do węgierkowego. Moje dotychczasowe doświadczenia (zwykle bardzo udane - mam do tego rękę chemika i zielarza :D skłaniają mnie do tego, żeby całą fermentację zrobić "w miazdze". W takiej sytuacji wg moich obserwacji pectopol nie jest konieczny ponieważ podczas długiej fermentacji pektyny tak czy inaczej się rozwalą (przetestowane na głogu i nie tylko). Owszem, może potem być trudna do usunięcia mętność (czy raczej opalizacja pektynowa, czasem skądinąd śliczna) ale powinny z tym pomóc wiórki dębowe/wiśniowe lub tarnina (przetestowane np. na DR). Unikanie "pekto" nie wynika z "chemofobii" (jako chemik wiem, że wszystko się składa ze związków chemicznych) ale z faktu, że ma on także swoje minusy - prawdopodobnie zwiększa produkcję metanolu.
Skorzyatam jednak pewnie z wielu spostrzeżeń przytoczonych w tym wątku.
Frapuje mnie kwestia ewentualnego odkażenia surowca - przepłukać je roztworem pirosiarczynu a na drugi dzień dodać odrobinę wody i drożdże? Dobrze kombinuję?
Z drugiej strony mam do zużycia jeszcze całą torebkę miksu pod nazwą aromatic wine complex - są tam i drożdże, i pożywki, i enzymy... i niech tak będzie, wina na tym wychodzą znakomite choć też trochę podobne do siebie (więc czasem biorę inny zestaw). Więc zagadnienie samo się rozwiązało. W tym tygodniu będą owoce ;)
Witam.

Zamierzam zrobić wino ze śliwek.

Posiadane akcesoria: pojemnik fermentacyjny, balon 15l, cukromierz.

Chciałbym uzyskać te 15l wina, półsłodkie w dolnej granicy 14%.

Ile kupić kilogramów śliwek na początek?
U mnie śliwki zajmują 1/3 objętości balonu, moim zdaniem to wystarczy. Śliwki przemrażam aby nie mieć problemów z klarowaniem. Cukier daję na kilka rat.
Dobierz dobrze drożdże, bo na bayanusach takie nie wyjdzie.
Śliwki chcę fermentować w miazdze tydzień w pojemniku a moszcz dopiero wlać do balonu. NIe wiem ile kupić. Myślałem o 15kg, to bez pestek bedzie ze 14kg owoców tylko nie wiem ile z tego uzyskam soku i czy mi sie zmiesci do 25l fermentatora. Myślałem, żeby wykorzystać Winistart Complex z tolerancją do 17%
Stron: 1 2 3