Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: Problem z rozpoczęciem fermentacji w tarninowym.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam
Mam problem z rozpoczęciem fermentacji w nastawie tarninowym .
A mianowicie Przygotowałem MD Malaga firmy Multimex i może to w niej jest problem, ponieważ po 4 dniach była dość słaba co mi się wcześniej nie zdarzyło u tego producenta, ale postanowiłem ją dodać do nastawu. Nastaw ma skład następujący:
3,5 kg tarniny z pestkami, która była 48h mrożona, następnie odmrożona, potraktowana tłuczkiem do ziemniaków uważnie aby nie uszkodzić pestek.Następnie dodana do balona bez piro i pekto.
3,5 l wody przegotowanej z 0,5 kg cukru =3,8 l
4g pożywki

balon zatkałem korkiem z waty bo uznałem, że MD była słaba i chciałem żeby dostała jeszcze trochę tlenu.
Nastaw jest bardzo mętny i może to też wina, że nie może ruszyć.
Nastaw znajduję się w balonie 48h i nie pracuje. Nie zauważyłem żadnych bąbelków unoszących się w górę balonu. Coś tam trochę syczy w balonie jak przykładam ucho ale to raczej syczenie takie jak z pustej butelki.
Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się żeby fermentacja nie ruszyła w ciągu 48h.
Co radzicie z tym nastawem zrobić ?
Mętny, czy nie - nie ma to wpływu na fermentację. Poczekaj jeszcze trochę, jeśli syczy, to dobry znak. Możesz już zamknąć korkiem z rurką, będziesz widział efekty, gdy poleci bąbelek. Bo coś czuje, że poleci.
Tarnina jest dziką odmianą śliwy, więc właściwie nastaw musi być mętny. I to zapewne jeszcze długo po zakończeniu fermentacji :(
Zastanawiam się gdzie ty przykładasz to ucho??? Dźwięki z pustej butelki usłyszysz chyba tylko przykładając ucho do wylotu i ma to zdaje się coś wspólnego z ciśnieniem w małej, zamkniętej przestrzeni. Zresztą jest to chyba dźwięk pozorny wytwarzany w uchu środkowym.
Ja osłuchując balony przykładam ucho do ścianki i jeśli coś słyszę, to oznacza to, że jakaś reakcja wytwarzająca gaz idzie w środku "na całego". Najczęściej jest to ta właściwa reakcja :hahaha:

PS. a dodatek pektopolu jest jak najbardziej wskazany nawet na tym etapie.
Co do tego mętnienia teraz to może nic dziwnego zgodzę się ale tarnina ma duże ilości garbnika co przyspiesz znacznie klarowanie czy się mylę ? No a ucho faktycznie przykładałem do szyjki balona bo myślałem, że to o to chodzi z tym nasłuchiwaniem.

Kurde, że tak powiem ale faktycznie syczy po przyłożeniu ucha do bocznej ściany balonu!
Martwię się dalej założyłem korek z rurką fermentacyjną i balon zasysa powietrze do środka i żadnych zmian. Czyżby drożdże chciały jeszcze tlenu ?
Ktoś tu gdzieś na równoległym wątku napisał, że przy słabej MD takie zasysanie może trwać i 10 dni.
Skończy sie dopiero wtedy, gdy poziom C2H5OH osiągnie poziom hamujący rozmnażanie drożdży.

Na chwilę obecną istnieje jeszcze druga możliwość. Np. u mnie w domu temperatura od poniedziałku spadła o 4 st. Może wypadałoby skontrolować temperaturę tego nastawu?
Tu polecają się drożdze aktywne zwłaszcza,że moim zdaneim najlepsze śliwkowe to mocne pół/lub/słodkie. A jak dodasz pektopolu to nie będzie problemu z klarownością-przekonałem się sam jaka jest różnica.
Temperatura chociaż nie mierzyłem wydaje się być dobra w pokoju mam 24stopnie więc nastawu będzie mniejsza o jakieś 2-3.
A z tymi 10 dniami to dopiero mnie zmartwiłeś. Tarninę w miazdze fermentuję sie do 2 tygodni ja chciałem 10 dni . Czyli jeśli by się tak zdarzyło musiał bym odcedzić nie przefermentowaną i nie mam zielonego pojęcia jaki to by miało skutek na dalszy proces powstawania wina ?
A co do aktywnych to nie bardzo bym chciał . Potem zabawa w wybijanie ich itd.
Chciałem zrobić wini pół wytrawne - pół słodkie 13-14 %
Nastaw powoli ruszył . 1 pyknięcie na minute . Nie wiem czy to czasem dzikusy nie szaleją, Nastawiłem nową MD i jak będzie trzeba to ją dodam.
Witaj,
ja w zeszłym roku i na początku tego popełniłem dwa tarninowe
pierwsze ze świeżych, drugie z mrożonych dwa miesiące owoców.
Nie miałem problemów ze startem, chociaż faktycznie wymagały paru dobrych dni na rozruszanie
Natomiast ja nie wyciskałem soku i nie robiłem wstępnej fermentacji tylko zmiażdzone i potraktowane pekto owoce trafiały całe do balona
sądzę, ze dzieki temu tak oporne na oddawanie dobra owoce jak tarnina lepiej oddają co mają ;)
Hehe jak fajnie dzisiaj moje tarninowe miało roczek :) Już jest zupełnie klarowne. fermentacja przebiegała dość dziwnie. Bardzo powoli, pykało sobie tak co minute do 3 minut przez ok. pól roku :kwasny: , później co jakieś 10 min i nawet teraz jeszcze co jakiś czas sobie pyknie ( zupełnie inaczej niż wszystkie moje pozostałe nastawy). Mimo tego winko ma bardzo przyjemny smak i czuję, że jak jeszcze postoi z pól roku będzie rewelacyjne.

I mam też pytanie : Czy takie niezupełnie odgazowane wino można by już było zacząć powoli zabutelkować. Następna tarnina już u mnie właściwie jest do obrywania a balonik na nią ciągle pełny :( ?
Cytat:Wysłane przez Glonek
...nawet teraz jeszcze co jakiś czas sobie pyknie...
Sam sobie odpowiedziałeś..
Nie chcę powiedzieć tego ale ja bym zasiarkował.. też nie jestem za.. moje wiśniowe to też robi co chce .. i się nad tym zastanawiam.. ;)