Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: woda a mrożenie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
owoce przed mrożeniem myjemy. powinno się je dobrze osączyć z wody ...ale wiadomo jak z tym jest , widać to po rozmrożeniu - są owocki częściowo pozlepiane wodą - lodem . ( myję wodą surową z kranu)
czy ten lód - woda nie zaszkodzi winu - nie są to znaczne ilości ...ale są????
Ja owoce myję dopiero po rozmrożeniu
a ja długo obciekam na durszlaku. Specjalnie kupiłam takiego największego z dostępnych. Czasem czekam nawet całą noc, aż owoce przeschną.
mogłem też tak zrobić ale...cóż
tego lodu było minimum ale było....!!!!
zalałem przegotowaną wodą , a teraz się obawiam , że wino może się za np. 2 lata zepsuć. - bedzie max mocne - może to je uratuje.............
Na pewno mocnemu winu nic się nie stanie. Nie panikuj, mistrzu niebios :big:
dziękuję :)
po tej odpowiedzi jestem spokojny . z poza tym moja woda w kranie jest jak żródlana:)
Owoce myję przed mrożeniem i najpierw ocieka woda na cedzaku, a potem rozsypuję je cienką warstwą na dużym ręczniku - mam kilka spranych wyłącznie do tych celów. Do zamrażarki idą suche.
W/g mnie nie ma co przesadzać z przejmowaniem się ilością wody w mrożeniu...
Procentowo to żadna ilość... Przecież do nastawu również dodajemy wodę.

Ja zawsze myję owoce przed mrożeniem, jak trochę odcieknie zamrażam.
Naprawdę nie wiem czemu wino mogłoby się zepsuć... (Teoretycznie - fakt, z większą ilością wody będzie mniej ekstraktywne i słabsze, lecz w praktyce jest to niezauważalne. Chyba, że na 1 kg mrożonych owoców przypada 1 litr wody:lol: ).


Pozdrawiam
nie tyle:)
max na 3 kg moich owoców było tam 100 gram wody surowej:) a nawet chyba i mniej.
Naprawdę nie widzę powodów do zmartwień:spoko:


Pozdrawiam
jakbym mial do wina lac przegotowana wode, to bym na prad nie zarobil. Narazie brak jakichkolwiek oznak psucia sie wina.
mamcar , twierdzisz że lejesz do wina kranówe :pytajnik::pytajnik::pytajnik::pytajnik::pytajnik::pytajnik:
Tak wlasnie twierdze.
Cytat:Wysłane przez mnich71-71
mamcar , twierdzisz że lejesz do wina kranówe :pytajnik:

Kranówa kranówie nierówna. Przypomniał mi się pewien mały skandal, który miał miejsce w USA, lub Kanadzie. Otóż podobno znana woda mineralna znanego koncernu, (w Polsce ze względu na kiepskie wyniki w sprzedaży dostępna pod inną nazwą) szła do butelek bez prawie żadnych uszlachetniań, czy czegokolwiek prosto z wodociągu :1miejsce: . A i w PL można co nieco ciekawego usłyszeć o sprzedawanych wodach mineralnych, także tych z wyższej półki.
W przypadku nowej instalacji wodociągowej i dobrego ujęcia nie trzeba nic kombinować. Choć ja i tak daję wodę przegotowaną. Mimo dobrego ujęcia. Jakoś tak z przyzwyczajenia bardziej.
Przegotowana dalem moze do 3 pierwszych win, ktore nie byly w wiekszych niz 10l baniaczkach. Na 40l nie ma sie co bawic.
Przez całe swoje winiarskie życie (dłuższe niż żywot większosci forumowiczów) nigdy nie gotowałem wody do wina. :chytry:
Woda jest dobra, ze studni głębinowej. Co innego woda z Wisły. :diabelek:
Cytat:Wysłane przez nautes
Cytat:Wysłane przez mnich71-71
mamcar , twierdzisz że lejesz do wina kranówe :pytajnik:

Kranówa kranówie nierówna. Przypomniał mi się pewien mały skandal, który miał miejsce w USA, lub Kanadzie. Otóż podobno znana woda mineralna znanego koncernu, (w Polsce ze względu na kiepskie wyniki w sprzedaży dostępna pod inną nazwą) szła do butelek bez prawie żadnych uszlachetniań, czy czegokolwiek prosto z wodociągu :1miejsce: . A i w PL można co nieco ciekawego usłyszeć o sprzedawanych wodach mineralnych, także tych z wyższej półki.
W przypadku nowej instalacji wodociągowej i dobrego ujęcia nie trzeba nic kombinować. Choć ja i tak daję wodę przegotowaną. Mimo dobrego ujęcia. Jakoś tak z przyzwyczajenia bardziej.

Z tego co słyszałem gdzieś kiedysto podobno dawniej aby produkować wode mineralną/ bądz źródlaną trzeba bylo spełnić bardziej surowe kryteria/ normy. Dzis podobno te normy zaniżyła UE i każdy w zasadzie kto ma studnie porządną moze produkować wode źródlaną. Z tego co wie mnajbogatsze w jakiekolwiek zwiazk isąwody mineralne potem źródlane a na końcu stołowe które to chyba już nic niemają cennego. Wspomniane normy do zawartosć danych ilości określonych związków na danąobjętość. Wniosek jest tak ito co kiedyśbyło wodąźródlądziś może okazać się mineralną.
Cytat:Wysłane przez mamcar
Tak wlasnie twierdze.
@ mamcar muszę kiedyś spróbować tej kranówy w twoim winku, przecież mieszkasz za miedzą ( jak Kargul z Pawlakiem ):polewam: