Forum Domowych Winiarzy

Pełna wersja: niedofermentowane wino przefermentowane
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Chciałem zrobić wino ... ale mi się nie udało
W październiku zesdzłego roku (2006) nastawiłem wino z czerwonych winogron (odmiana małych słodkich kuleczek). Nastawiłem wino bez drożdży. Gąsior trzymałem na poddaszu (ok18 stopni - pol roczna fermentacja).
Po dwóch miesiącach zrobiłem pierwszy obciąg po pół od pierwszego obciągu zrobiłem drugi i zabutelkowałem zaraz po nim. Przy butelkowaniu korki same wystrzeliwały z butelek. Butelki przechowywałem w piwnicy gdzie bylo 10 stopni (butelki były zakręcone bo korki wystrzeliły) Wczoraj odważnie otworzyłem pierwszą butelkę i okazało się ze moje wino zamieniło się w szampana. Znalazłem już odpowiedzi na podobne dylematy na formum, ale mój problem z winem jest głębszy.
Inni mówili że wytrącił im się osad z butelki natomiast u mnie nie ma nic takiego - wino jest klarowne. Poza tym coś mi octem zajeżdża !!!
Proszę powiedzcie mi co zrobiłem nie tak bo w tym roku nastawiam wino drugi raz i nie chciałbym powtórki z historii.
z poważaniem
oal

Oleńka i Maciuś

Za wcześnie zabutelkowałeś więc wino fermentowało w butelce.
Dlatego masz wino musujące.
Jesteś pewien, że wino smakuje jak ocet, czy jest po prostu bardzo kwaśne ?
Zrobiłeś prawdopodobnie wino z kwaśnych winogron lub wino zaoctowało.

Jak uniknąć błędów w przyszłości ?
1. Przeczytać podręcznik na http://www.old.wino.org.pl
2. Kupić i poczytać jakąś książkę ( Na przykład Cieślaka )
3. Przeczytać wyróżnione wątki w Dziale dla początkujących
Dziękuje bardzo za szybką odpowiedź.
Pierwotnie do wina z 2006 roku dodałem cukru zgodnie z radami Cieślaka, wody 7 litrów na 10 lit moszczu no i tyle (tyle że Cieślak nie poleca dodawać wody do win gronowych).
Wino nie jest raczej zaoctowane - to raczej sugestia zapachu. Nie jest też kwaśne.
Czy istnieje szansa na ratunek dla tego wina - czytałem że można zlać spowrotem do gąsiora. Tylko czy to jest możliwe po półrocznym leżakowaniu w butelkach ?

W tej chwili nastawiłem zaczyn z nowych niemytych winogron - nadal bez drożdży. Po dobie zaczyn w temp. 20 stopni zaczął pracować. Czy drożdże są konieczne ? Dałem 3 kg cukru i 5 l wody na 10 l moszczu

z poważaniem
oal
Witaj,
radziłbym zlać wino z butelek do balonu i ubić drożdże piro. Lepsze to niz granaty odłamkowe jakie teraz posiadasz. Możesz to zrobic nawet po pół roku, bez obawy.

Jeśli chodzi o drugie pytanie, do drożdże szlachetne są konieczne abyś zrobił wino zdrowe i dobre. Zainwestuj te dwa złote na paczuszkę drożdży.
Marek

PS Cieślak nie poleca dodawania wody do win gronowych, ponieważ po dodaniu wody wino przestaje być gronowe. Wówczas to wino winogronowe.
może wino nie jest zaoctowane tylko poprostu wytrawne bo w szamało cały cukier i wybił się prawdziwy smak moszczu?